W Nadarzynie odkryto nielegalną ubojnię. Na ziemi leżała zakrwawiona skóra owcy

Miała to być zwykła, codzienna kontrola warunków utrzymania zwierząt na jednej z posesji w Szamotach koło Nadarzyna. Podczas interwencji fundacji Viva! okazało się, że na miejscu prowadzony jest nielegalny ubój zwierząt. Na ścianie wisiały noże, tasaki, siekiera, a na ziemi leżały worki ze szczątkami zwierząt i zakrwawiona skórę owcy.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

- Jak nieoficjalnie dowiedzieliśmy się od okolicznych mieszkańców, podobne praktyki są tu nagminne - wyjaśnia Paweł Artyfikiewicz, inspektor z Viva! Interwencje. - Ta sytuacja pokazuje, jak nieskuteczny jest system nadzoru nad produkcją mięsa.

Podczas interwencji przeprowadzonej przez organizację okazało się, że na posesji prowadzony jest nielegalny ubój zwierząt. W budynku znaleziono szczątki kilku z nich. Na terenie przebywały koziołki, wszystkie w bardzo złym stanie. Jak przypuszczają obrońcy zwierząt produkt uboczny" koziego mleka od "lokalnego rolnika".

Z interwencji inspektorzy wrócili z odebranym młodziutkim i wyniszczonym koziołkiem oraz kaczką ze złamaną nogą. Zwierzaki przebywają teraz w Schronisku w Korabiewicach.

Koziołek w dniu odebrania miał biegunkę, był wychudzony i przestraszony. Natomiast złamanie nogi kaczki prawdopodobnie jest już nie najświeższe. Łapka została opatrzona a kaczka dostała leki. Staw był bardzo mocno opuchnięty. W dniu odebrania była skrajnie spragniona... Dziś czuje się już lepiej, próbuje nawet sama chodzić.

Wezwana na miejsce Inspekcja Weterynaryjna zaplombowała pomieszczenie, w którym znajdowały się haki, noże i siekiery oraz zapowiedziała wszczęcie postępowania wobec właścicielki. Natomiast Viva, zapowiada, że będzie starała się o odebranie pozostałych zwierząt i ukaranie właścicielki posesji oraz osób, które pomagały w tym procederze.

Więcej o: