Przyczepa z obrazami i nocny krzyż - podsumowanie tygodnia według Pańskiej Skórki

22.04.2016 11:10
Krzyż

Krzyż (Jan Śpiewak/ Miasto jest Nasze)

Wiosenny wiatr hula po Warszawie! Jednym przywiewa świeże i oryginalne pomysły, innym najwyraźniej przeziębia zwoje mózgowe i odbiera sprawność myślenia. Znowu więc mamy za sobą wyjątkowo interesujące siedem dni.

O najbardziej #eleganckich i #frajerskich wydarzeniach minionego tygodnia przeczytajcie w podsumowaniu, które - jak co piątek - przygotowała dla Was redakcja warszawskiego bloga Pańska Skórka.

Spodobało ci się? Polub nas

#ELEGANCKO
Czerwony doubledecker. Legendarny symbol londyńskiego transportu publicznego - na równi z logo metra. Autobusy niskopodłogowe są bardzo potrzebne i szalenie praktyczne, ale to w piętrusach jest jakaś magia. Niebawem jeden z nich - wprawdzie w wydaniu niemieckim, ale zawsze - pojawi się na warszawskich ulicach na trasie "pół-turystycznej" linii 180. Będzie się można lepiej przyjrzeć liściom palmy na rondzie de Gaulle'a i podziwiać nowy dach Hotelu Europejskiego! Niestety - tylko przez niecałe trzy tygodnie...

#ELEGANCKO

Czerwony doubledecker. Legendarny symbol londyńskiego transportu publicznego - na równi z logo metra. Autobusy niskopodłogowe są bardzo potrzebne i szalenie praktyczne, ale to w piętrusach jest jakaś magia. Niebawem jeden z nich - wprawdzie w wydaniu niemieckim, ale zawsze - pojawi się na warszawskich ulicach na trasie "pół-turystycznej" linii 180. Będzie się można lepiej przyjrzeć liściom palmy na rondzie de Gaulle'a i podziwiać nowy dach Hotelu Europejskiego! Niestety - tylko przez niecałe trzy tygodnie...

Food trucki niektórym z nas już się przejadły, dlatego z radością przyjmujemy pomysł na odświeżenie ich formuły - oprócz ciała będzie teraz można nakarmić także ducha! Warszawa właśnie dała Polsce pierwszego w kraju "Art Gallery Trucka". W srebrzystej przyczepie będzie można podziwiać prace artystów. Pomysł 24-letniej studentki jest absolutnie zacny i godny naśladowania - niech przyczepki i bagażówki nie kojarzą się już tylko z zapachem kiełbasek!

Ursynów jest raczej rzadką destynacją wycieczek (dla nieursynowian). Jest znany głównie z Alternatywy 4 (albo w ogóle kinematografii tegoż okresu) i z tego, że jest jednym z ważniejszych miejsc dla polskiego hip hopu. Podobno jednak życie tam kwitnie i ktoś nawet pokusił się o zrobienie mapy ciekawych miejsc tej obrosłej różnymi epitetami dzielnicy. Czy da się odczarować Ursynów? Przekonajcie się sami!

#FRAJERSKO

W Radzie Dzielnicy Śródmieście powracają lata 90. w najgorszym wydaniu. Anonimowi radni postanowili ubogacić duchowo posiedzenia, wieszając potajemnie i w nocy krzyż. Pomijając już fakt nominalnej (jeszcze) świeckości urzędu, jeżeli już pewna grupa chciała łączyć pracę z praktykowaniem wiary, albo po prostu uważa symbol religijny za obiekt, który może podnieść morale urzędników, to po prostu powinna taki postulat zgłosić pod głosowanie i ustalić to z pozostałymi koleżankami i kolegami - "zarówno wierzącymi w Boga (...) jak i wywodzącymi uniwersalne wartości z innych źródeł". Nocne podchody, wieszanie i zdejmowanie krzyży, kłótnie o sprawy zupełnie niezwiązane z potrzebami mieszkańców dzielnicy? Wyjątkowo #frajersko.

Trwa batalia Marka Tatały o legalność (lub nie) picia piwa nad Wisłą. Na razie - niestety - punkt dla przeciwników. Wyrok sądu jest dość osobliwy: z jednej strony konsument został uznany za winnego, a z drugiej wymiar sprawiedliwości wskazał, że jego działania miały "wymiar edukacyjny". Pańska Skórka wspiera konsumpcję umiarkowaną i kulturalną, ale zgadza się z tezą, że są miejsca i okoliczności, w których kulturalne wysączenie piwa (albo dwóch) w plenerze, przy zachowaniu savoir vivre i higieny oraz dbałości o środowisko naturalne (butelki należy zabierać ze sobą i odpowiednio utylizować!) nie jest absolutnie niczym złym. Przykłady wielu cywilizowanych miast wskazują, że możliwość spożywania w parku, czy na ulicy, do niczego złego nie prowadzi. A przykłady rozbrykanych warszawiaków - szczególnie w meczowe wieczory - że na niektóre niereformowalne przypadki nie pomogą nawet najgroźniejsze zakazy. Trzymamy kciuki, aby po apelacji wygrał rozsądek.

Debaty oksfordzkie mają to do siebie, że ich teza jest zwykle kontrowersyjna. Ale wydarzenie, które ma odbyć się na Uniwersytecie Warszawskim (sic!), nazwano wyjątkowo niefortunnie. Tytuł spotkania, w którym "zderzą się" ze sobą dwie Panie o skrajnie różnych poglądach, brzmi bowiem: "Rolą kobiety jest prowadzenie domu". Ni mniej, ni więcej, z kropką na końcu. Niezależnie od formuły debaty - "za" vs "przeciw", pozycjonowanie spotkania pod założenia nawet nie konserwatywne, a wręcz XIX-wieczne, jest oburzające. Całe szczęście, że większość zabierających głos na temat tego wydarzenia warszawiaków, jest oburzona. Duch w narodzie nie ginie, ale sam pomysł takiego nazwania debaty o roli kobiet, jest dla nas - delikatnie mówiąc - #frajerski.

Skomentuj:
Przyczepa z obrazami i nocny krzyż - podsumowanie tygodnia według Pańskiej Skórki
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najczęściej czytane