20.12.2017 11:12
Komentarze (34)
Zaloguj się
  • wolny.kan.gur

    Oceniono 84 razy 66

    Dla wielu ludzi Święta to przede wszystkim trauma i stres. Rozumiem ich.
    Samemu najchętniej bym to wszystko miał gdzieś i żył w tych dniach normalnie.
    Idea Świąt Bożego Narodzenia poszła się paść dziesiątki lat temu, to co celebrujemy obecnie to jakaś chora farsa nie mająca nic wspólnego z chrześcijaństwem.

  • Janusz Blank

    Oceniono 58 razy 44

    Tak piszą ludzie, którzy żyją we własnych ograniczeniach i nie są w stanie wyjść poza nie. Zgadza się jedno. Lepiej żyć jak prawdziwy ateista niż fałszywy chrześcijanin.

  • Gosia Kana

    Oceniono 30 razy 20

    Święta jak co roku: jedni zastaw się a postaw się, a inni nie mają co do garnka włożyć. Miejsce dla niespodziewanego gościa/wędrowca stoi pustką i jesteśmy gotowi bronić tej pustki jak lwy, aby tylko nie wpuścić. kogoś obcego. Chrześcijańskość na pokaz, raz albo dwa do roku, powierzchwnie, z naciskiem na komercjalność, co komu kupić i za ile spędza z oczu sen. Ilu znacie takich ludzi, którzy, z ręką na sercu, przeżywają głęboko Boże Narodzenie, ciesząc się z tych świąt i z rodzinnej atmosfery, wyrażając prawdziwą życzliwość i miłość wobec drugiego człowieka?

  • j_p_salomonczyk

    Oceniono 23 razy 15

    Tzw. "Święta" to okres największej presji otoczenia na tych, którzy ich nie obchodzą. Wszyscy składają życzenia i nie przyjmują do wiadomości informacji; "Ja Świąt nie obchodzę!" Reakcja jet najczęściej taka: "Przecież to normalna kolacja, przecież wiesz, że żadni z nas "katole" To tradycja" Itp. itd. Taka presja to nic innego jak totalitaryzm światopoglądowy. Może wypływający z dobrych chęci, ale niezwykle opresyjny. Wiele osób nie potrafi się temu przeciwstawić. Kwitnie konformizm! To coś takiego jak sławny polski syndrom - "Jesteśmy w dupie. I niektórzy zaczynają się w niej urządzać!". Dla mnie to najgorsze dni w roku!!!

  • lewaczka_z_fejsbuczka

    Oceniono 28 razy 12

    Mało komentarzy. Ciekawe dlaczego.
    Bo co? Bo sami wiecie, że co roku odwalacie skrajną hipokryzję?
    Bo... Że KTOŚ się temu przeciwstawił...
    Właśnie. Chociaż i tak przeciwstawił się zachowawczo "mam pracę" itd.
    A może nie. Może naprawdę wierzycie w te bzdury "spotkanie rodzinne" (raz do roku).
    I absolutnie nie robicie min i nie patrzycie ukradkiem na zegarek "Łojezu. już wyjdżmy... i wróćmy do DOMU..."
    SAMI sobie odpowiedzcie.

  • jassec

    Oceniono 20 razy 6

    Żal mi tych osób, które nie potrafią się w te święta odnaleźć. Żal mi, że też dlatego, że te komentarze pokazują jak bardzo podzieleni jesteśmy, najpierw we własnej rodzinie a potem dalej. No cóż, życie.
    Dla mnie te święta to możliwość spędzenia czasu z własną rodziną w wyjątkowej atmosferze. A ta zależy tylko od nas samych.
    Nie chcę ściemniać, że wszyscy w rodzinie się kochamy, bo tak nie jest. Ale też nie spotykamy się z tymi osobami, by, jak ktoś to ujął, unikać hipokryzji.
    Jedzenia robimy tyle, by nam wystarczyło ale by nie wyrzucić tego potem. 12 dań... nie pamiętam, czy kiedykolwiek tyle ich było.
    Jeśli jestem w tym czasie w domu to jadło i trunki stanowią margines. Liczy się wspólna obecność z córkami i żoną, wspólna zabawa, wspólny spacer. Może to wynika z tego, że i małżonka pracuje i ja, a ja zawsze poza krajem. Ot taka cecha zawodu marynarza. Dlatego te święta mają dla nas taki niepowtarzalny urok i wartość samą w sobie. A "komercha"?... Tylko od nas zależy, czy potrafimy się od tego odciąć.

  • darla152

    Oceniono 7 razy 5

    Jest wolność. Wolność wyboru. Ludzie żyjcie po swojemu, bez presji, byle uczciwie. Nie ma nic gorszego od narzucania innym stylu życia.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX