Rolą kobiety jest prowadzenie domu. Wzięłam udział w tej debacie i mnie ona zaskoczyła. Dlaczego?

Życie kobiety powinno ograniczać się do prowadzenia domu - sami przyznacie, że teza dyskusji zorganizowanej dzisiaj na Uniwersytecie Warszawskim brzmi kontrowersyjnie. Na jednej mównicy: prawicowa publicystka Małgorzata Terlikowska i feministyczna socjolożka Anna Dryjańska. Takiego spotkania nie mogłam ominąć. Co z niego wynikło?

Jeśli myślicie, że Małgorzata Terlikowska postulowała za pozostaniem kobiet w domu to, jesteście w błędzie. - Nie jestem za tym, aby zostały niewolnicami mopa. Matka nie musi cały dzień sprzątać, gotować, być służącą - przyznam się, że gdy usłyszałam to, aż wstałam z krzesła, żeby upewnić się, czy aby na pewno głos w tym momencie zabiera pani Terlikowska. Nie pomyliłam się. Zapowiada się ciekawie, pomyślałam.

Pracujesz czy siedzisz w domu?

Publicystka, która na każdym kroku dowartościowuje niepracujące kobiety i tym razem zwróciła uwagę na sposób, w jaki się je określa: "mało ambitna, leń, utrzymanka".

- Jeżeli kobieta troszczy się o dom to wylewacie na nią wiadro pomyj. Nazywacie kurą domową. Jakie pytania słyszą często kobiety: pracujesz czy siedzisz w domu? Mamy XXI wiek i takie możliwości, które naszym babkom nie śniły się. Bez problemu można godzić dom z pracą zawodową - tłumaczyła.

Spodobało ci się? Polub nas

Nie trudno się nie zgodzić z tym, że obecność troskliwej i kochającej matki jest bardzo ważna w życiu każdego człowieka. - W pracy zastąpi nas każdy, w domu nie zastąpi nas nikt - twierdzi pani Terlikowska. - A co z rolą mężczyzny? - pada natychmiast pytanie z sali. - Obecność ojca również jest ważna, ale ma inne zadania - słyszymy.

Zdaniem publicystki to kobieta jest tą, którą ma tworzyć dom. Powinna odgrywać rolę - jak sama mówi: "kapłanki domowego ogniska". Nie postuluje za tym, aby kobiety nie rozwijały się zawodowo, ale uważa, że powinny przywrócić swoją kobiecość.
W jaki sposób? Nietrudno się domyślić - rodząc dzieci.

Feudalizm i statystyki

Jednak, gdy dokładnie spojrzymy na badania opinii publicznej, okazuje się, że wolność kobiet, o której tak chętnie mówiła drużyna pani Terlikowskiej wcale nie mieni się w tak różowych kolorach. Aż 60 proc. społeczeństwa uważa, że kobieta po urodzeniu dziecka ma wręcz obowiązek pozostania w domu. Według danych tylko 8 proc. polskich dzieci ma opiekę żłobkową, a tylko 1, 5 proc. urlopów macierzyńskich biorą ojcowie. Czy to oznacza, że mniej kochają swoje dzieci? Nie sądzę.

- Aż trudno uwierzyć, ale tylko polskich 1/4 gmin zapewnia rodzinom opiekę dzieci w żłobkach. Państwo, które nie wspiera infrastruktury opiekuńczej, mówi kobietom: Wasze miejsce jest w domu - tłumaczyła będąca w opozycji Anna Dryjańska.

Owszem Małgorzata Terlikowska kilkakrotnie podkreśliła to, że kobieta może łączyć obowiązki domowe, z pracą i samorealizacją. Ale problemem w Polsce jest to, że wiele kobiet tego wyboru po prostu niema.

W punkt podsumował debatę teolog Łukasz P. Skurczyński mówiąc wprost, że podczas spotkania padło (niestety) sporo stereotypowych wypowiedzi, zarówno z jednej, jak i drugiej strony. - Ewolucja jest dobra? Niekoniecznie. Z drugiej strony usłyszeliśmy o istocie kobiecości i rodzeniu dzieci. Kompletnie mnie to nie przekonuje, bo według mnie postawa taka nie idzie w parze z wolnością wyboru.

A Was?

Więcej o:
Skomentuj:
Rolą kobiety jest prowadzenie domu. Wzięłam udział w tej debacie i mnie ona zaskoczyła. Dlaczego?
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX