Od porośniętych mchem po szklane daszki. Zobacz, jak zmieniały się warszawskie wiaty przystankowe

W latach 90. na przystankach grało radio, w kolejnej dekadzie zimą można się było na nich dogrzać, a latem rozsiąść z książką w fotelu. Z kolei 50 lat wcześniej - czekając na autobus - pasażerowie z nudów wydłubywali kit. Zobaczcie archiwalne zdjęcia i filmy, na których widać, jak bardzo dzisiejsze wiaty przystankowe różnią się od swoich poprzedniczek.
 Fot. ze zbiorów NAC i Agencji Gazeta

Od słupków do wiat

Pierwsze wiaty przystankowe stanęły w Warszawie jeszcze przed wojną. Ale były daleko od centrum. Montowano je jedynie przy trasach linii podmiejskich. W mieście była tak gęsta zabudowa, a ulice tak wąskie, że po prostu brakowało na nie miejsca. Stawiano więc słupki, żeby pasażerowie wiedzieli, gdzie czekać na autobusy i tramwaje. Najpierw nie było na nich nawet informacji o numerach linii i czasach odjazdu.

 Od lewej: podświetlany przystanek tramwajowy z reklamami na Krakowskim Przedmieściu stojący obok bramy UW (zdjęcie zrobiono ok. 1926 r.); bardzo wąski przystanek tramwajowy w Al. Jerozolimskich (zdjęcie z 2 sierpnia 1938 r.), fot. ze zbiorów NAC i ZTM (Archiwum Dokumentacji Mechanicznej)

Dopiero po zakończeniu wojny wybudowano w centrum pierwsze wiaty, pod którymi mogli się schować pasażerowie trolejbusów. Później pojawiły się także na pętlach tramwajowych i autobusowych. Najpierw stawiano proste, drewniane konstrukcje.

Prowizoryczna wiata przystankowa na ul. Puławskiej przed pl. Unii Lubelskiej (widok na ul. Skolimowską). Na pierwszym planie samochód Trabant 601. Zdjęcie z 1968 roku, fot. Zbyszko Siemaszko / ze zbiorów NAC

Dopiero w latach 60-tych pojawiły się "nowoczesne" wiaty. W kolejnych dekadach zmieniały się modele zadaszeń, ale zawsze panował w mieście przystankowy miszmasz. Teraz jest w końcu szansa, by ujednolicić ich wygląd. Do końca roku stanie 1580 nowych wiat (na 4264 wszystkich przystanków w mieście - stan na luty 2016 roku). Zastąpią najbardziej zniszczone albo zamontowane zostaną tam, gdzie do tej pory zadaszenia nie było (a takich przystanków jest prawie połowa).

Brak wiaty na przystanku autobusowym przy skrzyżowaniu ul. Sobieskiego, Chełmskiej i BelwederskiejBrak wiaty na przystanku autobusowym przy skrzyżowaniu ul. Sobieskiego, Chełmskiej i Belwederskiej, fot. Zbyszko Siemaszko / ze zbiorów NAC

Kobieta czeka na przystanku przy ul. Wawelskiej. Widoczne słupki przystankowe, z lewej - starego typu, z prawej - nowy, z podświetlanym szyldem. W tle siedziba Ministerstwa Gospodarki Terenowej i Ochrony Środowiska. Zdjęcie z 1974 roku, fot. Grażyna Rutowska / ze zbiorów NAC

01.1990 Warszawa , przystanek tramwajowy na Trasie WZ . Fot. Piotr Wojcik / Agencja GazetaBrak wiaty przystankowej na Trasie W-Z w styczniu 1990 roku, fot. Piotr Wójcik / Agencja Gazeta

Brak wiaty na przystanku autobusowym przy ul. Chełmskiej, 21 grudnia 1992 rokuBrak wiaty na przystanku autobusowym przy ul. Chełmskiej, 21 grudnia 1992 roku, fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta

Brak wiaty na przystanku autobusowym dla linii 402 na pl. Trzech Krzyży (widok od strony ul. Wiejskiej)Brak wiaty na przystanku autobusowym dla linii 402 na pl. Trzech Krzyży (widok od strony ul. Wiejskiej), fot. Grażyna Rutowska / ze zbiorów NAC

Tak się chronią pasażerowie czekający na autobus podczas ulewy, brakuje wiaty przystankowej na ul. Smoczej (przy ul. Nowolipie)Tak się chronią pasażerowie czekający na autobus linii 157 podczas ulewy, brakuje wiaty przystankowej na ul. Smoczej (przy ul. Nowolipie), fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta

Zobaczcie, jak wiaty przystankowe w Warszawie zmieniały się od lat 60-tych aż do dziś. Kliknijcie w następny slajd.

Wiata autobusowa przy ul. Sobieskiego Wiata autobusowa przy ul. Sobieskiego Fot. Grażyna Rutowska / ze zbiorów NAC

Wiaty typu "Stolica" - do wydłubania kitu

Absolutny oldskul. Dziś już tego typu wiat nie zobaczycie w Warszawie. Dokładnie dwa lata temu zlikwidowano ostatnią taką w Warszawie. Stała na rogu ul. Przasnyskiej i Rydygiera na Żoliborzu. Musiała zniknąć, bo wokoło deweloperzy stawiają na terenach poprzemysłowych osiedla mieszkaniowe i po prostu stare wiaty nie pasowały do nowoczesnych apartamentowców.

Wiata przystankowa typu "Stolica" na rogu ul. Przasnyskiej i Rydygiera na Żoliborzu, 27 grudnia 1997 roku, fot. Marcin Dziubiński / ze zbiorów ZTM

Wiaty typu "Stolica" pojawiły się na początku lat 60-tych. Ich konstrukcja była prosta. Do stalowych rur przytwierdzono tafle zbrojonego szkła i ławeczki. Łatwo je było poznać po skrzydlatych, opadających do wewnątrz, daszkach zawierających trujący azbest. Po kilku latach porastał je mech, co pewnie z przymrużeniem oka można by potraktować jako namiastkę ekologicznego przystanku.

Wiata przystankowa typu "Stolica" przy ul. Jagiellońskiej na Żeraniu, usunięto ją w 2002 roku, zdjęcie zrobiono 25 stycznia 1998 roku, fot. Marcin Dziubiński / ze zbiorów ZTM

Podobno pasażerowie czekając pod taką wiatą na autobus lub tramwaj wydłubywali kit, którym uszczelniono szyby. Zadaszenia typu "Stolica" produkowano do 1974 roku.

Pusty przystanek przy skrzyżowaniu ul. Czerniakowskiej i Chełmskiej podczas strajku w MZK w maju 1993 roku Pusty przystanek przy skrzyżowaniu ul. Czerniakowskiej i Chełmskiej podczas strajku w MZK w maju 1993 roku Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta

Wiaty typu "Ł" - z kontem na FB

Pojawiły się wraz z otwarciem Trasy Łazienkowskiej (stąd ich nazwa), czyli w 1974 roku. Najpierw stawiano je na przystankach wzdłuż tej arterii. Mieszkańcy byli zachwyceni nowoczesnością i elegancją nowych wiat. Były wykonane z aluminium, drewna i szkła.

Przystanek tramwajowy typu Przystanek tramwajowy typu "Ł" w upalną niedzielę 9 czerwca 1996 roku w Al. Jerozolimskich, fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta

Doceniano je za to, że dobrze chronią przed deszczem i promieniami słońca. Dlatego bardzo szybko zaczęto je montować w całej Warszawie. Ostatnie tego typu wiaty stawiano jeszcze w latach 90-tych. Produkowano je w trzech odmianach, różniących się od siebie głębokością.

Zaraz po otwarciu Trasy "Ł" obok nowych wiat stanęły także żółte tablice (z wielką literą "A") z podświetlanym wieczorami rozkładem jazdy i numerami autobusów.

Podświetlona tablica przy przystanku na Trasie Łazienkowskiej w 1974 rokuPodświetlona tablica przy przystanku na Trasie Łazienkowskiej w 1974 roku, fot. Grażyna Rutowska / ze zbiorów NAC

Dziś wiaty typu "Ł" przez niektórych uznawane są za kultowe. Doczekały się także profilu na Facebooku, gdzie internauci wrzucają ich zdjęcia - zarówno współczesne, jak i archiwalne.

Wielu uznawało je za najtrwalsze, choć często niszczyli je wandale:

Pomazany przystanek typu Pomazany przystanek typu "Ł" w 2002 roku, fot. Albert Zawada / Agencja Gazeta

Z kolei inni pasażerowie tak o przystanek dbali, że nawet położyli dywan, żeby było jak w domu:

Wykładzina dywanowa rozłożona na przystanku autobusowym Czarnieckiego przy ul. Krasińskiego na Żoliborzu, maj 2014 rokuWykładzina dywanowa rozłożona na przystanku autobusowym Czarnieckiego przy ul. Krasińskiego na Żoliborzu, maj 2014 roku, fot. Dariusz Borowicz / Agencja Gazeta

Czasami aż trudno uwierzyć, że 25-letnie przystanki stawiano jako "nowości". Tak było w 1999 roku na ul. Chełmskiej:

Na ul. Chełmskiej robotnicy stawiają wiatę przystankową, 3 lutego 1999 rokuNa ul. Chełmskiej robotnicy stawiają wiatę przystankową, 3 lutego 1999 roku, fot. Maciej Zienkiewicz / Agencja Gazeta

I jeszcze zdjęcie sprzed wielu lat, gdy zimą naprawdę mocno sypało, a przystanek chronił przed śniegiem:

Przystanek autobusowy linii 106 i 406 przy ul. Królewskiej. Zdjęcie zrobiono w 1977 albo 1978 rokuPrzystanek autobusowy linii 106 i 406 przy ul. Królewskiej. Zdjęcie zrobiono w 1977 albo 1978 roku, fot. Grażyna Rutowska / ze zbiorów NAC

Przystanek typu Przystanek typu "Targówek" na Targówku Fot. Google Street View

Wiaty typu "Targówek" - od razu widać rdzę

W zasadzie niewiele różnią się od tzw. eŁek. Pojawiły się w latach 90-tych - najpierw na Targówku, dlatego tak je potocznie nazywano. Potem kryli się pod nimi pasażerowie z innych dzielnic Warszawy.

Wiata typu Wiata typu "Targówek" przy wyjściu ze stacji metra Stokłosy na Ursynowie, fot. Google Street View

Wyróżniały się czerwonym kolorem, ale przez to łatwiej można było zauważyć rdzę. Niestety, wiaty te dość szybko korodowały. Uważni obserwatorzy zauważyli, że konstrukcja w razie wypadków składała się niczym domek z kart.

Wiaty Adpolu - grające przystanki

Złośliwie nazywano je solariami. W upalne dni szybko się nagrzewały, bo ich przezroczysty dach nie chronił przed słońcem. Gdy pojawiły się w 1991 roku, powiało Zachodem. Były kolorowe - ich obramowanie miało mocny, rzucający się w oczy, czerwony kolor.

07.06.2001  WARSZAWA  - PRZYSTANEK TRAMWAJOWY PRZY MLYNARSKIEJ SLUPKI Z NAPISAMI FOT.WOJCIECH OLKUSNIK / AGENCJA GAZETA WO1740Przepisy są po to, by je łamać... W tle wiaty Adpolu, fot. Wojciech Olkuśnik / Agencja Gazeta

Miały też - dotąd niespotykany w stolicy - łukowo wygięty dach. To były też pierwsze wiaty w Warszawie, które częściowo służyły jako nośnik reklamowy. Wynikało to z umowy, jaką miasto podpisało z firmą Adpol (stąd potoczna nazwa tego typu wiat).

Wiata ADPOL-u przed Galerią MokotówWiata Adpolu przed Galerią Mokotów, fot. Wojciech Surdziel / Agencja Gazeta

W połowie lat 90-tych na 200-stu takich przystankach zainstalowano głośniki, z których pasażerowie czekający na autobus mogli słuchać Radia Zet. Pomysł na promocję rozgłośni jednak nie do końca się udał. Tak to wspomina założyciel i ówczesny szef Zetki: "Wiedzieliśmy, że awarie będą się zdarzać, bo taka jest natura techniki. Ale przy tak dużej liczbie punktów głośnikowych nie nadążaliśmy z usuwaniem usterek. Każdego dnia co dziesiąty przystanek wymagał interwencji technicznej. A to głośnik nie działał, a to dźwięk był zbyt cichy, a to coś trzeszczało. Najgorzej było, kiedy głośnik zaczął przeraźliwie buczeć. Wtedy ludzie musieli masowo uciekać spod wiaty przystankowej. Kompletna antyreklama!" ("Andrzej Woyciechowski: Moje Radio Zet" - Iwona Jurczenko-Topolska i Krzysztof Dubiński, Warszawa 2015, wyd. Muchomor).

O "grających" przystankach wspomniała też pod koniec 1994 roku Polska Kronika Filmowa:

To musiało być kompletne zaskoczenie dla pasażerów, którzy latem 2004 roku wysiadali na przystanku przy dawnych Domach Towarowych Centrum. Wychodząc z autobusu można było od razu rozsiąść się wygodnie w fotelu czy na sofie.

Przystanek autobusowy ADPOL-u przy ul. MarszałkowskiejPrzystanek autobusowy Adpolu przy ul. Marszałkowskiej, fot. Anna Bedyńska / Agencja Gazeta

Wiata na tydzień zamieniła się w przytulny pokoik ze stolikami, krzesełkami, szafkami z książkami i lampami. Pasażerowie mogli poczytać gazetę, a przy okazji wypełnić ankietę. Akcję "Urządzamy wygodniej nasze miasto" wymyśliła IKEA. Mieszkańców pytano m.in. o to, co zrobić, by Warszawa stała się bardziej przyjazna i funkcjonalna.

PRZYSTANEK IKEAPrzystanek autobusowy Adpolu przy ul. Marszałkowskiej, fot. Anna Bedyńska / Agencja Gazeta

Na przystankach Adpolu zimą testowano też nagrzewnice. Zainstalowano je na próbę na 10-ciu przystankach. Komu zrobiło się zimno, naciskał specjalny guzik pod wiatą, by zapalić - dającą ciepło - świetlówkę. Pomysł może i by się przyjął, ale to była jedynie akcja reklamująca jedną z firm dostarczającą energię elektryczną.

Piotr Wrzeszcz testuje grzejnik na przystanku przy ul. WaryńskiegoPiotr Wrzeszcz testuje grzejnik na przystanku przy ul. Waryńskiego, fot. Bartosz Bobkowski / Agencja Gazeta

Wiaty Adpolu były też bardzo funkcjonalne. Służyły:

* jako miejsce, wokół którego można odpocząć po mocno zakrapianej imprezie

Zdjęcie z 6 lutego 1995 rokuZdjęcie z 6 lutego 1995 roku, fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta

* jako miejsce, gdzie można rozładować energię

QZniszczony przez nieznanych sprawcow przystanek komunikacji miejskiej w WarszawieZniszczony przez nieznanych sprawców przystanek przy Trasie Łazienkowskiej, fot. Dariusz Borowicz / Agencja Gazeta

* jako miejsce, skąd lepiej i więcej widać

16 czerwca 2012 roku, strefa kibica w czasie EURO 201216 czerwca 2012 roku, "powiększona" strefa kibica w czasie EURO 2012, fot. Dariusz Borowicz / Agencja Gazeta

* jako miejsce kontaktu z zielenią

Tak zielono wokół przystanku na pl. Bankowym zrobiło się w maju 2008 rokuTak zielono wokół przystanku na pl. Bankowym zrobiło się w maju 2008 roku, fot. Jacek Łagowski / Agencja Gazeta

No to jeszcze czarno-białe zdjęcie sprzed lat:

Przystanek Adpolu w Al. Jerozolimskich (w tle Hotel Marriott) w marcu 1993 rokuPrzystanek Adpolu w Al. Jerozolimskich (w tle Hotel Marriott) w marcu 1993 roku, fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta

Wiaty przy miskach świecą już od kilku tygodni Wiaty przy miskach świecą już od kilku tygodni Fot. Franciszek Mazur / Agencja Gazeta

Kosmiczne wiaty - najdłuższe i najdroższe

Stanęły jesienią 2011 roku w dwóch miejscach na Trasie W-Z: nad stacją metra Ratusz-Arsenał i przy słynnych "miśkach" na Pradze. Miały być jeszcze pod pl. Zamkowym, ale nie zgodziła się na to stołeczna konserwator zabytków.

05.09.2011 WARSZAWA , NOWY PRZYSTANEK AUTOBUSOWY I TRAMWAJOWY W ALEI SOLIDARNOSCI Kosmiczny przystanek tramwajowo-autobusowy w al. Solidarności - przy słynnych "miśkach", fot. Robert Kowalewski / Agencja Gazeta

Szklane wiaty faktycznie wyglądają kosmicznie, ale tylko po zmroku, gdy są efektownie podświetlone. Kosmiczna była też ich cena. Za ustawienie czterech wiat (po dwie na każdym przystanku) zapłacono - bagatela - prawie 7,5 mln złotych.

Są najdłuższe w Warszawie - mają 48 metrów, więc może się pod nimi schronić przed deszczem i śniegiem faktycznie sporo osób.

Kosmiczny przystanek tramwajowo-autobusowy w al. Solidarności - przy słynnych Kosmiczny przystanek tramwajowo-autobusowy w al. Solidarności - przy słynnych "miśkach"Fot. Dariusz Borowicz / Agencja Gazeta

Montaż kosmicznych wiat zajął znacznie więcej czasu niż wcześniej zakładano. Zadaszenia były gotowe dopiero po dwóch miesiącach od rozpoczęcia prac.

Dzięki ledowemu oświetleniu wiaty są fotogeniczne. Zresztą sami oceńcie:

26.09.2011 WARSZAWA , NOWE PODSWIETLONE WIATY NA PRZYSTANKACH TRAMWAJOWYCH , AL. SOLIDARNOSCI PRZY PARKU PRASKIM . FOT. FRANCISZEK MAZUR / AGENCJA GAZETA SLOWA KLUCZOWE: PRZYSTANEK PRZYSTANKI KOMUNIKACJA MIEJSKA INWESTYCJE TRAMWAJEFot. Franciszek Mazur / Agencja Gazeta

26.09.2011 WARSZAWA , NOWE PODSWIETLONE WIATY NA PRZYSTANKACH TRAMWAJOWYCH , AL. SOLIDARNOSCI PRZY PARKU PRASKIM . FOT. FRANCISZEK MAZUR / AGENCJA GAZETA SLOWA KLUCZOWE: PRZYSTANEK PRZYSTANKI KOMUNIKACJA MIEJSKA INWESTYCJE TRAMWAJEFot. Franciszek Mazur / Agencja Gazeta

26.09.2011 WARSZAWA , NOWE PODSWIETLONE WIATY NA PRZYSTANKACH TRAMWAJOWYCH , AL. SOLIDARNOSCI PRZY PARKU PRASKIM . FOT. FRANCISZEK MAZUR / AGENCJA GAZETA SLOWA KLUCZOWE: PRZYSTANEK PRZYSTANKI KOMUNIKACJA MIEJSKA INWESTYCJE TRAMWAJEFot. Franciszek Mazur / Agencja Gazeta

26.09.2011 WARSZAWA , NOWE PODSWIETLONE WIATY NA PRZYSTANKACH TRAMWAJOWYCH , AL. SOLIDARNOSCI PRZY PARKU PRASKIM . FOT. FRANCISZEK MAZUR / AGENCJA GAZETA SLOWA KLUCZOWE: PRZYSTANEK PRZYSTANKI KOMUNIKACJA MIEJSKA INWESTYCJE TRAMWAJEFot. Franciszek Mazur / Agencja Gazeta

Nowa wiata na przystanku autobusowym na Pl. Inwalidów Nowa wiata na przystanku autobusowym na Pl. Inwalidów Fot. Kuba Atys / Agencja Gazeta

Nowe, szklane wiaty - z WiFi i kodami QR

Zaczęto je stawiać pod koniec 2014 roku. I tak rozpoczęła się "przystankowa" rewolucja w Warszawie. Do końca tego roku w całym mieście stanie aż 1580 nowych, szklanych wiat.

ZDJĘCIE DO WKŁADKI: DLOWA Strony Lokalne WarszawaNowa wiata przystankowa przy Dworcu Centralnym, fot. materiały prasowe

Dziś widać je już w wielu dzielnicach. Zastępują stare (często nawet 40-letnie), zniszczone, skorodowane i pomazane zadaszenia. Montaż nowych wiat kosztuje aż 80 mln złotych, ale miasto nie dokłada do tego ani złotówki. Firma AMS, która je stawia, czerpie zyski z umieszczanych na przystankach reklam. Po dziewięciu latach wiaty przejmie miasto.

Zobacz, jak montuje się nową wiatę przystankową:

Wiaty z pewnością są estetyczne, choć wielu warszawiaków narzeka na ich niefunkcjonalność.

Wszystkie nowe wiaty są interaktywne. Czekając na autobus można wejść na stronę gateams.com i np. sprawdzić rozkład jazdy z tego przystanku albo zaplanować z niego podróż, na stronie dostępne są też informacje o aktualnych utrudnieniach w ruchu oraz można skorzystać z audiobooka lub e-booka. Niektóre wiaty są też wyposażone w Free WiFi, kody QR oraz technologię NFC. Są trzy rodzaje nowych, szklanych wiat:

* konkursowe

Nowa wiata przystankowa w centrum - przy CepeliiNowa wiata przystankowa w centrum - przy Cepelii, fot. Adam Stępień / Agencja Gazeta

Są zaokrąglone. Poznacie je po czerwonej lamówce. Stanęły w najbardziej reprezentacyjnych i ważnych komunikacyjnie lokalizacjach - w centrum, na Pradze-Południe, bliskiej Woli, Ochocie i Mokotowie. Ich projekt miasto wyłoniło wiele lat temu w konkursie, który wygrało Towarzystwo Projektowe. Pasażerom się nie spodobały. Narzekali, że nie chronią przed wiatrem i deszczem. Urzędnicy wyjaśniali, że stanęły tam, gdzie nie trzeba długo czekać na autobus. Po zmroku wiata jest wewnątrz oświetlona.

* konserwatorskie

Nowa wiata przystankowa w Al. UjazdowskichNowa wiata przystankowa w Al. Ujazdowskich, fot. Alina Gajdamowicz / Agencja Gazeta

Ich projekt uzgadniano z konserwatorem zabytków. Zobaczycie je w najbardziej reprezentacyjnych rejonach m.in. na Krakowskim Przedmieściu i w Al. Ujazdowskich. Na drewnianej ławce może usiąść kilka osób. Są też płytkie, bo nie mogą zabierać zbyt dużo miejsca na wąskich chodnikach.

* seryjne

23.04.2015 Warszawa . Uroczyste otwarcie nowej wiaty przystankowej przy ulicy Budowlanej Fot. Jacek Marczewski / Agencja GazetaPrezydent Hanna Gronkiewicz-Waltz podczas uroczystego otwarcia nowej wiaty przystankowej przy ul. Budowlanej na Targówku, fot. Jacek Marczewski / Agencja Gazeta

Będzie ich najwięcej, bo 955 spośród 1580. Są różnej długości (od 2,8 do 5,6 metra). Na pasku przecinającym w połowie szyby znajduje się herb miasta z syrenką. Wiaty seryjne są najbardziej praktyczne. Mają proste kształty, są głębokie, można się pod nimi skryć przed wiatrem i deszczem, a dzięki "mlecznemu" daszkowi - także przed słońcem. Takie wiaty znajdą się w mniej eksponowanych miejscach, głównie w dzielnicach peryferyjnych.

Więcej o: