Te budynki są NAJ. Dom gigant i kamienica z najmniejszym podwórkiem w Warszawie

W Warszawie jest wiele miejsc, o których śmiało można powiedzieć, że są NAJ. Bez wątpienia jednym z nich jest Kamienica Kacperskich - z najmniejszym w stolicy podwórkiem. Kolejnym budynkiem, który warto znać jest Pekin - najogromniejszy w Warszawie i jeden z największych domów w Europie. Połączony 22 budynkami, długi na 1,5 kilometra, składający się z 1800 mieszkań. Taką ciekawostką może pochwalić się Gocław.

Śródmieście z "żelazkiem"

Budynek stojący w pobliżu pl. Unii Lubelskiej jest pełen kontrastów. Z jednej strony - jest ogromny, na 9 pięter, z drugiej - posiada miniaturowy dziedziniec. Słowo maleńki nie jest określeniem na wyrost. Wewnątrz kamienicy na poziomie pierwszego piętra znajduje się podwórko mierzące zaledwie 2 na 8 i 4 m. Kształt kamienicy również jest nietypowy. Została wzniesiona na działce zbliżonej w kształcie do litery A. Dlatego dzisiaj warszawiacy nazywają ją "żelazkiem".

Kamienica zwana

fot. Jarosław Zuzga / Okno na Warszawę

Kryształowe windy

Spodobało ci się? Polub nas

Co wiadomo na temat jednego z najbardziej charakterystycznych przedwojennych budynków Warszawy? Dom wybudowany został w latach 1912- 1913. Powstał dla kupca Stanisława Kowalskiego. Jednak jego nazwa pochodzi od nazwiska długoletnich właścicieli posesji: małżeństwa Stanisława i Kazimiery Kacperskich. Rok przed wybuchem wojny kamienica została sprzedana za 1,3 mln zł Państwowemu Zakładowi Emerytalnemu.

Kamienica Kacperskich ul. Marszałkowska 1. Obecnie na pierwszym piętrze kamienicy znajduje się Planet Hostel.źródło: Planet Hostel

W budynku znajdowały się kryształowe windy, centralne ogrzewanie, kuchnie i łazienki gazowe. Mieszkania wyposażono też m.in. w centralne odkurzacze i hydrofory. Mieszkańcy mieli do dyspozycji pralnię.

Kamienica Kacperskich w latach 1955-1956.

źródło: Narodowe Archiwum Cyfrowe, autor: Zbyszko Siemaszko

O popularności Kamienicy Kacperskich wśród warszawiaków świadczy fakt, że wystąpiła na wielkim ekranie. Możemy ją obejrzeć m.in. w filmie "Dwanaście krzeseł" w którym główną rolę zagrał Adolf Dymsza.

Przyczółek i wielkie M

Pekin to odrębny świat. Jest osiedlem, którego nigdzie indziej nie ma. Gigant składa się z połączonych ze sobą 22 bloków (o wysokości 3-7 pięter) i ma powierzchnię 11,2 ha. Z lotu ptaka przypomina olbrzymią literę M.

Widok z powietrza na osiedle Gocław i Przyczółek Grochowski od strony skrzyżowania Alei Stanów Zjednoczonych i Kinowej. W prawej części zdjęcia:Jeziorko Gocławskie, a w centralnej: Aleja Stanów Zjednoczonych.fot. Dariusz Borowicz / Agencja Gazeta

To nietypowe osiedle znajduje się na Przyczółku Grochowskim, dokładnie w kwartale ulic: Ostrzyckiej, Motorowej, Żymirskiego, Kwarcianej, Bracławickiej, Opionogórskiej. Jego projektowanie zajęło sześć lat (1963-1969), a powstawało przez pięć kolejnych. Aby dostać się do niego wprost z przystanku autobusowego trzeba przedrzeć się przez jedną dużą kładkę oraz kilka połączeń do przystanku.

Meander wijący się w zieleni

Zamiarem architektów: Zofii i Oscara Hansena było stworzenie osiedla idealnego - z łatwym dostępem do mieszkań, szybką komunikacją wewnętrzną oraz oddzieleniem ruchu pieszego od samochodowego. - "Ponad dwadzieścia budynków Hansenowie proponują ustawić w taki sposób, by dało się je z sobą połączyć zewnętrznymi galeriami. One mają rozwiązać wszystkie problemy. Nawet ci, którzy nie dostali mieszkania w bloku z windą, będą mogli z niej skorzystać w innej części mieszkania w bloku z windą, będą mogli z niej skorzystać w innej części osiedla, a później galerią dotrzeć w innej części osiedla, a później galerią dotrzeć pod swoje drzwi. To dlatego Przyczółek Grochowski wygląda z góry jak wielki meander wijący się w zieleni" - czytamy w jednej z najlepszych książek na temat architektury, która ukazała się na polskim rynku w ostatnich latach. Reportażysta Filip Springer na własnej skórze postanowił sprawdzić, jak żyje się na osiedlu. Zamieszkał w jednym na przyczółku i swoje spostrzeżenia opisał w książce "Zaczyn. O Zofii i Oskarze Hansenach".

 

Osiedle Przyczółek GrochowskiFot. Albert Zawada / Agencja Gazeta

W ramach projektu na miejscu powstała też szkoła, przedszkole oraz przychodnia. Hansenowie zaproponowali nawet ustawiane przy windach wózki, umożliwiające transport bagaży do mieszkań. Jednak ostatecznie zrezygnowano z tej koncepcji.

Osiedle Przyczółek GrochowskiFot. Albert Zawada / Agencja Gazeta

Opinie na temat "Osiedla Hansenów" są skrajne. Przeciwnicy narzekają na poczucie zagubienia, anonimowość, hałas, ciemność w mieszkaniu, brak bezpieczeństwa. Natomiast jego zwolennicy doceniają rewolucyjne założenia Hansena i jego ideę Formy Otwartej (w 1959 roku ogłosił ją na kongresie architektonicznym CIAM w Otterlo). Przez wielu uznawaną za największą koncepcję nowoczesnej architektury polskiej. Hansen opisał ją jako projekt niedopowiedziany, otwarty, wchodzący w interakcję z użytkownikiem. Przyczółek został zaprojektowany właśnie według tego schematu.

Przyczółek Grochowski

Radosław Stępień / Urban Explorers Łódź

Przyczółek Grochowski nocą.Fot. Radosław Stępień / Urban Explorers Łódź

Przyczółek Grochowski nocą.Fot. Radosław Stępień / Urban Explorers Łódź

Osiedle, podobnie jak Kamienica Kacperskich, pojawiło się na ekranie. Jeszcze jako niewykończone osiedle zagrało w serialu "Stawiam na Tolka Banana" i "Bulionerzy" oraz filmach "Cześć, Tereska", "Zero" oraz "Job, czyli ostatnia szara komórka".

***

Macie swoje ulubione miejsca w waszych dzielnicach? Możecie zgłosić w konkursie www.mojawawakonkurs.pl.

Więcej o: