Bohdan Lachert wraca na Muranów, a Skamandryci i pierwowzór Pana Kleksa do Śródmieścia

Ten sezon jest bogaty w murale dla Muranowa. Bohaterem najnowszego jest przedwojenny architekt i projektant osiedla - Bohdan Lachert. Mural powraca, ponieważ już raz zniknął, w wyniku remontu ściany.

Spodobało ci się? Polub nas

Grafika z wizerunkiem Lacherta pojawi się na ścianie między budynkami Nowolipki 15 i 17 dzięki staraniom Stowarzyszenia Stacja Muranów i wsparciu urzędu Śródmieście, który przyznał środki finansowe na realizację projektu. Zaprojektowali i wykonają go Adam Walas i Anna Koźbiel, autorzy wielu warszawskich murali m.in. poświęconego twórcy języka esperanto Ludwikowi Zamenhofowi, Pomarańczarki w Falenicy i muralu na Kinie Elektronik.

W tej chwili trwają prace nad realizacją przedsięwzięcia, część malowana została już ukończona, pozostała jeszcze do nałożenia część wydrukowana na sitodruku. - Mural powstał techniką rastra liniowego. Polega to na tym, że zdjęcie jest przerobione na poziome żyletki, dzięki czemu można stworzyć szablony - tłumaczy koordynator projektu Łukasz Prokop.

W nowszej wersji muralu zabraknie jednak Józefa Szanajcy, z którym przez wiele lat, Lachert tworzył rozpoznawalny tandem architektoniczny.  -  Na muralu występuje bez swojego wspólnika, który zginął w czasie wojny, dlatego nie brał w projektowaniu Muranowa w przeciwieństwie do Lacherta - tłumaczy Prokop.

Architekt zaprojektował jeden z najciekawszych obszarów Muranowa Pułudniowego, fragment od dzisiejszej al. Solidarności do ul. Dzielnej. Miejsce, gdzie powstanie mural, jest symboliczne z jeszcze jednego powodu. W pobliżu miejsca, gdzie powstanie, znajdowała się pracownia projektanta.

Jednak we wrześniu w Warszawie pojawi się  jeszcze jeden mural. Tym razem poświęcony Francowi Fiszerowi i słynnej grupie literackiej Skamader. Powstanie na kamienicy znajdującej się na przy ul. Mazowieckiej 4. Lokalizacja muralu nie jest przypadkowa, ponieważ blisko tego miejsca, przed wojną znajdowała się kawiarnia "Ziemiańska", gdzie Skamadryci spędzali mnóstwo czasu, nie tylko na besiadowaniu, ale na tworzeniu.

- Franc Fiszer jest postacią nietuzinkową, trochę zapomnianą, ale niezwykle barwną: był duszą towarzystwa i przyjacielem artystów chociaż sam nigdy niczego nie napisał. Mimo to każdy chciał z nim spędzać czas. Najciekawsze dyskusje toczyły się właśnie w jego gronie - mówi Łukasz Prokop.  - Oprócz imprezowej strony jego charakteru była też druga, poważniejsza. Był niezwykle oczytanym  filozofem. Uważa się też, że Fiszer był pierwowzorem postaci Pana Kleksa.

Portret Franca Fiszera namalowany przez Juliusza NagórskiegoPortret namalowany przez Juliusza Nagórskiego

Fiszer to nie jedyna postać, która znajdzie się na muralu. Nie zabraknie też podobizny Juliana Tuwima, Jana Lechonia i Antoniego Słonimskiego

 

Więcej o: