Kto to projektował? Przechodnie na kładce mogą zajrzeć wprost do mieszkań

Nieładnie jest podglądać sąsiadów, czasem nie da się tego jednak uniknąć. Zwłaszcza w tak dużym mieście jak Warszawa, gdzie każdy chce wykorzystać nawet najmniejszy skrawek wolnego terenu. Zdaje się, że nowy budynek przy ul. Międzynarodowej na warszawskiej Pradze-Południe to tego konsekwencja.
Widok z okna Widok z okna Grzegorz Celejewski / Agencja Gazeta

Co widać z okna?

W Warszawie jest mnóstwo miejsc, w których bez problemu można zajrzeć do wnętrza mieszkania sąsiada. Budynki są często budowane tak blisko siebie, że nie da się tego wręcz uniknąć. 

Niedawno pisaliśmy o tym, co warszawiacy widzą z okiem swoich mieszkań. Niektóre historie, które usłyszeliśmy były przerażające.

Czytaj więcej: Warszawiacy widzą swoich sąsiadów. 'Obserwowałam go przez rok. Któregoś dnia nagle zniknął'

Dom Saski Dom Saski Fot. Dzięki uprzejmości 'Nasz Grochów'

Dom Saski

Mieszkańcy nowego bloku na Saskiej Kępie również muszą przygotować się na przypadkowych podglądaczy. Chodzi o niedawno powstały Dom Saski na warszawskiej Saskiej Kępie. 

O sprawie, jako pierwszy poinformował profil na Facebooku Nasz Grochów. 

"Wiele wskazuje na to, że piesi korzystający z kładki nad Al. Stanów Zjednoczonych mimowolnie będą patrzeć na życie mieszkańców Domu Saskiego - nowego budynku wzniesionego przy ul. Międzynarodowej 31" - piszą administratorzy w poście. 

Fasada budynku składa się z dużych okiem i jest oddalona od kładki o zaledwie kilka metrów. 

Dom Saski Dom Saski Fot. Dzięki uprzejmości 'Nasz Grochów'

"Mieszkanie jak na dłoni"

"Mieszkania widać jak na dłoni. Można nawet odnieść wrażenie, że niemal się do nich wchodzi" - pisze "Nasz Grochów".

Nowi mieszkańcy będą musieli zainwestować w porządne żaluzje albo zasłony. "No chyba, że nie będą mieli nic do ukrycia" - dodają żartobliwie administratorzy.

Dom Saski Dom Saski Fot. Dzięki uprzejmości 'Nasz Grochów'

Kładka przy Domu Saskim

Osoby, które zobaczyły post na stronie "Nasz Grochów", nie kryją swojego oburzenia. Nie mogą uwierzyć w to, że ktoś zgodził się na usytuowanie budynku dla blisko kładki dla pieszych. 

"Jeden z najbardziej idiotycznych pomysłów budowlanych" - pisze pan Marcin.

"To kolejny przykład braku planowania w budowaniu mieszkań" - dodaje Michał. 

"Paranoja żeby stawiać budynek w takim miejscu... Deweloper liczy tylko kasę z zysków" - oskarża Bartłomiej.

"Zastanawiam się, ile kosztują mieszkania 'prosto z kładki'. Czy bardzo mało, bo podglądacze, czy może bardzo dużo, bo sprytna droga na skróty do autobusu 520" - dodaje żartobliwie pani Kasia. 

Wśród komentujących nie ma ani jednej osoby, która uważa, że wybór lokalizacji był słuszny.

Dom Saski Dom Saski Fot. Dzięki uprzejmości 'Nasz Grochów'

Będzie problem?

Niektórzy zauważają, że osoby, które kupiły mieszkanie w Domu Saskim, wiedziały, na co się decydują - kładka stoi tam od wielu lat, więc nie powinni później narzekać, że ktoś zagląda im do mieszkania. 

Inni przewidują jednak inny scenariusz. Uważają, że ta sytuacja może powodować problemy. "Obawiam się, że najdalej za rok mieszkańcy zaczną żądać przeniesienia kładki albo umieszczenia na niej ekranów" - pisze pan Konrad. 

Podobnie uważa pan Andrzej: Rok po zasiedleniu tego budynku, wspólnota, która tam się zawiąże, zacznie pisać pisma do dzielnicy, miasta i ZDM-u z żądaniem o likwidację kładki. Jak będzie mało, to pójdą do telewizji, prasy. Aż w końcu ktoś się ugnie i kładkę zlikwiduje.

***

Widzisz swojego sąsiada z okna, a on widzi ciebie? Opowiedz nam o tym. Wyślij wiadomość na listy_do_metrowarszawa@agora.pl.

Więcej o:
Komentarze (104)
Praga Południe. Dom Saski i kładka - przechodnie będą zaglądać do mieszkań
Zaloguj się
  • xsawer

    Oceniono 133 razy 119

    Jak znam życie, za jakiś czas przyszli mieszkańcy tego budynku zażądają zamknięcia Trasy Łazienkowskiej ze względu na uciążliwość.

  • seroo1

    Oceniono 97 razy 83

    Trzeba mieć glizdy we łbie zamiast mózgu, żeby zapożyczać się na 30 lat i kupować mieszkania w takich blokach.
    To, że tzw. deweloper kupuja tani jakiś skwer albo kawałek śmietnika i stawia tam blok, to nie znaczy, że ludzie szukajacy mieszkań muszą mu pomagać nie zbankrutować. Nikt nikogo nie zmusza do kupowania mieszkań w takich lokalizacjach.

  • telimena30

    Oceniono 59 razy 49

    niech im okleją okna zewnętrzne folią z reklamami, jak na autobusach robią...

  • podanyloginjestzajety

    Oceniono 53 razy 47

    Ależ spokojnie, są tacy którzy lubią podglądać i są tacy którzy lubią być podglądani.

  • uzdek98

    Oceniono 32 razy 32

    ciekawe czy mozna z balkonu doskoczyc do tej kładki... jaka to jest oszczednosc czasu... "heniek lec po wodke, skonczyla sie... gdzie drzwiami baranie, kładke masz przeciez..."

  • dante_waw

    Oceniono 30 razy 28

    Jezeli mieszkanie kupil ekshibicjonista to jeszcze doplacil za to konkretne mieszkanie.. natomiast widzialem ta inwestycje i ze zdziwieniem zauwazylem ze mieszkania w tym ekranie dzwiekochlonnym zeszly na pniu... czyli w Warszawie mozna sprzedac wszystko i to za 7k za metr

  • drakaina

    Oceniono 28 razy 28

    Ojtam, część deweloperów tak projektuje, że okna są tak blisko siebie, że nawet kładek nie potrzeba. Po prostu w Polsce panuje dzika architektura, bez ładu i składu, wyłącznie dla zarobku dewelopera, a nie wygody mieszkańca. Nikt się za to systemowo nigdy nie zabrał, to są skutki.

  • okoni

    Oceniono 20 razy 20

    Bekę mam codziennie jak przejeżdżam obok tego świeżo postawionego budynku. Kładka to pikuś, zawsze można założyć żaluzje. Zastanawiam się jak mieszkańcy poradzą sobie z hałasem i smrodem który będzie atakował ich mieszkanie z pobliskiej trasy(trzeba dodać, że Al. Stanów Zjednoczonych jest w odległości max 30 metrów od budynku).

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX