'Święta w pracy to jak czas spędzony z rodziną. Trochę pokręconą, ale jednak rodziną'

Są osoby, które nie wyobrażają sobie, żeby pracować w święta. W Wigilię ubierają choinkę, przygotowują wigilijną kolację, pakują prezenty. A potem spędzają kilka dni w gronie rodzinnym. W ich przypadku jest zupełnie inaczej. Czy praca w święta to dla nich duże poświęcenie?
Praca w święta Praca w święta Pexels.com

Wiktoria, dziennikarka

Nie jestem osobą wierzącą, święta traktuję raczej jako fajną okazję do spędzenia czasu z bliskimi. Z rodziną mam bardzo bliskie relacje, więc Wigilia nie jest dla nas jednym z nielicznych wspólnych dni. W niewielkim gronie możemy się dostosować do moich godzin pracy - Wigilia w południe czy o 22:00 nadal jest Wigilią, bo nie podchodzimy do niej 'ortodoksyjnie'.

Zawsze zgłaszam się na ochotnika do pracy w święta. Wiem, jak wiele osób jest spoza Warszawy i chciałoby odwiedzić rodzinę. Mi dojazd do domu zajmie 15 minut, a niektórzy musieliby zupełnie zrezygnować z wyjazdu, bo rodzinę mają na drugim końcu Polski.

Nie chciałabym jednak całkiem zrezygnować z obchodzenia świąt, pracować przez wszystkie trzy dni. Lubię ten czas i lubię spędzać go po swojemu - bez biegania między kuchnią a jadalnią, smażenia karpia na czas i trzymania jedną ręką choinki, żeby nie przewrócił jej pies. Wolę święta - nawet jeśli spędzam je częściowo w pracy - na spokojnie, w dobrej, rodzinnej atmosferze.

Pan Tomasz Wojciechowski Pan Tomasz Wojciechowski materiały archiwalne

Tomasz Wojciechowski, kontroler ruchu lotniczego Służby Kontroli Obszaru

Pracuję w systemie 24/7. Mój kalendarz wyznaczają dni na dyżurze i dni wolne.
Zwykle pracujemy w zespołach nazywanych zmianami. Każdej zmianie co jakiś czas przypada zaszczyt pełnienia służby właśnie w dni świąteczne. Z zasady jest to respektowane i wiemy np., że jeśli w tym roku dyżuruję ja, to za rok będzie dyżurował kto inny.

Zdarzają się oczywiście odstępstwa. Jesteśmy kolegami z pracy i wiadomo, że poza pracą jest życie - wtedy dochodzi do głosu zwykła ludzka pomoc i życzliwość.

Dyżur świąteczny w obecnej chwili praktycznie nie różni się od standardowego dnia pracy. Jest na pewno mniej samolotów w powietrzu, szczególnie w pierwszy dzień świąt. W tym roku będę pracował i w Wigilię, ale zdążę jeszcze na późną wieczerzę, bo planowo dyżur skończę o godz. 17:30. W pierwszy dzień świąt zaczynam pracę o godz. 19:00. Po czym mam dwa dni wolne. Czyli wizyta u rodziców żony, może znajomi.

Święta są dla mnie osobiście ważne, ale w przypadku moim i mojej żony, która pracuje w służbie zdrowia, musimy wszystko dobrze opracować logistycznie. Nie mam jednak poczucia, że praca w święta to jakieś poświęcenie. Nie postrzegam tego w ten sposób. Mam to szczęście, że wykonuję zawód, który sprawia mi frajdę. Dobrze jest przychodzić do pracy, którą się lubi, która daje satysfakcję i która się nie nudzi.

Poza tym razem z kolegami ze zmiany bardzo ściśle ze sobą współpracujemy, zależymy od siebie nawzajem, jesteśmy jednym organizmem. Czas świąteczny w takim towarzystwie to tak naprawdę czas spędzony z rodziną. Trochę pokręconą, ale jednak rodziną.

Pracownicy w firmie z branży IT. Wrocław, 12 października 2017 Pracownicy w firmie z branży IT. Wrocław, 12 października 2017 Fot . Tomasz Pietrzyk / Agencja Gazeta

Marek, informatyk, obecnie dyrektor działu w jednej z firm branży IT z siedzibą w Warszawie

W mojej branży praca w święta to żadna nowość. Teraz nie muszę już rezygnować z dni wolnych, ale w poprzednich firmach często pracowałem w niedziele i święta. O tym, że tak wygląda praca, wiedziałem, zanim się na nią zdecydowałem. Brałem pod uwagę, że będę musiał poświęcić dni ustawowo wolnych od pracy. 

Wsparcie informatyka musi być cały czas i ktoś musi pracować w te dni. Dlaczego zdecydowałem się brać świąteczne dyżury?

Dla mnie to nie było problemem. Nie mam jako takiej rodziny i święta nigdy nie były dla mnie czymś wyjątkowym. Prawie zawsze brałem takie dyżury, żeby moi znajomi, którym zależy na Wigilii z bliskimi, mogli mieć wolne.

Zgłaszałem się na dyżury też nie ze względów finansowych. Zwykle pracowałem w trybie zmianowym i nie było ważne, w który dzień dana zmiana przypada. 

Lekarka Lekarka Shutterstock

Paulina, rezydentka w jednym z warszawskich szpitali, robi specjalizację z ortopedii

Musiałam zrezygnować z wolnych świąt, bo chciałam mieć wolnego Sylwestra. Coś za coś. W tym roku nie jest najgorzej. Ostatni dyżur przed świętami mam w czwartek, a kolejny dopiero pierwszego dnia świąt. Moja rodzina nie mieszka w Warszawie, więc będę musiała zrobić trochę kilometrów. Od razu po Wigilii wsiadam w samochód i wracam, żeby zdążyć do pracy

Nie czuję się pokrzywdzona, że muszę pracować w święta. To przestaje mieć znaczenie w ogólnym natłoku pracy. W ciągu miesiąca pracuję średnio 200-250 godzin, a często zostaje jeszcze kilka godzin po pracy, bo muszę coś dokończyć. 

Jak sobie z tym radzę? Praca jest dla mnie pasją, daje mi poczucie odpowiedzialności. Mimo że jest to męcząca, czerpię z niej satysfakcję. Szczególnie, kiedy pacjenci wracają, żeby podziękować za dobrze wykonaną pracę.

A Ty jak spędzasz święta i Wigilię? Zdarza Ci się pracować? Lubisz rodzinne spotkania przy wigilijnym stole? Napisz do nas: metrowarszawa@agora.pl

Więcej o:
Komentarze (2)
Praca w święta. Dlaczego pracują w wigilię?
Zaloguj się
  • Czesław Rosomak

    Oceniono 1 raz 1

    A gdyby sobie władza o was przypomniała to co powinna zrobić, dać wam wolne niedziele i święta?

  • kzet69

    Oceniono 6 razy 0

    Faktem jest że dyżur wigilijny w szpitalu to najsmutniejszy dla pracowników dyżur w roku, chociaż zazwyczaj, tak jak dziś niewiele się dzieje, powinno się ten dzień spędzać w domu, ale co zrobić? Przez 21 lat mojej pracy miałem tylko jedne w całości wolne święta, pewna Wielkanoc, gdy po wypadku miałem rękę w gipsie... Serdeczne życzenia dla wszystkich pracujących w ten, o nas związki zawodowe i władza tak gardłująca o "krzywdzie" ekspedientek pracujących w niedzielę zapomniała, normalka, my to ten gorszy sort...

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX