'Brał butelkę wody, wylewał zawartość, a do środka przelewał wódkę'. Tak kradną w polskich sklepach

Natalia Bet
14.02.2017 11:06
A A A
Jak kradniemy i oszukujemy w sklepach?

Jak kradniemy i oszukujemy w sklepach? (Fot. Marta Kondrusik)

Kosmetyki lądujące w kieszeniach, podmienianie kodów na towarach, fikcyjne zwroty. O podjadaniu jedzenia nie wspominając - jak jeszcze kradną w polskich sklepach?

Jak kraść ubrania. Jak kraść w Biedronce. Jak kraść w supermarkecie. Co kraść, żeby dobrze zarobić? - to jedne z najczęściej wyszukiwanych haseł w internecie. 

Paragon wielorazowy

Podjadanie bakalii czy żelek ze stanowisk z jedzeniem to już standard.

Klienci wypijają napoje, po czym puste puszki czy butelki odkładają na półkę. Raz nawet widziałam, jak gość wyjadał palcami kapustę kiszoną - wyjaśnia pracownica jednego z warszawskich supermarketów.

- Oszuści nie przebierają w środkach - przyznaje z kolei policja. I opowiada nam o zdarzeniu do którego doszło w jednym z centrów handlowych.

Jeden z mężczyzn kupił wiertarkę, po czym wyszedł z nią z supermarketu, przekazując paragon swojemu koledze. Ten wrócił do sklepu, wziął identyczne urządzenie i z tym samym paragonem, który miał potwierdzać zakup bez płacenia za nie, opuścił supermarket.

W innej sytuacji na wagę złota okazała się czujność pracowników. W jednym z dużych sklepów w centrum Warszawy z multimediami klient, który chciał dokonać zwrotu towaru posłużył się paragonem z Krakowa. Pracownicy ochrony szybko przejrzeli zapisy kamer i okazało się, że towar widniejący na paragonie nie przyjechał z Krakowa, ale został zabrany chwilę wcześniej ze sklepowej półki.

Liczy się opakowanie

Zastanawiacie się, dlaczego osoby pracujące na kasie otwierają każde pudełko, także te z pastą do zębów i żarówkami? 

Musimy sprawdzić, czy klient czegoś nie wynosi. Sprawdzamy, czy do opakowania od najtańszej rzeczy nie włożono przedmiotu kilkakrotnie droższego. Jest tak z pastami do zębów, kremami, farbą do włosów, itd. - tłumaczy kasjerka w popularnej sieciówce.

Z kolei - była już pracownica popularnej sieciówki opowiada:

Do częstych sposobów kradzieży jest usuwanie zabezpieczeń z produktów. Niektórzy wyjmują klipsy ostrym nożem czy magnesem, a nawet podpalają.

jak dodaje, są też złodzieje, którzy korzystają z toreb ekranujących, które mają za zadanie zakłócenie sygnału alarmującego.

W sieciówkach nałogowo ginie także biżuteria. 

Nieraz zdarzyło mi się w przymierzalni pod krzesełkiem znaleźć, np. opakowanie po pierścionkach, sztucznych rzęsach, metki z pierścionków, folie po cieniach. Ludzka bezczelność nie zna granic.

W innym sklepie, na dziale AGD, pracownicy regularnie znajdowali w miskach wodę. - Co się okazało?

Jeden z klientów brał butelkę wody, wylewał jej zawartość, po czym przelewał do środka wódkę, przy kasie płacił oczywiście za wodę - opowiada ochroniarz sklepu.

Jeszcze kilka sztuk

W tym przypadku wpadka była nieunikniona. Jeden z klientów sklepu z ubraniami postanowił zwrócić kurtkę. Kilka dni wcześniej kupił w tym samym salonie dwie: jedną za 400 zł, drugą za 100 zł. Droższe ubranie postanowił zatrzymać, a tańsze oddać z paragonem ubrania droższego. 

 Do innych krętactw należy zaliczyć oszustwa podczas ważenia produktów.

Często obserwuję taką sytuację. Ludzie ważą owoce albo warzywa. Po czym do tych już zważonych produktów z ceną, dorzucają jeszcze kilka sztuk. Bez żadnej krępacji - opowiada Monika, właścicielka osiedlowego sklepu spożywczego na warszawskiej Pradze.

W sieci Tesco swego czasu zasłynęła kobieta, która pod obszerną sukienką miała specjalne szelki i na nich zawiesiła ukradziony... komputer. 

Jak oszukują pracownicy sklepów?

Co ciekawe, od klientów gorsi są wielokrotnie pracownicy sklepów. Skala ich kradzieży jest nieporównywalnie większa. Policjanci z warszawskich Włoch zatrzymali kasjerkę, która swoim zachowaniem naraziła pracodawcę na straty w wysokości około 1800 złotych.

Okazało się, że kobieta, po nabiciu na kasę towaru klienta, wykonywała korektę rachunku. Różnicę między tym, co wybiła kasa a pieniędzmi otrzymanymi od klienta chowała do kieszeni.

To nie koniec okradających sklepy pracowników.

70 tysięcy zł - tyle stracił jeden z supermarketów, a wszystko za sprawą nieuczciwej księgowej, która wystawiała podwójne faktury.

Sklep zamawiał usługę wystroju i aranżacji wnętrza sklepu. Za dostarczony towar i zrealizowaną usługę księgowa powinna wystawić fakturę. Przedsiębiorcza pracownica wpadła jednak na pomysł szybkiego sposobu dorobienia do swojej pensji. Zamiast wystawić jedną fakturę, dublowała ją. Sprawa ujrzała światło dzienne, dopiero kiedy nieuczciwa pracownica poszła na urlop. W tym czasie, do obsługi księgowości, sklep zatrudnił dodatkowego pracownika. Nowo zatrudniona osoba odkryła zdublowane faktury i o nieprawidłowościach powiadomiła szefostwo.

A także sytuacja: Ona pracowała jako kasjerka w markecie budowlanym, on był rzekomym klientem zainteresowanym kupnem materiałów budowlanych i sprzętu elektrycznego. Mężczyzna wybierał towar, następnie podchodził do kasy swojej wspólniczki. Wykładał wszystkie artykuły, a kasjerka skanowała tylko ten najtańszy.

Co grozi za kradzież w sklepie?

Zdaniem asp. Tomasza Oleszczuka z Komendy Stołecznej Policji klienci częściej kradną niż oszukują. 

Kradzież jest prostsza. Łatwiej jest wziąć coś do kieszeni i wyjść ze sklepu - wyjaśnia policjant.

Co ciekawe, groźba ukarania jest dużo większa w przypadku oszustwa niż kradzieży. Za kradzież grozi do 5 lat pozbawienia wolności, a za oszustwo do 8 lat. Ponadto przedmioty ukradzione do kwoty 420 zł traktowane są jako wykroczenie, powyżej tej kwoty jako przestępstwo. 

Biały Quiz

1.Dźwięk wydawany przez bociana białego nazywamy:

  • Stukotkiem
  • Klekotem
  • Gruchotaniem
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Komentarze (188)
Zaloguj się
  • avatar

    buk.horror.dulszczyzna.00

    Oceniono 181 razy 161

    Kradną też w inny sposób:
    Na półce niska cena,na kasie wyższa.
    W razie reklamacji tłumaczą się,że w systemie tak mają.
    Jak kupujesz jedną rzecz to się zorientujesz,jak wile już nie bardzo.
    Ale to sklepy.
    Może dlatego nie ma artykułu?

  • avatar

    kixx

    Oceniono 130 razy 98

    zlodziejom nalezy zabierac narzedzie przestepstwa
    za pierwszym razem lewe narzedzie, za drugim razem prawe

  • Oceniono 94 razy 86

    heheh dawno dawno temu moj kumpel robił w ochronie pewnego duzego spozywczego marketu .łazil po cywilu i obserwował . podczas obchodu zauwazyl kobitke która zanurkowala z głowa w chłodziarce z lodami , ale nie interweniowal -pomyslał ze wybiera jakis tort lodowy czy lody , wraca za kilka minut a ta dalej zanurzona w tej chłodziarce, przestraszyl sie ze kobita zasłabła -moze zawal ? podbiegł do niej zaglada przez jej ramie a ta skubana opierdzieliła juz własna łyzeczką przyniesiona najdrozszy z mozliwych kilogramowy tort lodowy za spora wowczas kase, jak to zobaczył to upadł na ziemie ze smiechu bo sytuacja go rozłozyla na łopatki .

  • avatar
  • avatar

    ptwarog

    Oceniono 79 razy 73

    Na drobnych złodziei chyba najskuteczniej działa wstyd. Gdyby tylko można było wizerunek złodzieja wraz z krótkim opisem czynu publikować przez tydzień za próbę kradzieży każdej "100".
    Taka tablica przed sklepem "złodzieje miesiąca" . Do 100 zł 1 m-c, 101-200 2 m-ce, 201-300 3 m-ce itd.

  • avatar

    kka69

    Oceniono 84 razy 62

    Dlatego pis nie chce kamer w sejmie.
    Na złodzieju czapka gore.

  • avatar
  • avatar

    kat_ja1

    Oceniono 42 razy 34

    Kradnące gęby powinno się wywieszać w sklepie, jak w starej polskiej komedii, zapomniałam tytułu ;-) Teraz chyba zacznę sprawdzać sama w pudełkach, czy jakaś szuja nie wsadziła czegoś do środka, żeby się potem człowiek wstydzić nie musiał, gdyby tak ten ktoś w ostatnim momencie zrezygnował z pomysłu, a potem nieświadomy kupujesz coś z "dokładką". Mnie kiedyś jakaś m@nda przyczepiła do torby pasek pikający z towaru. Póki ochroniarz zobaczył, to przez chwilę patrzyli na mnie w sklepie, jakbym coś chciała wynieść. Masakryczne uczucie. A małpa pewnie wyszła w czasie, kiedy moja rzekoma torba "pikała"

  • avatar

    elbertson

    Oceniono 36 razy 32

    W górach za Nowym Jorkiem rolnicy wystawiają swoje produkty na straganach przy drodze , są podane ceny , jest waga, trzeba zwazyć i wrzucić pieniądze do słoika, bo nikt nie pilnuje. Nie kradną towaru, nie kradną też i słoika, tj nie kradli.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX