Protest w Krowarzywach. "Żądamy umów o pracę". Właściciel lokalu: "Negocjujemy"

"Żądamy umów o pracę, stałej stawki godzinowej, likwidacji monitoringu, uznania związku zawodowego" - piszą pracownicy słynnego warszawskiego lokalu Krowarzywa i zapowiadają protest. Internauci atakują Krowarzywa i ogłaszają, że przestaną odwiedzać lokal. W sprawę zaangażowała się również partia RAZEM. Właściciel Krowarzyw: "Rozmowy trwają, dużo wskazuje na to, że się dogadamy".

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

Groźby zwolnienia, fatalne warunki pracy

- Od dłuższego czasu relacje między właścicielami lokalu a pracownikami i pracownicami były napięte: postulaty zmian, które wysuwaliśmy były ignorowane, rosło obciążenie pracą, a jakakolwiek krytyka tej sytuacji kończyła się zapowiedzią zwolnienia z pracy - piszą pracownicy Krowarzyw na stronie Inicjatywy Pracowniczej Warszawa. - Chcieliśmy prowadzić z pracodawcami normalny dialog na partnerskich zasadach, ale okazało się, że nie są oni tym zainteresowani - dodają.

Pracownicy żądali m.in. umów o pracę, stałej stawki godzinowej, likwidacji monitoringu. Utworzyli związek zawodowy. Gdy to zrobili, jak piszą, usłyszeli od pracodawców, że albo akceptują decyzje właścicieli albo zostają zwolnieni.

- Większość z nas pracuje w Krowarzywach od długiego czasu - niektórzy są w firmie prawie od początku, większość już ponad rok. To dzięki naszej pracy firma się rozwijała, to nasz wysiłek sprawił, że burgery z Krowarzyw są tak popularne, to dzięki naszemu zaangażowaniu „Krowa” jest lubiana przez klientów a drzwi do lokali praktycznie się nie zamykają. Pomimo tego, właściciele firmy potraktowali nas jak żywe dodatki do maszyn, które można w każdej chwili wymienić - piszą i apelują o poparcie ich protestu.

Negocjacje z pracodawcą

Sprawa dotyczy lokalu przy Hożej. W poniedziałek 20 czerwca pracownicy postanowili ogłosić na stronie Inicjatywy Pracowniczej Warszawa, że tego dnia mają zamiar protestować. Protestują również pracownicy lokalu przy Marszałkowskiej - żądają przywrócenia do pracy zwolnionych związkowców z burgerowni przy Hożej. Dołączyli do protestu również pracownicy lokalu w Krakowie - to odpowiedź na nieprzywrócenie do pracy zwolnionego pracownika. Lokal przy Hożej jest dziś zamknięty.

Strajkfot. Tomasz Chabinka/ Facebook.com

"PILNE! Wczoraj zawiązała się komisja IP w wegańskim lokalu Krowarzywa. Dziś pracodawca zwolnił wszystkich jej członków. Ekipa podjęła okupacje lokalu. KONIECZNE JEST WSPARCIE. KTO MOŻE NIECH PRZYJEŻDŻA NA HOŻĄ 29/31 !!! PODAWAJCIE DALEJ!" - czytamy.

Udało nam się skontaktować z przedstawicielem pracowników, który znajduje się w jednym z lokali. - Sytuacja jest dynamiczna. Dziś rano pracownicy ogłosili powstanie związku zawodowego. Na co usłyszeli, że wszyscy zostają zwolnieni. Wtedy postanowili ogłosić protest. Gdy informacja trafiła do internetu i negatywne komentarze zaczęły być kierowane w stronę właścicieli lokalu, postanowiono podjąć rozmowy. W tej chwili trwają negocjacje. Nie jestem w stanie na tę chwilę powiedzieć, czy dojdziemy do porozumienia. Jeśli nie, będziemy dalej protestować - mówi Jakub Grzegorczyk z Inicjatywy Pracowniczej Warszawa. Dodał również, że osoby zaangażowane w działanie lokalu, dalej chcą tam pracować. Cenią i lubią to miejsce. Stawiają jednak warunki.

Protest KrowarzywaInicjatywa Pracownicza Warszawa/ Facebook.com

Potwierdził tę informację właściciel Krowarzyw, Krzysztof Bożek. - Dużo wskazuje na to, że się dogadamy. Ale rozmowy wciąż trwają - powiedział metrowarszawa.pl. Oświadczenie pojawiło się również na fan page'u Krowarzyw: - Bardzo nam przykro z powodu nieporozumienia w naszym zespole. W takich sytuacjach zwykle obydwie strony są winne. Nieprawdą jest, że zwolniliśmy wszystkich pracowników. Zwolniona została jedna osoba. Prowadzimy rozmowy, staramy się dojść do porozumienia. (...) Obiecujemy wam, że nikt z tej sytuacji nie wyjdzie pokrzywdzony. Zależy nam na tym, aby pracowali u nas ludzie, którzy czują się zadowoleni, a nie zniewoleni (więcej na stronie).

Przed lokalem przy Hożej na wynik negocjacji czeka kilkanaście osób. Wśród nich są działacze Inicjatywy Pracowniczej, członkowie anarchistycznych kolektywów i partii RAZEM.

Protestuje 15 osób

Pracowników wspiera również partia RAZEM. - Pracownicy domagają się zalegalizowania swojej pracy. Część osób pracuje na umowę zlecenie, ale część dostaje wypłatę w kopercie pod stołem. W tej chwili protestuje 15 osób. Pracownicy lokalu przy ul. Hożej nie przystąpili do protestu, ponieważ boją się ewentualnego zwolnienia - powiedziała metrowarszawa.pl Marcelina Zawisza z partii RAZEM.

Internauci, którzy do tej pory kibicowali lokalowi, są w szoku. Tym bardziej, że na stronie Krowarzyw rano pojawił się wpis o poszukiwaniu nowych pracowników (właściciele lokalu już go usunęli). - Moja noga już tam nie postanie - oświadczają niektórzy. Inni krytykują protest: - Jak nie pasuje, zmieńcie pracę. Jeszcze inni dopytują - dlaczego pracownicy żądają likwidacji monitoringu.

Pracownicy w kolejnym poście na stronie Inicjatywy tłumaczą: - Zadaniem związku zawodowego są działania aby zmieniać nie miejsce zatrudnienia danego pracownika/pracownicy, ale warunki pracy w już istniejących przedsiębiorstwa.

W kwestii monitoringu: - Chcielibyśmy przypomnieć, że nagrywanie przez pracodawcę naszego wizerunku to jest zbieranie danych osobowych i podlega ochronie ponieważ może potencjalnie naruszać prawo do prywatności (więcej na stronie).

Krowarzywa to lokal z wegańskim jedzeniem - wegańskimi burgerami. Są dwa lokale w Warszawie, trzeci znajduje się w Krakowie. Krowarzywa odniosły duży sukces na gastronomicznej mapie stolicy. W Krakowie również nie brakuje miłośników wegańskich burgerów. Nasuwa się pytanie: Jakim albo czyim kosztem? Krowarzywa na Facebooku tracą swoje cenne gwiazdki w szybkim tempie.

Więcej o: