HejtStop oczyszcza polskie mury i internet z haseł nienawiści

Masz problem z nienawiścią? Denerwuje cię, że jest jej aż tyle, że z czasem już jej nie zauważamy? W polskich miastach pełno jest nienawistnych bazgrołów, rasistowskich wypocin i gwiazd Dawida na szubienicy. Po prostu hejtów. Nawet, jeśli je widzisz, nie reagujesz, bo nie wiesz jak. Projekt HejtStop jest po to, żeby reagować się dało.

Spodobało ci się? Polub nas

Masz problem z nienawiścią? Denerwuje cię, że jest jej aż tyle, że z czasem już jej nie zauważamy? W polskich miastach pełno jest nienawistnych bazgrołów, rasistowskich wypocin i gwiazd Dawida na szubienicy. Po prostu hejtów. Nawet, jeśli je widzisz, nie reagujesz, bo nie wiesz jak. Projekt HejtStop jest po to, żeby reagować się dało.
Twoja bierność reklamuje nienawiść
„Są wszędzie, we wszystkich miastach Polski. Na domach, murach, płotach, chodnikach. Hasła nienawiści. Ten klimat rasizmu i homofobii towarzyszy nam na każdym kroku. Przyzwyczailiśmy się do niego. Mimo, że nie zgadzamy się z treścią wymalowanych haseł, nie robimy nic, żeby temu przeciwdziałać”. - tak rozpoczyna się krótki filmik, z którego dowiadujemy się, jak działa HejtStop.
HejtStop, to ogólnopolska kampania realizowana przez Projekt Polska, której celem jest walka z antysemityzmem, homofobią, ksenofobią, rasizmem, oraz każdą formą nienawiści pojawiającą się w przestrzeni publicznej i w internecie.
Kampania umożliwia zgłaszanie nienawistnych treści za pomocą strony internetowej, aplikacji mobilnej, które posiadają mechanizm dodawania i mapowania hejtów czyli nienawistnych napisów.
Ale zanim ruszyła strona internetowa i aplikacja powstała porządna dokumentacja zdjęciowa nienawistnych haseł wymalowanych na murach polskich miast. Znamy je wszyscy, napisy typu:  „Stop pedałom”, „Śmierć Żydom”, „Kurwy Żydy do gazu”, „Jebać Polonię”, swastyki, gwiazdy Dawida powieszone na szubienicy itd. - mijamy każdego dnia.  Zdjęcia zrobione przez twórców HejtStop zostały umieszczone na billboardach reklamowych, tuż obok miejsc, gdzie zostały zrobione, nieopodal miejsc, gdzie napisy występowały w rzeczywistości. Na każdym billboardzie pojawiło się też hasło: Twoja bierność reklamuje nienawiść. Napisy wyrwane z kontekstu i wrzucone w przestrzeń reklamową nabrały innego wymiaru. Stały się niewygodne dla oczu, zaczęły budzić oburzenie.
Jak działa HejtStop?
Zrób zdjęcie telefonem
1.Wejdź na www.hejtstop.pl
2. Daj się zlokalizować lub podaj lokalizację
3. Zaznacz na mapie
4. Wgraj zdjęcie
5. HejtStop zadziała, żeby napis zniknął.
Dzięki kampanii i we współpracy ze służbami miejskimi, właścicielami nieruchomości, policją, strażą miejską itd. udało się już oczyścić mury: Warszawy, Koszalina, Łodzi, Lublina, Poznania, Przemyśla, Krakowa i wielu mniejszych miast. Większość napisów usunęli wolontariusze, część sami mieszkańcy, zamalowywali je celebryci i osoby publiczne, a wydarzenie te cieszyły się zainteresowaniem mieszkańców i lokalnych mediów. Projekt ma coraz większą skuteczność. Z 733 zgłoszonych nienawistnych napisów znikło 399, co daje skuteczność na poziomie 54 proc

Twoja bierność reklamuje nienawiść

„Są wszędzie, we wszystkich miastach Polski. Na domach, murach, płotach, chodnikach. Hasła nienawiści. Ten klimat rasizmu i homofobii towarzyszy nam na każdym kroku. Przyzwyczailiśmy się do niego. Mimo, że nie zgadzamy się z treścią wymalowanych haseł, nie robimy nic, żeby temu przeciwdziałać”. - tak rozpoczyna się krótki filmik, z którego dowiadujemy się, jak działa HejtStop.

HejtStop, to ogólnopolska kampania realizowana przez Projekt Polska, której celem jest walka z antysemityzmem, homofobią, ksenofobią, rasizmem, oraz każdą formą nienawiści pojawiającą się w przestrzeni publicznej i w internecie.

Kampania umożliwia zgłaszanie nienawistnych treści za pomocą strony internetowej i aplikacji mobilnej, które posiadają mechanizm dodawania i mapowania hejtów czyli nienawistnych napisów.

Ale zanim ruszyła strona internetowa i aplikacja powstała porządna dokumentacja zdjęciowa nienawistnych haseł wymalowanych na murach polskich miast.

Znamy je wszyscy, napisy typu:  „Stop pedałom”, „Śmierć Żydom”, „K###y Żydy do gazu”, „J###ć Polonię”, swastyki, gwiazdy Dawida powieszone na szubienicy itd. - mijamy je każdego dnia. Zdjęcia zrobione przez twórców HejtStop zostały umieszczone na billboardach reklamowych, tuż obok miejsc, gdzie zostały zrobione, nieopodal miejsc, gdzie napisy występowały w rzeczywistości. Na każdym billboardzie pojawiło się też hasło: Twoja bierność reklamuje nienawiść. Napisy wyrwane z kontekstu i wrzucone w przestrzeń reklamową nabrały innego wymiaru. Stały się niewygodne dla oczu, zaczęły budzić oburzenie.

Jak działa HejtStop?

Zrób zdjęcie telefonem

1.Wejdź na www.hejtstop.pl

2. Daj się zlokalizować lub podaj lokalizację

3. Zaznacz na mapie

4. Wgraj zdjęcie

5. HejtStop zadziała, żeby napis zniknął.

MASZ WĄTPLIWOŚCI, CZY ZDJĘCIE JEST AUTENTYCZNE CZY NIE? SPRAWDŹ FAKTY

Metro WilanowskaObraźliwe napisy w warszawskim metrze

Metro WilanowskaNapisy zniknęły dzięki interwencji HejtStop

Dzięki kampanii i we współpracy ze służbami miejskimi, właścicielami nieruchomości, policją, strażą miejską itd. udało się już oczyścić mury: Warszawy, Koszalina, Łodzi, Lublina, Poznania, Przemyśla, Krakowa i wielu mniejszych miast. Większość napisów usunęli wolontariusze, część sami mieszkańcy, zamalowywali je celebryci i osoby publiczne, a wydarzenie te cieszyły się zainteresowaniem mieszkańców i lokalnych mediów.

Projekt ma coraz większą skuteczność. Z 733 zgłoszonych nienawistnych napisów znikło 399, co daje skuteczność na poziomie 54 proc.

26 września Kampania HejtStop organizuje ogólnopolski dzień zamalowywania nienawistnych napisów. W Warszawie zbiórka o godzinie 10 w Parku Szczęśliwickim.

Zdjęcie jest "fejkiem"?

Wyjaśniamy. W sieci pojawiły się wątpliwości dotyczące prawdziwości zdjęcia ze stacji Metro Wilanowska, które publikujemy za fanpagem facebook.com/zobacznienawisc. Internauci sugeruję, że napisów o obraźliwej treści nie było, że powstały w programach graficznych.

- HejtStop otrzymuje setki zgłoszeń za pomocą specjalnej aplikacji, tak też było w tym przypadku - tłumaczy Joanna Grabarczyk, koordynatorka projektu.

Z prośbą o ustalenie prawdziwości napisów ze stacji Wilanowska zgłosiliśmy się również do Metra Warszawskiego. TAK NAM ODPOWIEDZIELI.

Więcej o: