'Usłyszałam huk. Zapadłam się w przepaść'. Zginęło tu 49 osób. Nikt nigdy za to nie odpowiedział

Dokładnie 39 lat temu, 15 lutego 1979 r., w centrum Warszawy doszło do potężnej eksplozji. Wybuch gazu w rotundzie PKO zabił 49 osób, wiele zostało rannych. Nie licząc katastrof lotniczych, była to największe pod względem liczby ofiar zdarzenie tego typu w stolicy.
Rotunda po wybuchu, 1979 r. Rotunda po wybuchu, 1979 r. Nieznany fotograf - Kalendarium polskie 1944-1984, Młodzieżowa Agencja Wydawnicza, Warsaw, Poland, 1987, Domena publiczna,

Wielki wybuch

15 lutego 1979 r. o godz. 12.37 w centrum Warszawy rozległ się ogromny huk. Rotundą PKO przy rondzie u zbiegu Al. Jerozolimskich i ul. Marszałkowskiej wstrząsnął wybuch.

Zginęło 49 osób - 45 na miejscu, cztery w szpitalu. Rannych zostało 77 - według oficjalnych danych. Nieoficjalnie mówi się nawet o 135 poszkodowanych.

Rotunda PKO, 1966-1969 r. Rotunda PKO, 1966-1969 r. Grażyna Rutowska, Narodowe Archiwum Cyfrowe

Ludzie przed Rotundą w latach 60.

Eksplozja była tak silna, że zniszczyła budynek aż w 70 proc. - nieuszkodzona była tylko stalowa konstrukcja nośna, jak czytamy na stronie Histografy.pl.

Wybuch gazu nastąpił niecałe pół godziny przed końcem pierwszej zmiany - w banku przebywało wtedy ok. 170 pracowników i ok. 300 klientów.

Wnętrze budynku w 2013 r.

- Nie bardzo pamiętam moment wybuchu. Myślałam, że mam atak serca. Kilka minut później wyciągnął mnie z Rotundy jakiś żołnierz - mówiła dziennikarzowi 'Expressu Wieczornego' Irena Szumska. Teksty dziennika, któremu pozwolono na relację z miejsca wydarzeń, przypominała 'Gazeta Stołeczna'. - Usłyszałam huk. Zapadłam się w przepaść. Podeszłam do balustrady. Podbiegli do mnie mężczyźni i wyciągnęli mnie - opowiadała 'Expressowi' księgowa Barbara Mrozowicz.

Tak wyglądało miejsce w 2001 r.:

20.12.2001  WARSZAWA  - GALERIA  CENTRUM - ROTUNDA, ARCHITEKTURA
FOT. MARZENA  HMIELEWICZ / AGENCJA  GAZETA 
MH4190
SLOWA KLUCZOWE:
MIASTO ARCHITEKTURA Z LOTU PTAKA
MARZENA HMIELEWICZ

Centrum Warszawy w 2015 r. Po lewej widoczna Rotunda

Akcję ratunkową utrudniała szalejąca wtedy zima stulecia. Temperatury dochodziły do minus 20 stopni. Poszukiwanie zasypanych ludzi trwało sześć dni, w całej operacji wzięły udział ponad dwa tysiące osób. Tysiące oddawały też krew na rzecz ofiar.

Jak ustaliła prokuratura, jedyną przyczyną tragedii był wybuch gazu. Sam budynek nie miał instalacji gazowej, ale gaz nagromadził się w sąsiednim.

Na skutek wadliwej instalacji dostał się do kanału telekomunikacyjnego i do podziemi Rotundy. W normalnych warunkach pogodowych wydostałby się na zewnątrz. Ale wtedy zablokowała go gruba pokrywa śniegu. Niska temperatura wykropliła zaś substancje zapachowe gazu, które mogły zaalarmować ludzi.

Pamiątkowa tablica pod Rotundą, odsłonięta w październiku 1979 r.:

22.01.2007 WARSZAWA
ROTUNDA
TABLICA UPAMIETNIAJACA ZABITYCH WYBUCHEM GAZU W ROTUNDZIE
FOT. ROBERT KOWALEWSKI / AGENCJA GAZETA
ROBERT KOWALEWSKI

Rotunda w 1968 r. Rotunda w 1968 r. nieznany - Warszawa 1945-1970, Wydawnictwo 'Sport i Turystyka', Warszawa 1970, s. 85, Domena publiczna

Rotunda w 1968 r.

Jak napisano w tajnym raporcie dla Edwarda Gierka, 'uznać należy, że przy skoordynowanym i zgodnym z obowiązującymi przepisami działaniu służb miejskich i kierownictwa Rotundy uniknięcie wypadku było prawdopodobne'.

Raport przytacza 'Polska: The Times'. Wynika z niego, że popełniono szereg błędów - kanał telekomunikacyjny był zbyt blisko sieci dystrybucyjnej gazu, nie działała klimatyzacja (brakowało bezpieczników do naprawy), nieczynny był wentylator wyciągowy.

Ponadto administracja banku nie reagowała na uwagi pracowników, że czują gaz. Braki kadrowe wpłynęły zaś na zaniechanie kontroli sieci gazowniczej.

Za tragedię, w której zginęło 49 osób, nikt nie odpowiedział. Ówczesny dyrektor Rotundy został wcześniej przeniesiony na emeryturę.

Szkielet konstrukcyjny rotundy. Z prawej fragment budowanego gmachu Universalu, 1962-63 r. Szkielet konstrukcyjny rotundy. Z prawej fragment budowanego gmachu Universalu, 1962-63 r. Zbyszko Siemaszko, Archiwum Fotograficzne Zbyszka Siemaszki, Narodowe Archiwum Cyfrowe

Budowa Rotundy, 1962-63 r.

Rotunda stanęła w 1966 r. Zaprojektował ją Jerzy Jakubowicz, budynek był częścią projektu zabudowy tzw. ściany wschodniej. W środku mieścił się bank Powszechnej Kasy Oszczędności.

Rozbiórka Rotundy

W 2015 r. zdecydowano o demontażu budynku. Stołeczny konserwator zabytków Piotr Brabander argumentował, że konstrukcja nie jest oryginalna, powstała w czasie remontu po eksplozji.

Decyzji sprzeciwił się Michał Krasucki, jego następca. Po zdemontowaniu elewacji okazało się bowiem, że konstrukcja jest oryginalna.

W 2017 r. rozpoczęto jednak demontaż. Tak wyglądały prace w marcu 2017 r.:

11.03.2017 Warszawa , Rondo Dmowskiego . Rozbiorka Rotundy PKO .
Fot . Slawomir Kaminski / Agencja Gazeta
SLOWA KLUCZOWE:
kultowy budynek rotunda wyburzanie rotunda pko okraglak /FR/
SŁAWOMIR KAMIŃSKI

Teraz budynek ma stanąć tu ponownie. Tak wyglądał kilka dni temu, 11 lutego:

11.02.2018  Warszawa . Rekonstrukcja Rotundy .
Fot. Przemek Wierzchowski / Agencja Gazeta



SLOWA KLUCZOWE:
rotunda budownictwo /FR/
PRZEMEK WIERZCHOWSKI

Wizualizacja nowej odsłony Rotundy Wizualizacja nowej odsłony Rotundy materiały prasowe

Nowa Rotunda

Nowa Rotunda ma być gotowa w czwartym kwartale tego roku. Jej konstrukcja stalowa będzie ważyła ponad 500 ton - czytamy na stronie banku PKO BP.

sss
materiały prasowe

Poza samym bankiem (będzie na parterze i w podziemiach), znajdzie się tu miejsce na przestrzeń publiczną. Będzie to 'Salon Miejski' na pierwszym piętrze budynku. Na 500 metrach kwadratowych znajdą się m.in. multimedialny punkt informacji, miejsce odpoczynku - spotkań, galeria sztuki, kawiarnia.

***

Co sądzicie o budynku Rotundy? A może pamiętacie eksplozję, chcecie podzielić się wspomnieniami? Piszcie na metrowarszawa@agora.pl.

Opuszczony cmentarz w Otwocku. Przyjeżdżają tu Żydzi z całego świata

Więcej o:
Komentarze (39)
'Usłyszałam huk. Zapadłam się w przepaść'. Zginęło tu 49 osób. Nikt nigdy za to nie odpowiedział
Zaloguj się
  • siwywaldi

    Oceniono 4 razy 4

    Stek bzdur, łącznie z tym, że cyt.: "Niska temperatura wykropliła zaś substancje zapachowe gazu, które mogły zaalarmować ludzi"

    Gazu NIE BYŁO czuć, bo to był gazociąg średniego ciśnienia, w którym płynie bezwonny metan. Nawanianie odbywa się na ostatnim etapie dystrybucji. A winić za co? Że pękł żeliwny zawór zakopany głęboko pod ziemią? Pamiętajmy, że było to 40 lat temu, czyli w czasach gdy przenośny czujnik metanu nie był do kupienia w stu sklepach i tysiącu modeli.
    Podobnie z drugim stwierdzeniem z jakiegoś "tajnego" raportu dla Gierka. Cyt.:" nie działała klimatyzacja (brakowało bezpieczników do naprawy). Klimatyzacja 39 lat temu? I to jeszcze włączana zimą? Chyba w Ameryce...

  • deco.derr

    Oceniono 4 razy 4

    Za kolejna, nadchodzaca niechybnie katastrofe samolotu LOT tez nikt nie odpowie, mimo iz caly swiat doskonale wie ze silniki Rolce Royce Trent 1000 sa wadliwe i stanowia smiertelne niebezpieczenstwo dla pasazerow i zalogi. Wszystkie , nawet najbardziej dzidowskie, linie lotnicze juz je powyminialy lub naprawily, tylko LOT swiadomie igra z ludzkim zyciem.
    To juz taka polska specyfika. A potem bedzie placz I wycie , pomniki, zaloby narodowe.

  • aronia0

    Oceniono 9 razy 3

    To byla straszna tragedia.Pamietam ten dzien dobrze. Bylam na I roku studiow na Uniwersytecie Warszawskim. Jak zwykle z kolezanka doszlysmy do wspolnego przystanku przy Al. Jerozolimskich (w strone Ochoty i Woli), ale ulica byla juz zamknieta. Nikt nie wiedzial, co sie stalo, ale bylo mnostwo milicji, karetki pogotowia i chyba tez wojsko. No i oczywiscie gapie.W koncu ktos nam powiedzial, co sie stalo. Pol centrum bylo zamkniete. Udalo mi sie dojsc (naokolo) do autobusu na ul. Emilii Plater i pojechalam do domu, wiedzac, ze moi rodzice moga sie martwic, bo przeciez niedaleko studiowalam. A potem pokazywali w telewizji.
    Rotunda to bylo specyficzne miejsce dla Warszawiakow. Umawialam sie pod nia mnostwo razy. To nie byl tylko bank, ale przede wszzystkim miejsce spotkan. I bardzo ciekawy budynek, jak na owczesna szara i brzydka Warszawe.
    Dopiero teraz sobie uswiadomilam - to bylo 39 lat temu. Jak ten czas leci!!!

  • ks-t

    Oceniono 11 razy 3

    Katastrofy zawsze się zdarzają. Żeby kogoś oskarzać trzeba udowodnić jaskrawe zaniedbanie. Uderzmy się w piersi. Czy nikt w domku nie poprowadził dymu od kominla kanalem wentylacyjnym (bo był najbliżej) Czy nie podpiął oświetlenia czy dodatkowego gniazdka bez przewodu zerowego? czy nie naruszył odległości skłądowania materiałów łatwopalnych (np. drewna do kominka czy kanistra z benzyną do kosiarki)? NIszczelnośc w gazie może powstać. (Teraz rury są plastikowe - ciekawe jak one pracują na mrozie, albo jak popróbuje je kret albo szczur). Nieszczelności w ziemi są, były i będą. ROzumiem chęć ukarania winnych - ale przeważnie takie sprawy są mocno dęte i pod publiczkę.

  • wlodzimierz.il

    Oceniono 6 razy 2

    >Zginęło tu 49 osób. Nikt nigdy za to nie odpowiedział

    A to przecież kolejna zbrodnia komunistyczna.
    Dodajmy Rotundę do skromnego spisu zbrodni komunistycznych w Polsce to wreszcie będzie coś większego tam widać.
    No nie?

  • spinaker99

    Oceniono 6 razy 2

    A kto miał za to odpowiedzieć?Dzisiaj jeszcze mniej.W Niemczech 22 latka potrąciła śmiertelnie na przejściu dla pieszych kobietę bo zamiast kierować grzebała w smartfonie.i do tego przejechała ją na czerwonym.Dostała 1,5 roku w zawieszeniu!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

  • ja5569

    Oceniono 10 razy 2

    To byla okropna tragedia. I taka niespodziewana zupelnie. A media dosyc metnie tlumaczyly dlaczego to sie stalo.

  • jerzytop

    Oceniono 12 razy 2

    Zginęło tu 49 osób. Nikt nigdy za to nie odpowiedział
    Ciekawe ilu to już siedzi za zawalenie się hali w Katowicach . Zginęło więcej ludzi i winnych brak a jak juz to po 10 latach prcesów ktoś dostanie 10 m w zawieszeniu na 1 miesiąc

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX