Happening w metrze lepszy niż viral. Warszawa nareszcie jak Hyde Park!

W pociągach warszawskiego metra odbyły się w ostatnim czasie dwa happeningi. Jeden organizowany przez fundację walczącą o prawa zwierząt, inny przez grupę młodych ludzi. Jednak reakcję pasażerów na oba wydarzenia znacznie się różnią.

Uśmiechnij się

Każdy z nas posiada coś, co potrafi uzdrawiać. To uśmiech - przemawia w wagonie warszawskiego metra Michał Świerguła. Po wystąpieniu ludzie zaczynają Michała oklaskiwać, a towarzyszący mu młodzi ludzie osiągają zamierzony cel. Na Facebooku Metro Warszawa, gdzie zamieściliśmy wideo z tego wydarzenia, można przeczytać komentarze: Fantastycznie, coś cudownego, kiedy następny raz. W sumie materiał obejrzało 24 tysiące naszych czytelników. Zarówno reakcje w metrze, jak te pod naszą relacją pokazują, jak bardzo happening mógł się podobać. Być może pozytywna reakcja warszawiaków jest także dowodem na to, że stajemy się coraz bardziej otwartym społeczeństwem na takie zabawy. A przecież nie zawsze tak było.

Happening miał miejsce w zeszły piątek, ale nie jest czymś dla pasażerów stołecznej kolejki nowym. W 2001 roku w nowojorskim metrze zorganizowano „Dzień bez spodni”, który stał się międzynarodową zabawą. Także odbywającą się w Warszawie. Jednak ta, w której chodzi o obdarowanie obcej osoby uśmiechem odniosła u nas sukces jak żadna inna. I z pewnością mogłaby stać się hitem także poza granicami naszego kraju.

Jednak to nie jedyna akcja, która odbyła się w ostatnim czasie w warszawskim metrze. I niejedyna, która zrobiła na pasażerach ogromne wrażenie.

 

Eksploatacja zwierząt

W wagonach metra pojawili się aktywiści ruchu „Zostań Wege”. W rękach trzymali transparenty z napisami „Nie bądź obojętny, uwolnij zwierze z lodówki” oraz laptop, na którym wyświetlany był podczas podróży kolejką materiał wideo o uboju zwierząt w Polsce. Celem akcji było rozpowszechnienie informacji o złym traktowaniu zwierząt i jednoczesne propagowanie wegetarianizmu. Relacje z wydarzenia na swoim Facebooku umieściła fundacja Viva - międzynarodowy ruch na rzecz zwierząt. Wideo obejrzało 57 tysięcy ludzi, czyli dwa razy więcej niż ten o uśmiechaniu się. Jednak zarówno w świecie wirtualnym, jak i w rzeczywistości - wywołał różne emocje. W komentarzach przeczytać można, że akcja była bardzo potrzebna, zaś aktywistom gratulowano odwagi. Inni pisali zaś, że to zwykła propaganda, która niczego nie zmieni. W rzeczywistości - warszawiacy odwracali wzrok, niektórzy nawet przesiadali się do innych wagonów bowiem materiały przygotowane przez aktywistów mogły uchodzić za drastyczne. - Ludzie po prostu patrzyli - mówią osoby związane z fundacją Viva. - Nie było krytyki ani agresji.

 

„Happening” był organizowany w styczniu tego roku. - Warto wiedzieć, co dzieje się wokół nas. Problem nie zniknie, gdy odwrócisz głowę - można przeczytać w napisać końcowych filmu, który nagrano podczas akcji. To komentarz organizacji wynikający z tego, jak reagowali warszawiacy na akcję w metrze.

 

Socjolog: To zapada w pamięć

Choć oba wydarzenia oraz ich przekaz zupełnie się różnią, to zapytaliśmy socjologa o to, jakie efekty mogą przynieść. Mirosław Pęczak przyznaje, że takie akcje na pewno zapadają w pamięć bardziej niż inne, bowiem w przeciwieństwie na przykład do tych organizowanych w internecie, są bezpośrednie - Przełamują codzienną rutynę - mówi profesor.

Więcej o: