Black Friday w Warszawie. Spodziewaliśmy się walczących tłumów, a tutaj... 'Nasze czarne piątki to kpina'

Black Friday, czyli dzień w którym na całym świecie sklepy organizują wielkie wyprzedaże, to już pewna tradycja. Moda przywędrowała również do naszego kraju. Odwiedziliśmy kilka warszawskich supermarketów i sprawdziliśmy, czy mieszkańców stolicy także ogarnął szał zakupów.
Biedronka na Żoliborzu Biedronka na Żoliborzu Tomasz Golonko

Black Friday w Warszawie

Udaliśmy się do warszawskich sklepów popularnych sieci (Tesco, Lidl, Biedronka, Media Markt), żeby na własne oczy przekonać się, czy z okazji piątkowych przecen doświadczymy dantejskich scen.

Okazało się jednak, że "czarny piątek" wcale nie podbił serc warszawiaków. Sklepy świeciły pustkami. Więcej ludzi można często tam spotkać w zwykłe piątkowe popołudnia.

Black Friday Black Friday Tomasz Golonko

Jedna z promocji

- Przyjechałam po pościel, bo jest w promocji - mówi pani Anna, którą spotykamy w Lidlu na Woli. - Ale słabe one, jak na takie święto zakupów. W telewizji pokazywali, że w USA to nawet 80 procent taniej. A u nas dwa złote mniej tylko - dodaje.

Black Friday Black Friday Tomasz Golonko

Obniżone ceny towarów

Spotkani klienci mówili naszemu reporterowi, że nawet w ciągu tygodnia zdarzają się lepsze promocje.

- Czekam na poniedziałek w Lidlu - wyznaje pani Weronika. - Wtedy będzie genialna patera ze szkła za 59 zł. 4 w 1! To jest promocja. A rabat na wódkę jest zawsze - rzuca.

Promocje w Black Friday Promocje w Black Friday Tomasz Golonko

Ludzie w jednym ze sklepów

W Biedronce sprzedawczynie nie do końca wiedzą, czym jest Black Friday. - A tak na polski język, to o co chodzi? - pyta jedna. - Aaa nie. U nas żadnych promocji. To chyba w Arkadii - zastanawia się.

Niektóre artykuły idą jak woda Niektóre artykuły idą jak woda Tomasz Golonko

Niektóre artykuły mimo wszystko się sprzedają

Młody chłopak kupuje głośnik bezprzewodowy. Czy specjalnie po niego przyszedł?
- Tak, bo jest naprawdę dobry i tylko 111 złotych - zaznacza. - Za taka cenę można kupić mniejszy i słabszy. To dobra okazja. Będzie na imprezy - dodaje.

Puste alejki w Black Friday Puste alejki w Black Friday Tomasz Golonko

Alejka w jednym z warszawskich sklepów

Jak ocenia całą akcję? - Szczerze? Totalne nieporozumienie. U nas w Polsce to bida z nędzą. Ale w internecie już widać prawdziwy Black Friday. Tam naprawdę można upolować okazję - twierdzi.

Przeceniony proszek do prania Przeceniony proszek do prania Tomasz Golonko

Kapsułki Vizir

- To też żadne promocje - mówi klientka, dodając, że opakowanie kapsułek Vizir w Rossmanie można kupić 7 zł taniej.

Pustki w sklepach Pustki w sklepach Tomasz Golonko

Puste alejki w warszawskim sklepie

W Tesco ludzie wykupili ekspresy do kawy, reszta stoi i czeka. Markowy sprzęt można było kupić za 300 zł mniej. Mikrofalówka aż o połowę tańsza, kosztuje 129 zł.

Promocje w Biedronce Promocje w Biedronce Tomasz Golonko

Klientka szukająca towaru

Sami sprzedawcy w Tesco mówią, że Black Friday nie różni się od innych dni, kiedy są promocje. Radzą, by poczekać do poniedziałku. Albo do 24 grudnia, kiedy będą wyprzedawać wszystko.

Black Friday w Warszawie Black Friday w Warszawie Tomasz Golonko

Promocje z okazji Black Friday


Pani w Tesco. - Przyszłam skuszona wielkimi promocjami, a tu d*** blada - mówi bez ogródek pani w Tesco. - Jestem emerytką i codziennie chodzę po sklepach. Ceny są niższe w tygodniu niż dziś - dodaje.

Pustki w Black Friday Pustki w Black Friday Tomasz Golonko

Ludzie nie dopisali

- Pan przyjdzie we wtorek. Będą promocje na czajniki - mówi inna kasjerka w Biedronce. Ale tutaj też ludzie nie nastawiają się na promocje. Nikt nie pyta o zniżki. Biorą chleb i jajka i wychodzą.

Niewiele osób zdecydowało się na zakupy Niewiele osób zdecydowało się na zakupy Tomasz Golonko

Klienci korzystający z promocji

- Żadne promocje, tylko kilka fajnych okazji - twierdzi pan Andrzej. - Wiem, co to Black Friday, bo byłem w Stanach Zjednoczonych 10 lat. I nasze "czarne piątki" to kpina - ocenia.

Więcej o:
Komentarze (151)
Black Friday w Warszawie. Spodziewaliśmy się walczących tłumów, a tutaj... "Nasze czarne piątki to kpina"
Zaloguj się
  • saves

    Oceniono 272 razy 260

    39 sztuk kostek do zmywarki za 29zł????? Ja ostatnio kupiłem 59 za 30zł. Dokładnie te same. U nas to powinni nazwać
    "Dzień łapania frajerów". HAHAHAHHAHA!!!!!

  • kaczkowski12

    Oceniono 186 razy 184

    Jakie promocje,takie tłumy.

  • captain_planet

    Oceniono 189 razy 181

    Bo na zachodzie obniżki są duże i na pełnowartościowy towar a nie ściemnione i na rzeczy, których sklep chce się pozbyć.

  • kac

    Oceniono 135 razy 127

    Może dlatego, że np. w USA w Black Friday sklepy przeceniają niemal wszystko i to po kilkadziesiąt procent.
    Sklepy w Polsce dają w ogromnej większości dużo mniejsze obniżki i w zasadzie tylko na to, co nie schodzi.
    Wszedłem wczoraj na strony kilku polskich sklepów internetowych - pusty śmiech człowieka ogarnia.
    Cieszy mnie taki widok pustego tego czy innego sklepu. Oznacza on, że nie udało mu się zrobić z klientów frajerów.

  • xyz_xyz1

    Oceniono 85 razy 85

    Jeżeliby były stosowne obniżki to na 200% dopisaliby i kupujący a jak nie ma tych pierwszych to i kupujących brak. U nas mechanizm obniżki wygląda tak na 4 dni przed obniżką następuje podwyżka a potem obniżka jest do ceny o 3 - max 5% niższej niż było to przed podwyżką albo nawet wyższej niż była przed podwyżką. I co to za promocja?

  • 111pln

    Oceniono 89 razy 83

    Taniej wychodzi rano polecieć do Berlina, czy Londynu i wieczorem wrócić...

  • typowynazista

    Oceniono 125 razy 77

    No po prostu tragedia. Jak ci zaściankowi buracy polscy mogli nie docenić doniosłości światłego amerykańskiego święta?!
    Jak oni śmią?! Tak kpić i nie kupować!

  • kaczorbe

    Oceniono 75 razy 73

    najpierw podnoszą ceny potem obnizaja o 10-20%...kpina

  • asperamanka

    Oceniono 80 razy 66

    Nie każdą „tradycję” da się bezmyślnie przeszczepić z zagranicy na polski grunt.

    Wymyślono kilkanaście lat temu w Polsce wiosenne noce muzeów, i naród do tych otwartych darmowych muzeów, zabytków, i gmachów użyteczności publicznej wali drzwiami i oknami.

    Usiłuje się organizować „czarne piątki” podczas których marketingowcy usiłują ludziom wciskać towar, którego ci ludzie przeważnie nie potrzebują za ceny tylko teoretycznie promocyjne, i kicha. Nie chcemy być „nowocześni”.

    Jak widać Polacy jeszcze nie do końca zgłupieli. Z wyjątkiem tych „prawdziwych” w innych kwestiach, ale to zupełnie inna bajka ;-)

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX