"Śmierć czy wózek to dla mnie jedno i to samo". Do niedawna był piłkarzem Polonii Warszawa, dzisiaj szuka lekarza, który ulży mu w bólu

Piłkarz Polonii Warszawa Rafał Kosiec w marcu miał wypadek. Diagnoza: przesunięte dwa kręgi, naruszony rdzeń kręgosłupa. - Śmierć czy wózek to dla mnie jedno i to samo - mówi ciężko kontuzjowany piłkarz.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

Do wypadku doszło pod koniec marca tego roku. Sportowiec po meczu z Ursusem wrócił domu, przypomniał sobie jednak, że zapomniał czegoś z samochodu. Zbiegając po schodach, na klatce schodowej potknął się, przewrócił i stracił przytomność. Do Wojskowego Szpitala Medycznego przy ul. Saszerów pojechał karetką, którą wezwał jeden z sąsiadów Rafała. Na miejscu stwierdzono złamanie kręgosłupa w odcinku szyjnym. W ciągu godziny podjęto decyzję o operacji. Od tej pory minęły cztery miesiące. - Mimo to lekarze nadal nie wiedzą co mi dolega. Po operacji i trzytygodniowej rekonwalescencji opuściłem szpital z dodatkowymi dolegliwościami - pisze Rafał w liście do mediów.

Akcja klub Polonia Warszawa

Bolączki o których wspomina piłkarz, to m.in. sparaliżowane mięśnie od klatki piersiowej w dół, brak odczuwania bólu i temperatury, neurogenny pęcherz, porażenie narządów wewnętrznych, atonia jelit, neuralgia, spięcia spastyczne, zanik potencji seksualnej. Każdego dnia otwieram i zamykam kolejne drzwi gabinetów lekarskich. Niestety dosłownie nikt nie jest w stanie ulżyć bólowi, z którym żyję od operacji. Odwiedziłem dziesiątki gabinetów lekarskich, państwowych i prywatnych. Przejechałem Polskę wzdłuż i wszerz i jak dotąd nikt nie był w stanie mi pomóc - wyjaśnia.

Na zdjęciu: Rafał Kosiecwww.kspolonia.pl

Piłkarz nie ukrywa, że jest także pogrążony w depresji, ma myśli samobójcze i cierpi na bezsenność. 

- Są takie dni, jak wczoraj, kiedy nie mogłem nawet usiąść i czegokolwiek zrobić. Nie mogłem też spać. Kolejna sprawa to spięcia spastyczne - kiedy jestem bardzo zmęczony i próbuję zasnąć, czuję jakby ktoś mnie mocno szarpnął za nogę. Kiedy ponownie zbliżam się do granicy snu, znowu szarpanie. Przy tym nie mam najmniejszych szans, by zasnąć. Cały czas jestem na tabletkach nasennych, bez nich w ogóle nie byłoby tematu snu. Raz spróbowałem ich nie wziąć i czułem się tak źle, że musiałem się złamać. Ale wiem, że to błędne koło. Ciągle nie mogę ich brać, ale bez nich przecież nie zasnę - mówi sportowiec w rozmowie z Michałem Sadomskim dla serwisu weszło.com.

W pomoc w znalezienie specjalisty, który zająłby się leczeniem sportowca zaangażował się klub Polonia Warszawa. Jeśli znasz kogoś, kto może pomóc Rafałowi, skontaktuj się wysyłając maila na adres: media@wielkapolonia.pl.

Więcej o: