Co robi właściciel reklamy, która zasłania mieszkańcom okna? Proponuje 200 zł i obkleja nośnik banerem z drzewami

Zaledwie kilka dni po wykonaniu nakazu rozbiórki, nośnik reklamowy powrócił na narożnik ul. Stawki i al. Jana Pawła II. Stoi w tym miejscu nie tylko nielegalnie, ale zasłania mieszkańcom widok z okna. - Zaproponowali mi 200 zł zadośćuczynienia miesięcznie. Nie zgodziłem się na to, bo to śmiesznie niska kwota za brak słońca w domu - mówi jeden z mieszkańców, któremu reklama zasłoniła dostęp do światła w mieszkaniu.

Spodobało ci się? Polub nas

Sprawa jest na tyle absurdalna, że mogłaby znaleźć się w scenariuszu filmu Barei. Reklama pojawiła się w tym miejscu rok temu. Wtedy też urzędnicy rozpoczęli działania o to, aby jak najszybciej zniknęła. Jednak nie jest to takie łatwe jakby mogło się wydawać. Zaczęło się od tego, że właściciel nośnika - firma Braughman - podpisał umowę ze Spółdzielnią Mieszkaniową "MIŁA". Dalej informację o swoich planach inwestor przekazał dzielnicowemu wydziałowi architektury, który nie wydał pozwolenia na postawienie stelażu reklamowego. Nie wzruszyło to jednak firmy reklamowej, która mimo to zdecydowała pozostawić konstrukcję w miejscu, na które nie ma zgody. W międzyczasie konstrukcja baneru została skrócona, ponieważ lokator z trzeciego piętra skierował sprawę do inspekcji budowlanej.

Reklama znajduje się na Muranowie, na rogu ul. Stawki i Jana Pawła IIfot. Michał Kostrzewa

- W tej sytuacji sprawę zgłosiliśmy do nadzoru budowlanego, który wydał decyzję o rozbiórce stelażu. Jej właściciel odwołał się do wojewódzkiego nadzoru, od którego także otrzymał nakaz rozbiórki. Nie zrobił tego, więc w związku z tym wykonano tzw. tytuł wykonawczy i zlecono innej firmie usunięcie reklamy. Jednak kilka dni przed tym terminem właściciel reklamy sam ją rozbierał - mówi Wojciech Wagner, naczelnik wydziału estetyki w stołecznym ratuszu.

Konstrukcja zniknęła jednak na krótko. Z początkiem października (zaledwie dwa dni po zakończeniu postępowania) wróciła na miejsce. - Bardzo się ucieszyłem, gdy po półtora roku zdjęli poprzednią reklamę. W końcu w pokoju zrobiło się jasno i nie czułem się, jak zamknięty w puszce.  A teraz znowu to samo.  Tu się można nabawić depresji. Nikomu nie życzę mieszkać w takiej norze - mówi pan Jacek z drugiego piętra budynku.

Nośnik reklamowy zasłaniający okna mieszkań budynku przy ul. ul. Stawki i Jana Pawła IImateriały nadesłane przez mieszkańców budynku

Jednak właściciel reklamy okazał się na tyle łaskawy, że postanowił ubarwić życie mieszkańcom. Stelaż od strony okien zakrył plastikowym banerem imitującym ... drzewa.

- Od soboty mam ciemno w mieszkaniu. Nikt mnie nie informował, że za oknem postawią bilbord - mówi Łukasz Zając, mieszkaniec pierwszego piętra w bloku przy al. Jana Pawła II 67. - Dzwoniono do mnie z firmy, która jest właścicielem nośnika reklamowego. Zaproponowali mi 200 zł zadośćuczynienia miesięcznie. Nie zgodziłem się na to, bo to śmiesznie niska kwota, a widoku z okna nie mam.

W tej chwili całą procedurę związaną z rozbiórką reklamy trzeba rozpocząć od nowa. Sprawa została ponownie zgłoszona do nadzoru budowlanego. Skontaktowaliśmy się z firmą Braughman, lecz do tej chwili nie dostaliśmy odpowiedzi na pytania. Głos z kolei zabrała marka Vagabong, której reklama widnieje na nośniku. Zapewniła, że we wszystkich krajach, gdzie się pojawia, działa zgodnie z lokalnymi przepisami. Dodała też, że dziękuje za zwrócenie uwagi i sprawą się przyjrzy.

W spółdzielni usłyszeliśmy, że wszyscy mieszkańcy zostali poinformowani, że za ich oknem stanie reklama i nikt nie zgłaszał protestów. Powiedziano nam też, że przed postawieniem stelażu przeprowadzano konsultacje w tej sprawie. Lokatorzy są innego zdania. I pokazują dokumenty, z których wynika, że dostali od spółdzielni jedynie informację potwierdzającą zawarcie umowy między spółdzielnią, a firmą Braughman. Na pytanie czy to jest samowola budowlana powiedziano nam w SM "MIŁA", że spółdzielnia posiada wszelkie zgody na ustawienie konstrukcji.

 

A ja na przykład jako mieszkaniec bloku wolałabym żeby windy nowe wstawili i pomalowali kaltkę. Bo ten blok jest mocno zaniedbany.
No i nie podoba mi się całe to paskudne rusztowanie.O wyjaśnienia poprosiliśmy właściciela nośnika - firmę Braughman. Nie dostaliśmy jednak odpowiedzi.

Materiał o billboardzie zobacz też na Snapchacie:

Snapchat metrowarszawa.plmetrowarszawa.pl

 


Więcej o:
Skomentuj:
Co robi właściciel reklamy, która zasłania mieszkańcom okna? Proponuje 200 zł i obkleja nośnik banerem z drzewami
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX