Na wizualizacjach to krainy szczęśliwości. A jak naprawdę wyglądają nowe warszawskie osiedla? [ZDJĘCIA]

jsx
17.05.2017 21:00
A A A
Arteco na Żoliborzu

Arteco na Żoliborzu (Metrowarszawa.gazeta.pl, www.marvipol.pl)

Szczęśliwi ludzie bawią się ze swoimi dziećmi. Ktoś opala się na zielonym trawniku, ktoś inny na balkonie nowoczesnego apartamentowca. Psy hasają wśród drzew, obok płynie strumień, nad którym zatrzymał się rowerzysta. Przy chodnikach dyskretnie zaparkowane eleganckie samochody. Znacie to miejsce? To właśnie kraina wizualizacji. Tak deweloperzy zachęcają, byś kupił ich mieszkanie. Rzeczywistość często jednak wygląda nieco inaczej. Pojechaliśmy do kilku warszawskich osiedli i sprawdziliśmy jak.
Zobacz zdjęcia (7)
Komentarze (64)
Zaloguj się
  • avatar

    lm648

    Oceniono 29 razy 29

    ... te wszystkie "oazy mieszkalne" to takie współczesne blokowiska i nic więcej :) ))))

  • avatar

    herchinez

    Oceniono 28 razy 28

    - gazetka z ofertą last minute w Egipcie
    - menu ze zdjęciem cheeseburgera
    - uśmiechnięty onkolog na ulotce przychodni
    - calusieńka strona apple'a
    - darmowe raty i w ogóle banki działające charytatywnie
    - wszelakie hasła wyborcze

    ...a jednak codzienne zderzanie się z rzeczywistością dalej będzie co poniektórych bulwersować

  • avatar

    gucio1882

    Oceniono 24 razy 22

    Najgorszy szajs to są te nazwy dewelopera. Marvipol wygrywa - nie dość że napis typu hollywood na dachu, to jeszcze k***a flagi. No nie wierzę.
    Mnóstwo tych kibli mieszkalnych jest oszpeconych właśnie tymi reklamami. Nie wiem kto kojarzy, ale Gant miał taki zwyczaj, że z każdym nowym budynkiem montowali coraz to większy, przez co brzydszy znak firmowy. Dach-Bud maluje logo na fasadzi. Kwiatki i drzewka kiedyś wyrosną, a ten szajs zostanie.

  • avatar

    krscp

    Oceniono 40 razy 22

    To o tyle ciekawe, że wizualizacje zawsze niemal przedstawiają zieleń, bawiące się dzieci, rowery. W praktyce okazuje się, że to miejsce dla ludzi zastępuje smutny betonowy parking. Czyli nabywcy tych mieszkań chcą mieć zieleń, móc wypuścić dziecko na podwórko i dojechać po bułki rowerem - w końcu akceptują taką wizję. Tylko dlaczego później, gdy "lewacy" chcą takiej rzeczywistości, zaczyna się ujadanie.

  • avatar

    zuuuraw

    Oceniono 28 razy 20

    Prawo w Polsce powinno, tak jak np. w Niemczech, pozwalać klientom dewelopera oszusta pozwać go do sądu o gigantyczne odszkodowanie w razie niezgodności wizualizacji i stanu faktycznego.Innym przekrętem jest umieszczanie na karcie mieszkania, i to nie zawsze, planu wyłącznie tego budynku w którym to mieszkanie się znajduje, klient nie ma pojęcia, że deweloper poupychał bloki na działce jak sardynki w puszce i że w odległości 12-15 m będzie miał przed oknami drugi blok. Nagminne jest też manipulacja ze stronami świata, podaje się strzałkę północy dla całego bloku a nie mieszkania, przez co często spotykam mieszkania z tarasami i pokojami dziennymi skierowanymi na północ. Jak jeżdżę po nowych osiedlach widzę, ze panie w urzędach nie za bardzo kumają o co chodzi w prawie o przesłanianiu i minimalnym doświetlaniu mieszkań. Powstają dookoła osiedla z mega blokami, jak za komuny, z zacienionymi na stałe dziedzińcami.

  • avatar

    bystry_bronek

    Oceniono 23 razy 19

    Wizualizacje powinny być albo całkowicie swobodne, szkicowe (non-photo-realistic) - tak się bez problemu dopuszcza na świecie, ALBO CAŁKOWICIE ZGODNE z projektowaną rzeczywistością (narzędzia to w 100% umożliwiają), tak by dawać sygnał zwrotny projektantowi, że np. staw będzie się prezentował jak moczar a nie zdobił, a w osiedlu "Nuova Bażantarnija" w rzeczywistości mieszkaniec będzie się czuł jak norka w fermie...
    Takie pośrednie, manipulacyjne podejście do wizualizacji arch. spowoduje, że doczekamy się i u nas spraw sądowych o wprowadzanie w błąd nabywcy. I będą to sprawy przegrywane przez deweloperów.

  • avatar

    boczny_obserwator

    Oceniono 16 razy 14

    Są też inne problemy niż niezgodność z wizualizacją. Np. miejsca parkingowe dla gości. Nie ma ich. Na wizualizacjach często są, ale w praktyce deweloper stara się żeby nie było bo ludzie nie kupują miejsc w hali garażowej. Kupno miejsca w hali powinno być obowiązkowe w ramach umowy społeczna mieszkańców.Teraz goście zostawiają samochody kilka kilometrów od osiedla.

  • avatar

    menazka

    Oceniono 21 razy 13

    uwielbiam bloki które udają, że nie są blokami ... developerka banditierka - oszpecanie Warszawy od czasu powojennej odbudowy trwa nadal ...

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najczęściej czytane