W Warszawie jak w Singapurze? Tego chce warszawski radny. Architekci nie zostawiają na nim suchej nitki

Piotr Guział pokazał, jak chciałby, aby wyglądały okolice Pałacu Kultury. Komentujący nie pozostawili na radnym suchej nitki. A architekci? - Merytoryczna wartość obrazu, który nie mieści się nawet w pojęciu koncepcji architektonicznej, jest nikła - pisze Marek Kuryłowicz.
1 Luksusowy hotel w Singapurze Luksusowy hotel w Singapurze Marcin Konsek / Wikimedia Commons

Jak w Singapurze

Koncepcji za zagospodarowanie okolic Pałacu Kultury było już wiele. Każda wzbudzała gorące dyskusje. Nie inaczej jest w tym przypadku.

Ursynowski radny, Piotr Guział, podzielił się z ludźmi nietypową koncepcją. Chce, żeby w Warszawie było jak w Singapurze. - Zainspirował mnie francuski Łuk Braterstwa i luksusowy hotel w Singapurze - wyjaśnia Piotr Guział. 

2 Piotr Guział o Warszawskim Parku Centralnym Piotr Guział o Warszawskim Parku Centralnym Fot. Albert Zawada / Agencja Gazeta

"Chaos architektoniczny"

Ludziom niespecjalnie przypadł do gustu pomysł radnego. 

"Ta wizja to totalny chaos architektoniczny. Praca studenta 1 roku?" - komentuje pan Paweł.

"(...) Te pomosty to jest czysta fantazja na zasadzie 'bo w Singapurze mają'. Pięć klocków (całkowicie dezorganizujących komunikację na poziomie 0, BTW) oczywiście 'da się'" - pisze pan Edward.

Co jednak o koncepcji Guziała powiedzieli ci, którzy na architekturze znają się najlepiej? 

3 Wizualizacja pl. Defilad - konkurs 'Patrz na Plac' FUTUWAWA Wizualizacja pl. Defilad - konkurs 'Patrz na Plac' FUTUWAWA Autorzy: Patrycja Stołtny, Michał Sapko

To nie wymaga komentarza

Marlena Happach, dyrektorka Biura Architektury i Planowania Przestrzennego Warszawy, opowiedziała krótko: Wydaje mi się, że ta propozycja nie wymaga komentarza...

Architekt Marek Budzyński widzi jakiś pozytyw tego pomysłu: Zachowany jest Pałac Kultury, a reszta, no cóż, jest czas przedwyborczy.

Jak dodaje, jest zwolennikiem, by teren dookoła pałacu podzielić na miejski. - Stworzyć siatkę wąskich ulic, a między nimi działki pod intensywną zabudowę. Im wyższa, tym lepsza. Alternatywą jest park - opowiada.

Na zdj: wizualizacja placu Defilad - pomysł małżeństwa architektów - Patrycji Stołtny i Michała Sapko. Praca została przygotowana na konkurs "Patrz na Plac" organizowany przez FUTUWAWA w 2016 r. Autorzy nazwali go "Plac Oddechu".

4 Zbliżenie na mapę Piotra Suffczyńskiego pokazujące rejon placu Defilad. Widać na nim gmach Muzeum Sztuki Nowoczesnej (oznaczony cyfrą 7) i szary budynek teatru TR Warszawa. Na mapie nie widać baru-samolotu. Zbliżenie na mapę Piotra Suffczyńskiego pokazujące rejon placu Defilad. Widać na nim gmach Muzeum Sztuki Nowoczesnej (oznaczony cyfrą 7) i szary budynek teatru TR Warszawa. Na mapie nie widać baru-samolotu. Piotr Suffczyński/Cushman&Wakefield

Zręczny sposób na wywołanie dyskusji

Najobszerniejszy komentarz do sprawy uzyskaliśmy od Marka Kuryłowicza z Kuryłowicz & Associates. Architekt jest zdania, że postulat, aby miasto starało się wspólnie z PKP zagospodarować tereny nad linią średnicową jest słuszny.

- Zabudowa terenów w tak ważnym miejscu w mieście zawsze wychodzi lepiej, gdy główni aktorzy na scenie grają w jednym spektaklu, a nie wystawiają własne etiudy - mówi. Wpierw jednak, jak podkreśla, strony musiałyby ustalić, kto tak naprawdę jest właścicielem tych terenów, co w obecnej sytuacji braku jednoznacznych przepisów związanych z tak zwanym warstwowym prawem własności jest mało realne.

Twierdzi więc, że zaprezentowany szkic można traktować jedynie jako zręczny sposób na wywołanie dyskusji.

Bo: Merytoryczna wartość obrazu, który nie mieści się nawet w pojęciu koncepcji architektonicznej, jest nikła.

Nie rozumie, dlaczego niektórzy usilnie, "wręcz maniakalnie", forsują pomysł zasłaniania najbardziej charakterystycznego budynku w Warszawie.

Na zdj: Zbliżenie na mapę Piotra Suffczyńskiego pokazujące rejon placu Defilad. Widać na nim gmach Muzeum Sztuki Nowoczesnej (oznaczony cyfrą 7) i szary budynek teatru TR Warszawa.

5 Wizualizacja otoczenia Pałacu Wizualizacja otoczenia Pałacu PIG Architekci

Zły pomysł, bo...

I wyjaśnia, dlaczego zaprezentowany pomysł nie ma racji bytu.

- Inspirowanie się udanymi rozwiązaniami zastosowanymi w innych miejscach na świecie nie jest samo w sobie niczym złym, jednak sugerowanie, że to co sprawdziło się w Singapurze można przenieść na grunt rodzimy, jest daleko idącym i błędnym uproszczeniem - tłumaczy.

Po pierwsze, jak pisze, w Singapurze koszty budowy są często sprawą nieistotną. Zarówno wartość gruntów pod budowę, jak przychody z wynajmu i sprzedaży powierzchni, są wielokrotnie wyższe od tych w naszej stolicy, tak więc często koszty realizacji nietypowych i drogich budowli są finansowo racjonalne.

- Żeby dać wyobrażenie skali tej różnicy - rozmowy o cenach działek w najlepszych miejscach wspomnianego azjatyckiego miasta zaczynają się od kwoty miliarda euro. W Warszawie za teren o podobnych możliwościach zabudowy płaci się co najmniej dziesięć razy mniej - mówi.

Na zdj: wizualizacja okolic Pałacu Kultury autorstwa pracowni PIG Architekci. Architekci proponowali przywrócenie przedwojennej zabudowy centrum Warszawy. Na placu Defilad od strony Marszałkowskiej i Al. Jerozolimskich miałyby stanąć kamienice.

6 Projekt koncepcyjny pawilonu Emilia po przeniesieniu obiektu na skraj Parku Świętokrzyskiego Projekt koncepcyjny pawilonu Emilia po przeniesieniu obiektu na skraj Parku Świętokrzyskiego mat. BBGK Architekci

W futrze, przypięty do ogrodzenia

I dodaje: Właśnie takie, a nie inne nasze realia rynkowe, nie pozwalają na ekstrawagancje w postaci zawieszonych na dużej wysokości, bardzo skomplikowanych strukturalnie konstrukcji bez odnoszenia się w ogóle do architektonicznej jakości omawianej wizji, która jest problematyczna.

Zauważa również, że polski klimat nie pozwala na realizację tego typu rozwiązania.

- O ile klimat państw azjatyckich pozwala na rekreację na zawieszonych na dużej wysokości tarasach - chodzi o możliwość ucieczki przed upałem i dużą wilgotnością na dole - to w klimacie polskim przez większość dni w roku użytkownik takiego tarasu musiałby przebywać tam w futrze i być przypięty pasami do ogrodzenia. Inaczej po prostu by go stamtąd wywiało - podkreśla.

I podsumowuje: Warto jest marzyć i mierzyć wysoko, jednak nie należy zapominać, gdzie się mieszka, jakie obowiązują u nas uwarunkowania i jaki mamy klimat.

Na zdj: Pawilon Emilia, który ma stanąć w 2019 roku w parku Świętokrzyskim. 

***

Co sądzisz o pomyśle radnego Piotra Guziała? Napisz do nas: listy_do_metrowarszawa@agora.pl

Weź udział w najważniejszym polskim wydarzeniu architektonicznym. Przyjdź na konferencję i galę Bryła Roku 2017. Zapraszamy na branżowe spotkanie projektantów, architektów i inżynierów, oraz uroczystą galę ogłoszenia wyników plebiscytu Bryła Roku 2017 połączoną z bankietem. Sprawdź co dla Ciebie planujemy>>

Komentarze (68)
W Warszawie jak w Singapurze? Tego chce warszawski radny. Architekci nie zostawiają na nim suchej nitki
Zaloguj się
  • cezar85

    Oceniono 49 razy 43

    a gdybyśmy tak poszli z guziałem na układ i po prostu kupili mu klocki?

    ale lepsze od tych, które świroni stawia miśkowi na klacie

  • krzysztof_ptk

    Oceniono 32 razy 30

    jest czas przedwyborczy...jeszcze nie zaczęto budować centralnego portu lotniczego, nie przekopano mierzei, nie wybudowano tunelu do Świnoujścia a tu powstają nowe pomysły jak wyrzucić jeszcze więcej zbędnych pieniędzy. Jak by to nie brakowało innych problemów...

  • piotr_mitt

    Oceniono 25 razy 23

    Na szczycie tych trzech wiezowcow powinni zamontowac Tupolewa. I pieniadze sie znajda.

  • tacx

    Oceniono 28 razy 18

    Teraz wiecie już czemu Wawa wyglada jak wyglada. przyjdzie taki Bielecki i postawi Gargamela TVP Potem przyjdzie drugi i postawi jakies fikuśne paskudztwo ze szkła lustrzanego które nadaje się na biurowiec przy wyjazdówce z miasta. POlska się nigdy nei zmieni. Od zachodu oddziela nas historyczny mur plastycznego analfabetyzmu. 40mln naród , który w swej historii nie wydał ani jednego swiatowej klasy malarza nie licząc malarzy pochodzenia żydowskiego. Nic więc dziwnego że i archtektura tego kraju poza XX-leciem miedzywojennym gdzie tworzyli ludzie wykształceni w uczelniach zaborców tozwykle groch z kapustą

  • spamboy

    Oceniono 12 razy 12

    Plac Oddechu jest genialny w swej prostocie. Pod spodem zorganizowałbym jeszcze gigantyczne parkingi. W lecie to miejsce z pewnością tętniło by życiem, przyciągało turystów i lokalnych mieszkańców. Połączenie dworca, złotych tarasów i pasażu wiecha (jako przestrzeni komercyjnej), przestrzeni użytku publicznego w pałacu i takiego parku z atrakcjami to zapewne marzenie ściętej głowy wielu miast. Wizerunkowo myślę zyskalibyśmy na tym bardzo wiele i jako miasto i jako kraj.
    Sprawa nieco się komplikuje w okresie jesienno-zimowym... już by nie było tak zachęcająco. Ale... kto wie co architekci zdołali by jeszcze z takiego konceptu wycisnąć.

    Prawda jest taka że taki park byłby sporym kosztem dla miasta, a nie generował przychody. A jak się utworzy kwartały kamienic, to nie dość, że kasa ze sprzedaży, gruntów/lokali/czynszów popłynie szerokim strumieniem, to jeszcze z utargów od każdego biznesu będzie przez lata zasilać urzędniczą kasę.
    I w tym kontekście można sobie tyłek podetrzeć wszelkimi deklaracjami polityków i zarządców w temacie ekologi: potrzeb dotlenienia miasta, redukcji smogu i ruchu drogowego, budowania zrównoważonej tkanki miasta i podobnymi pustymi frazesami... NIKT PARKU TAM NIE POSTAWI choćby miał być najcudowniejszy na świecie i wybawiać mieszkańców od nowotworów. Trudna ta prawda :(

  • stabom

    Oceniono 10 razy 10

    do psychiatrii z matolem...

  • anka.pano

    Oceniono 8 razy 8

    Krótki dobrze kombinuje: jak się nie spodoba to pomysł w jeden dzień spadnie z gazet, jak chwyci, to będzie wałkował w walce o prezydenturze. Krótki jeszcze niejeden pomysł z czapy rzuci, ego nie pozwala pogodzić się z przegraną...

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX