Tak wyglądały pochody pierwszomajowe w PRL. Był to świetnie wyreżyserowany, propagandowy spektakl

W PRL- u Święto Pracy było drugim najważniejszym świętem państwowym obok Święta Odrodzenia. Jak wyglądało wydarzenie? Przypominało świetnie wyreżyserowany spektakl. Nic nie było tu przypadkowe. Zobaczcie sami.
Pochody Pierwszomajowe Pochody Pierwszomajowe Zbyszko Siemaszko/ Narodowe Archiwum Cyfrowe

Świetnie wyreżyserowany spektakl

W PRL- u Święto Pracy było drugim najważniejszym świętem państwowym obok Święta Odrodzenia. Jak wyglądało wydarzenie? Przypominało świetnie wyreżyserowany spektakl. Nic nie było tu przypadkowe. Zobaczcie sami.

Loża honorowa. Widoczni od lewej w pierwszym rzędzie: Edward Babiuch, Przewodniczący Rady Państwa Aleksander Zawadzki, I sekretarz PZPR Władysław Gomułka, Prezes Rady Ministrów Józef Cyrankiewicz oraz Zenon Kliszko (1. z prawej). Loża honorowa. Widoczni od lewej w pierwszym rzędzie: Edward Babiuch, Przewodniczący Rady Państwa Aleksander Zawadzki, I sekretarz PZPR Władysław Gomułka, Prezes Rady Ministrów Józef Cyrankiewicz oraz Zenon Kliszko (1. z prawej). Fot. Zbyszko Siemaszko / Narodowe Archiwum Cyfrowe

Święto Pracy

Od początku lat 50. centralne uroczystości z okazji Święta Pracy odbywały się przede wszystkim w Warszawie. Najpierw otwierało je przemówienie I sekretarza PZPR. Następnym elementem wydarzenia był pochód. Ruszał na hasło: 'Niech się święci 1 maja', które wypowiadał Bolesław Bierut.

Na zdjęciu: Loża honorowa. Od lewej w pierwszym rzędzie: Edward Babiuch, Przewodniczący Rady Państwa Aleksander Zawadzki, I sekretarz PZPR Władysław Gomułka, Prezes Rady Ministrów Józef Cyrankiewicz oraz Zenon Kliszko (1. z prawej).

Trybuna honorowa (ul. Marszałkowska) podczas pochodu. W tle widoczny fragment Pałacu Kultury i Nauki. Trybuna honorowa (ul. Marszałkowska) podczas pochodu. W tle widoczny fragment Pałacu Kultury i Nauki. Fot. Zbyszko Siemaszko / Narodowe Archiwum Cyfrowe

Pochód

Trybuna honorowa (ul. Marszałkowska) podczas pochodu. W tle widoczny fragment Pałacu Kultury i Nauki.

Uczestnicy pochodu podczas przemarszu ulicą Marszałkowską. W tle widoczne zabudowania ul. Świętokrzyskiej. Na czele pochodu niesione flagi. Z lewej widoczne ramię podnośnika z filmującymi pochód operatorami kamer. Uczestnicy pochodu podczas przemarszu ulicą Marszałkowską. W tle widoczne zabudowania ul. Świętokrzyskiej. Na czele pochodu niesione flagi. Z lewej widoczne ramię podnośnika z filmującymi pochód operatorami kamer. Fot. Zbyszko Siemaszko / Narodowe Archiwum Cyfrowe

Ulicą Marszałkowską

Na początku PRL pochód przemieszczał się ulicą Marszałkowską. W 1952 roku przeniesiono uroczystości na Aleje Jerozolimskie. Dlaczego? Chodziło o to, aby uczestnicy przemaszerowali przed nowo otwartym Domem Partii, siedzibą Komitetu Centralnego PZPR.

Na zdjęciu: Uczestnicy pochodu podczas przemarszu ulicą Marszałkowską. W tle widoczne zabudowania ul. Świętokrzyskiej. Na czele pochodu niesione flagi. Z lewej widoczne ramię podnośnika z filmującymi pochód operatorami kamer.

Uczestnicy pochodu podczas przemarszu ulicą Marszałkowską. Widoczny transparent z napisem: 'Niech żyje pokój i przyjaźń między narodami'. Uczestnicy pochodu podczas przemarszu ulicą Marszałkowską. Widoczny transparent z napisem: 'Niech żyje pokój i przyjaźń między narodami'. Fot. Zbyszko Siemaszko / Narodowe Archiwum Cyfrowe

Pracownicy największych stołecznych fabryk, hutnicy, metalowcy

A jak wyglądał sam pochód? - Maszerujący podzieleni byli na kolumny, które zajmowały w całym spektaklu jasno określone miejsce. Na czele szedł zwykle poczet sztandarowy PZPR, tuż za nim zaś słuchacze szkół partyjnych - przyszła kadra kierownicza 'przewodniej siły Narodu' - wyjaśnia Tomasz Leszkowicz, szef portalu historycznego Histmag.org.

W pochodzie szli pracownicy największych stołecznych fabryk, hutnicy, metalowcy z FSO i Ursusa, robotnicy z Kasprzaka, Nowotki, Róży Luksemburg, Waryńskiego. Pierwsza - tradycyjnie Wola, następnie przedstawiciele innych dzielnic Warszawy.

Uczestnicy pochodu z flagami. W tle widoczny fragment Pałacu Kultury i Nauki. Uczestnicy pochodu z flagami. W tle widoczny fragment Pałacu Kultury i Nauki. Fot. Zbyszko Siemaszko / Narodowe Archiwum Cyfrowe

Maszerujące kolumny

Tomasz Leszkowicz: Porównanie stalinowskiego pochodu do teatru jest trafne jeszcze z jednego powodu - maszerujące kolumny były swoistym przedstawieniem socjalistycznego świata. Reprezentanci różnych zawodów posiadali charakterystyczne dla nich atrybuty - górnicy szli w kaskach, hutnicy w ubraniach ochronnych, junacy Służby Polski nieśli łopaty, chłopi byli ubrani w stroje ludowe, a lekarze i pielęgniarki w białe kitle. Wielkim zainteresowaniem cieszyła się zwykle też symbolizująca siłę i sprawność kolumna sportowców, którą uświetniały pokazy akrobatyki (np. budowanie piramid).

Pracownicy Huty Warszawa w strojach roboczych na pl. Dzierżyńskiego obok pałacu Błękitnego. Pracownicy Huty Warszawa w strojach roboczych na pl. Dzierżyńskiego obok pałacu Błękitnego. Fot. Zbyszko Siemaszko / Narodowe Archiwum Cyfrowe

"Scenki rodzajowe"

Jednak i to nie było najbardziej spektakularne - stałym elementem pochodu były 'scenki rodzajowe' rozgrywające się na specjalnych platformach, w których przedstawiano wyidealizowane obrazki z życia socjalistycznego świata pracy, takie jak np. praca murarzy, nowe ambulatorium czy tunel metra z jeżdżącym w nim pociągiem. W kolumnach chłopskich nie brakowało także nowoczesnego sprzętu rolniczego, symbolizującego przemiany życia na wsi.

Pochód pierwszomajowy na ulicy Świętokrzyskiej. Pielęgniarki w pochodzie. Pochód pierwszomajowy na ulicy Świętokrzyskiej. Pielęgniarki w pochodzie. Fot. Zbyszko Siemaszko / Narodowe Archiwum Cyfrowe

Weterani ruchu robotniczego

Szczególne miejsce w pochodzie zajmowali także weterani ruchu robotniczego (często przepasani np. wstęgą z napisem '1905 r.') oraz przodownicy pracy (ci na szarfach mieli wypisane procenty, o jakie przekroczyli normy produkcyjne).

Pochód pierwszomajowy na ulicy Świętokrzyskiej. Pochód pierwszomajowy na ulicy Świętokrzyskiej. Fot. Grażyna Rutowska / Narodowe Archiwum Cyfrowe

Maszerujący tłum

Maszerujący tłum wymachiwał flagami i czerwonymi szturmówkami, niósł transparenty z wypisanymi na nich hasłami propagandowymi i wznosił odpowiednie okrzyki. Nad głowami defilujących znajdowały się portrety klasyków marksizmu-leninizmu i liderów świata socjalistycznego, nie tylko zresztą Marksa, Lenina, Stalina i Bieruta, ale także przywódców bratnich państw i partii komunistycznych na Zachodzie - wyjaśnia Tomasz Leszkowicz.

Na zdjęciu: Pochód pierwszomajowy na ulicy Świętokrzyskiej.

 

Pochody pierwszomajowe. Pochody pierwszomajowe. Pochody pierwszomajowe. źródło: Antonina Zbyszewska-Mildner

Centralny przemarsz

Po 1956 roku tradycyjnie już centralny przemarsz organizowano na ul. Marszałkowskiej, od placu Grzybowskiego do placu Konstytucji, z trybuną honorową ustawioną pod Pałacem Kultury i Nauki.

A to zdjęcie unikatowe, bo kompletnie nieznane. Pochodzi z prywatnych zbiorów rodziny, która prowadzi w Warszawie zakład fotograficzny od czasów okupacji. Pokazała je nam Antonina Zbyszewska-Mildner, która zresztą idzie na przedzie pochodu pierwszomajowego.

Obcokrajowcy obserwujący pochód na pl. Konstytucji. Obcokrajowcy obserwujący pochód na pl. Konstytucji. Fot Zbyszko Siemaszko/Narodowe Archiwum Cyfrowe

Uchodźcy z Zachodu

W przemarszu zawsze podkreślano udział uchodźców z Zachodu, w tym m.in. przebywających w Polsce sierot koreańskich. Całości towarzyszył także swoisty blok satyryczny - na platformach pokazywano aktorów przebranych w szpetne maski i udających Churchilla, Trumana, Eisenhowera, Adenauera i żołnierzy amerykańskich ubranych w mundury przypominające uniformy SS. Postaciom tym towarzyszyły bomby atomowe i worki z napisem 'Cyklon B'. Toporne widowisko miało na celu obśmianie wroga.

Na zdjęciu: Obcokrajowcy obserwujący pochód na pl. Konstytucji.

Na zdjęciu: Adolf Dymsza Na zdjęciu: Adolf Dymsza Zbyszko Siemaszko / Narodowe Archiwum Cyfrowe / BOSZ

Adolf Dymsza

Na zakończenie pochodu pierwszomajowego na placu Konstytucji organizowano występy artystyczne. Wśród gwiazd: Adolf Dymsza, 1954 rok.

Święto 1 maja. Święto 1 maja. Święto 1 maja. Fot. John Reps / zbiory należą do kolekcji Cornell University

Zdjęcia Johna Repsa

Zdjęcia z święta 1 maja znajdują się także w zbiorach amerykańskiego urbanisty Johna Repsa i pochodzą ze zbiorów biblioteki Uniwersytetu Cornell. Na zdjęciu: centrum Warszawy, okolice pl. Defilad.

Na zdjęciu: Ewa Spychalska, prezydent RP Aleksander Kwaśniewski i minister zdrowia Jacek Zochowski Na zdjęciu: Ewa Spychalska, prezydent RP Aleksander Kwaśniewski i minister zdrowia Jacek Zochowski Fot. Wojciech Druszcz / Agencja Gazeta

Alternatywne pochody

Po 1981 roku stołeczny pochód zmienił trasę, przemieszczając się z placu Grzybowskiego, przez plac Zwycięstwa (ob. Piłsudskiego), plac Teatralny aż do placu Dzierżyńskiego (obecnie plac Bankowy).

W tym czasie rozpoczęły się również alternatywne pochody, organizowane przez Solidarność. - Były to manifestacje przeciwko oficjalnym obchodom władzy - mówi internowany w PRL-u Michał Gruszczyński ps. 'Niedźwiedź'. Trwały one jeszcze w latach 90.

Na zdjęciu: Ewa Spychalska, prezydent RP Aleksander Kwaśniewski i minister zdrowia Jacek Zochowski.

Przeciwnicy pochodu, 1995 rok Przeciwnicy pochodu, 1995 rok Fot. Wojciech Druszcz / Agencja Gazeta

Przeciwnicy pochodu

Na zdjęciu: Przeciwnicy pochodu 1 maja, połowa lat 90. XX wieku oraz mężczyzna z ulotką PPS Robotnik.

Mężczyzna z ulotka PPS Robotnik, 1995 rok.Wojciech Druszcz / Agencja Gazeta


 

Pochody pierwszomajowe, lata 90. XX wieku. Pochody pierwszomajowe, lata 90. XX wieku. Fot. Wojciech Druszcz / Agencja Gazeta

Połowa lat 90.

Na zdjęciu: Przeciwnicy pochodu 1 maja, połowa lat 90. XX wieku.

Więcej o:
Komentarze (147)
Tak wyglądały pochody pierwszomajowe w PRL. Był to świetnie wyreżyserowany, propagandowy spektakl
Zaloguj się
  • jtby

    0

    Tow. Małemu pewnie łza się w oku kręci, że nie można zorganizować czegoś takiego ku chwale pisdolsitycznej partii władzy. Świetnie wyreżyserowane propagandowo były miesiączki smoleńskie, a ich ochrona, kto wie, czy nie była liczniejsza niż pochodów. Dobrze że i jedno i drugie skończyło się i od nas zależy, czy nie powróci.

  • nukula4

    Oceniono 3 razy 3

    Pierwszy maja pokazuje czym różni się Polska - kiedyś wszystko było wspólne i można było dać wolne by cieszyć się i świętować. Dziś (znaczy 1 maja) ze wszystkich bloków dochodziły dźwięki pił, szlifierek i młotów. Ludzie na maj czasu by świętować. TVP nawet nie wspomniała co to za święto ten 1 Maja no chyba ze w kontekście kościelnym. Ten niezmienny Kościół przeniósł święto robotnika Józefa z 6 maja na pierwszego, zapewne żeby policjantom się lepiej pracowało się błogosławieństwem.

  • cmochall

    Oceniono 1 raz 1

    Nalezy jeszcze dodac ,ze na chodnikach staly tlumy. Bylo wesolo bylo radosnie. Obecni krytycy szli pierwsi w szeregu i byli to katolicy -ludzie pracy , nie komunisci.

  • eclipse23

    Oceniono 2 razy 2

    teraz tak się paraduje z krzyżem

  • helwiusz

    Oceniono 1 raz -1

    "Świetnie wyreżyserowany spektakl?" Co za bzdura, to było nudne jak flaki z olejem. Jako dziecko nie bardzo lubiłem to święto, bo, choć nie trzeba było iść do szkoły, to w telewizji nie było nic do oglądania aż do godzin popołudniowych - nic, tylko pochód, pochód i pochód.Całymi godzinami w telewizorze ten sam do znudzenia powtarzany obrazek - w mieście takim-to-a-takim idą hutnicy, górnicy, rolnicy, nauczyciele, modzież szkolna; taka fabryka, owaka fabryka, idą, idą, idą, towarzysze z trybuny honorowej machają rękami, a komentator telewizji jak może tak udaje, że to wszystko go strasznie pobudza i co rusz przypomina, że ten przemarsz jest dowodem na jedność narodu z partią i socjalizmem. Żadnych alternatywnych kanałów telewizyjnych rzecz jasna wtedy nie było. Oczywicie TV nie jest jedyną możliwą rozrywką, można było książkę poczytać albo iść na spacer, ale że w inne święta przedpołudnie było w TV czasem programów dla dzieci i młodzieży, odczuwałem te transmisje jako przykre i uciążliwe nudziarstwo. Nacisków na siebie samego, by tam iść, w podstawówce nie odczuwałem, tylko w liceum trochę, ale dało się żyć (zwolnienie z WF było honorowane). W zakładach pracy były poważniejsze.

    Ktoś tu porównał te spędy z pisimi miesięcznicami. To jest horrendalny nonsens. Skala wydarzenia absolutnie nieporównywalna. Kacza miesięcznica to jest lokalne wydarzenie na Krakowskim Przedmieściu w Warszawie; mieszkańcy reszty stolicy w ogóle go nie zauważają, nie mówiąc o innych miastach. Pochód pierwszomajowy w PRL to było wydarzenie angażujące cały kraj. Naprawdę trzeba na głowę upaść, żeby takie porównanie wymyślić.

  • krypthos

    Oceniono 4 razy -4

    Ale tu śmierdzi komuchami. Komuniści, to faszyści!!! Komuniści, to naziści!!!

  • kretu23

    Oceniono 1 raz 1

    E tam. Poza balonami chorągiewkami i watą cukrową nie było tam nic ciekawego.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX