Fundacja chce zrobić sekcję zwłok, zabitej przez kłusownika sarny. Potrzebuje pomocy

Trwa zbiórka środków na sekcję zwłok bestialsko zamordowanej sarny przez jednego z mieszkańców Piaseczna. Dzięki niej uda się dokładnie ustalić w jakich okolicznościach zostało zabite zwierzę. Sekcja zostanie dołączona do materiału dowodowego o podejrzeniu popełnienia przestępstwa m.in. o znęcaniu się nad zwierzętami.

O sprawie napisaliśmy dwa dni temu: Fundacja Animal Rescue Poland otrzymała informację od Powiatowego Centrum Zarządzania Kryzysowego w Piasecznie, że w podwarszawskiej miejscowości Kamionka leży sarna. Gdy inspektorzy przyjechali na miejsce na jednej z pobliskich posesji zauważyli dwóch mężczyzn, którzy pochylali się nad skrępowaną sarną, której podrzynali gardło. - Jeden z nich tłumaczył, że zabił, ponieważ chciał mieć tanie mięso. I nie widział niczego złego w tym, co robi - wyjaśniał metrowarszawa.pl insp. Dawid Fabjański z Fundacji Animal Rescue Poland.

Inspektorzy przeszukali wskazany adres, ale zwierzęcia nie znaleźli. Natomiast na pobliskiej posesji zauważyli dwóch mężczyzn Jana G. (lat. 77) oraz Stanisława M. (lat 55), którzy pochylali się nad skrępowaną sarną.
Mężczyzna właśnie kończył podrzynanie sarnie gardła. - Tłumaczył, że zabił, ponieważ chciał mieć tanie mięso. I nie widział niczego złego w tym, co robi - wyjaśnia metrowarszawa.pl Dawid Fabjański.

Spodobało ci się? Polub nas

Na miejsce została wezwana policja. Zwłoki sarny zostały zabezpieczone i przewiezione na sekcje. Współpracującą z fundacją kancelaria adwokacka analizuje sprawę i zbiera materiał dowodowy po to, by złożyć zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa: o uprawieniu kłusownictwa oraz znęcania się nad zwierzętami.

Jednak fundacja, która wzięła na siebie sprawę rozwiązania sarny jest w trudnej sytuacji finansowej. Na co dzień grupa wolontariuszy walczy z bezdomnością, łamaniem praw zwierząt oraz obojętnością wobec zwierząt dzikich poszkodowanych w wypadkach drogowych. By ratować życie zwierząt jest w gotowości 7 dni w tygodniu, 24 godziny. - Sarny, daniele, dziki, konie, psy, koty, jerze, węże, ptaki drapieżne to nasza codzienność. Wiemy, że jeśli nie wyjedziemy na interwencję to najprawdopodobniej zwierzęciu leżącemu na poboczu ulicy nikt nie udzieli pomocy - wyjaśnia.

Interwencja Animal Rescue Poland.źródło: Fundacja Animal Rescue Poland

Największym problem, z jakim codziennie się boryka to brak środków finansowych na benzynę i naprawę doświadczonych wieloma latami pracy samochodów. Koszt samej sekcji sarny to 500 zł. Aby doprowadzić sprawę do końca zorganizowano zbiórkę środków, które pozwolą fundacji bezpiecznie działać przez dwa miesiące. (w na ok 20 interwencji w miesiącu, paliwo, pomoc weterynaryjną i sprzęt).

POMÓC MOŻESZ TU
Więcej o sprawie sarny: Znalazł maleńką sarnę i poderżnął jej gardło. Dramatyczne odkrycie w Piasecznie
Więcej o: