Przechodnie na kładce mogą zajrzeć wprost do tych mieszkań. Kto będzie chciał je kupić? Deweloper zaskakuje

'Mieszkania widać jak na dłoni' - pisano o nowym budynku na Saskiej Kępie. Dom Saski dzieli od kładki dla pieszych zaledwie kilka metrów. Przechodnie będą mogli zaglądać przez okna wprost do mieszkań. Czy takie budownictwo jest legalne? Okazuje się, że tak. Co więcej, z czasem może być jeszcze ciaśniej.
Dom Saski Dom Saski Fot. Dzięki uprzejmości 'Nasz Grochów'

Kładka obok Domu Saskiego

O absurdalnej lokalizacji nowego budynku na Saskiej Kępie pisaliśmy w zeszłym tygodniu. Chodzi o Dom Saski przy ul. Międzynarodowej na warszawskiej Pradze-Południe. Blok mieszkalny został zbudowany tak blisko kładki dla pieszych nad Al. Stanów Zjednoczonych, że przechodnie będą mogli mimochodem podglądać mieszkańców.

Czytaj więcej:  Kto to projektował? Przechodnie na kładce mogą zajrzeć wprost do mieszkań

Dom Saski Dom Saski Fot. Dzięki uprzejmości 'Nasz Grochów'

Kto to projektował?

O niewygodnej lokalizacji Domu Saskiego napisał profil na Facebooku "Nasz Grochów". Osoby, które zobaczyły wpis, były jednocześnie rozbawione i oburzone. 

"Jeden z najbardziej idiotycznych pomysłów budowlanych" - pisał pan Marcin.

Wielu nie mogło uwierzyć w to, że ktoś świadomie zdecydował się na kupno mieszkania, do którego może zajrzeć każdy przechodzeń.

Według dewelopera chętnych jednak nie brakuje. Z informacji, które otrzymaliśmy od firmy wynika, że większość mieszkań już sprzedano. Zostało zaledwie kilkanaście. 

Dom Saski Dom Saski Fot. Materiały prasowe

"Lokalizacja to atut"

Za Dom Saski odpowiedzialna jest firma deweloperska Vantage Development. O inwestycji porozmawialiśmy z jej przedstawicielką - Jagodą Podgórską-Teską. 

Powiedziała nam, że warszawiacy są zainteresowani nową inwestycją i nikt się nie skarży na kładkę. Większość z nich uważa lokalizację budynku za atut. Chodzi jednak o bliską odległość do centrum, nie kwestię zaglądających przez okna przechodniów. 

- Z opinii naszych klientów wynika, że to właśnie lokalizacja zadecydowała o wyborze Domu Saskiego, a nie innej oferty zlokalizowanej w pobliżu - mówi Podgórska-Teska.

Dom Saski Dom Saski Fot. Dzięki uprzejmości 'Nasz Grochów'

"Wszystko zgodnie z prawem"

Nowy budynek na ul. Międzynarodowej znajduje się zaledwie kilka metrów od kładki dla pieszych. Rodzi się zatem pytanie: czy to zgodne z przepisami?

Jagoda Podgórska-Teska kilkukrotnie zapewniła nas, że wszystko przebiegło bez zarzutu.

- Nieruchomość została wykonana zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa budowlanego. Co więcej, budynek otrzymał prawomocne pozwolenie na użytkowanie - powiedziała w rozmowie z Metrowarszawa.pl.

Dodaje, że grunt pod inwestycję został zakupiony w 2016 roku. Kładka, która wzbudziła tyle emocji, już wtedy znajdowała się w jego pobliżu i nie była problemem. Podczas projektowania brano ją pod uwagę. 

- Projekt budynku został wykonany zgodnie z miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego oraz wszelkimi regulacjami i przepisami prawa budowlanego - podkreśla.

Dom Saski Dom Saski Fot. Dzięki uprzejmości 'Nasz Grochów'

Będzie coraz ciaśniej

Osoby komentujące post na profilu "Nasz Grochów" mimo wszystko są oburzone postawą dewelopera. 

"Paranoja, żeby stawiać budynek w takim miejscu... Deweloper liczy tylko kasę z zysków" - oskarżał w komentarzach pan Bartłomiej.

Niestety wbrew oczekiwaniom warszawiaków, eksperci przewidują, że w dużych miastach może robić się coraz ciaśniej. W 2018 roku w życie wszedł przepis, który pozwala na stawianie budynków w odległości zaledwie czterech metrów od innego zabudowania, nie jak było to wcześniej - minimum ośmiu.

- To sprawi, że łatwiej będzie budować budynki ciaśniej ustawione, co ma poprawić wartość zabudowy miejskiej - informuje Marcin Krasoń z Home Broker.

Podobną informację otrzymaliśmy od Jarosława Trybusia, dyrektora Muzeum Warszawy. Mówi, że trend "ścieśniania się osiedli" można zauważyć w Warszawie już od lat 90.

- Zysk wymusza wykorzystanie przestrzeni. Im większy chcemy mieć zysk, tym ciaśniej będziemy budować - tłumaczy Trybuś.

***

Jesteś świadkiem nietypowego wydarzenia w Warszawie lub w jej okolicach? Napisz do nas na metrowarszawa@agora.pl lub w wiadomości prywatnej na Facebooku. 

Weź udział w najważniejszym polskim wydarzeniu architektonicznym. Przyjdź na konferencję i galę Bryła Roku 2017.
Zapraszamy na branżowe spotkanie projektantów, architektów i inżynierów, oraz uroczystą galę ogłoszenia wyników plebiscytu Bryła Roku 2017 połączoną z bankietem
Sprawdź co dla Ciebie planujemy>>

Więcej o:
Komentarze (93)
Przechodnie na kładce mogą zajrzeć wprost do tych mieszkań. Kto będzie chciał je kupić? Deweloper zaskakuje
Zaloguj się
  • kemotkemot

    Oceniono 60 razy 50

    Kladka jak kladka ale okna wychodzace na 6 pasmowa autostrade miejska to tylko dla desperatoq. I niech nikt nie mowi ze wieczorem i noca bedzie mniejszy halas. Ryk scigaczy i innych motorow potrafi skutecznie popsuc wieczor i noc nic calodzienny jednostajny ruch samochodow

  • Gajoss X

    Oceniono 31 razy 29

    "Deweloper liczy tylko kasę z zysków" - oskarżał w komentarzach pan Bartłomiej.
    Panie Bartłomieju, spółkę zakłada się właśnie w tym celu.
    Natomiast - to do ustawodawcy nalezy dbanie o to, by zarabianie kasy odbywało się w cywilizowany sposób - z poszanowaniem dobrych przepisów

  • billyboy1943

    Oceniono 31 razy 29

    Agencja towarzyska kupi od reki... reklama darmowa24h !!!!!!

  • spider78

    Oceniono 45 razy 21

    Współczesne budownictwo :) W poprzedniej epoce coś takiego byłoby nie do pomyślenia.

  • Oceniono 45 razy 11

    To jest bardzo ciekawe, że nie narzeka mieszkaniec tego mieszkania tylko inne osoby dla których jest to co najwyżej ciekawostka budowlana.
    Jestem właścicielem tego mieszkania. Będę tam prowadził działalność gospodarczą, kładka była dla mnie jednym z kluczowych atutów.

  • mementom

    Oceniono 14 razy 10

    Przecież nie ma przymusu, żeby tam kupować mieszkanie

  • domektomek

    Oceniono 12 razy 10

    Ależ są to idealne mieszkania dla ekshibicjonistów.

  • dioskorides

    Oceniono 13 razy 9

    "Paranoja, żeby stawiać budynek w takim miejscu... Deweloper liczy tylko kasę z zysków" - oskarżał w komentarzach pan Bartłomiej.
    A co w tym oburzającego? Czy ktoś kogoś zmusza do zakupienia tam mieszkania? jak ktoś jest takim idiotą że kupi to trudno, jego problem. A zarzut że deweloper liczy tylko na kasę? a na co ma liczyć przedsiębiorca? Na splendor i chwałę ? Nie rozumiem tego krytykowania że ktoś liczy zyski, chyba na tym polega zarabianie? Jakby taki sam tekst wysunął do pana Bartłomieja jego pracodawca że przychodzi do pracy licząc tylko na wypłatę to pan Bartłomiej oburzałby się razem z pracodawcą ?

  • casbien10

    Oceniono 10 razy 8

    Nie zaskakuje was brak zaslon w Holandii , czy panienki za witrynami , a kladka .

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX