Jak bardzo (nie)udanym eksperymentem okazał się budynek przy Senatorskiej? Pańska Skórka: "Od strony Pl. Bankowego to istny horror"

"Nie wiemy do końca, czy bardziej przypomina monstrualną szklarnię, czy element promocji nowej części "Gwiezdnych Wojen" - czytamy o nowym budynku na Senatorskiej na profilu FB Pańskiej Skórki. "Okno na Warszawę" przyznaje ze smutkiem: "Dziś możemy z pewnością powiedzieć, że zmienił on perspektywę, zarówno tę widzianą z placu Zamkowego, jak też np. z trasy WZ".

Spodobało ci się? Polub nas

W Warszawie przy ul. Senatorskiej niedawno odsłonięto nowy biurowiec - Plac Zamkowy - Business with Heritage. Obiekt stanął w miejscu, w którym przed wojną znajdowały się domy.

"To nowoczesny budynek o najwyższym standardzie, oferujący lokale biurowe i usługowe nawet najbardziej wymagającym najemcom. Obiekt usytuowany jest w jednej z najbardziej prestiżowych lokalizacji Warszawy, w narożniku ulicy Miodowej, Senatorskiej i Podwale. Około 100 metrów dzieli biurowiec od ikon stolicy - kolumny Zygmunta III Wazy oraz Zamku Królewskiego" - czytamy na stronie inwestycji. Nie wszystkim pomysł na realizację inwestycji w tak prestiżowym miejscu Warszawy przypadł jednak do gustu, wielu nie zmieniło zdania o budynku również po jego wybudowaniu.

Budynek przy SenatorskiejJarek Zuzga/ Oknonawarszawe.pl

Pod osłoną nocy wywieźć do Raszyna

Na profilu FB "Okno na Warszawę" 11 maja pojawiły się zdjęcia obrazujące, jak bardzo budynek wpłynął na krajobraz Warszawy. Przedstawiciele inicjatywy piszą: "Budynek przy Senatorskiej można nazwać eksperymentalnym. Podczas długich dyskusji, które przetoczyły się przez media w sprawie jego budowy, jedną z częściej pojawiających się opinii było: "poczekajmy, aż się zbuduje i wtedy oceńmy". Dziś możemy z pewnością powiedzieć, że zmienił on perspektywę, zarówno tę widzianą z placu Zamkowego, jak też np. z trasy WZ". I pytają warszawiaków: "Jak zatem oceniacie - eksperyment się udał?"

No właśnie - udał się? "Pańska Skórka" nie ma wątpliwości: "Jedno trzeba przyznać - paskudna, bezstylowa kobyła przy pl. Zamkowym, z większości perspektyw wygląda dokładnie tak samo (źle) jak na wizualizacjach. Co rzadkie. Ale to, jak wygląda od strony pl. Bankowego to istny horror. Nie wiemy do końca, czy bardziej przypomina monstrualną szklarnię, czy element promocji nowej części "Gwiezdnych Wojen" - czytamy na profilu FB Pańskiej Skórki. W komentarzach pod wpisem padła propozycja, aby pod osłoną nocy rozebrać budynek i wywieźć do Raszyna.

Budynek przy SenatorskiejJarek Zuzga/ Oknonawarszawe.pl

Kontrowersyjna inwestycja

Przypomnijmy, że inwestycja od samego początku budziła kontrowersje. Różne środowiska, w tym Miasto Jest Nasze protestowały przeciwko jej realizacji. Wielu podejmowało próby zablokowania inwestycji. Oliwy do ognia dolał fakt, że planowany biurowiec zlokalizowany jest w strefie zabytkowej Starego Miasta, wpisanego na listę Światowego Dziedzictwa UNESCO, a przed wydaniem zgody na realizację inwestycji, nie skonsultowano tego z przedstawicielami tej organizacji.

Budynek przy SenatorskiejJarek Zuzga/ Oknonawarszawe.pl

Później okazało się, że jeden z autorów projektu budynku jest synem naczelniczki Wydziału Architektury i Budownictwa Dzielnicy Śródmieście, która wydała pozwolenie na realizację obiektu. Po tym, jak sprawa wyszła na jaw, urzędniczka podała się do dymisji, a prezydent Hanna Gronkiewicz-Waltz nakazała wstrzymanie inwestycji i zapowiedziała powtórzenie postępowania decyzyjnego. Inwestor odwołał się do wojewody. Ten uchylił decyzję prezydent, tłumacząc, że nie została ona dostatecznie uzasadniona.

Budynek Przy SenatorskiejJarek Zuzga/ Oknonawarszawe.pl

W grudniu 2013 roku do Warszawy przyjechał ekspert ICOMOS - Międzynarodowej Rady Ochrony Zabytków i Miejsc Historycznych, z ramienia UNESCO. Po kontroli stwierdził, że muszą zostać wniesione poprawki do projektu. Inwestor w odpowiedzi uznał, że nie wszystko da się zrobić ze względu na zbyt zaawansowane prace nad inwestycją. Zobowiązał się jednak do wprowadzenia tych zaleceń, które da się jeszcze wcielić w życie, m.in. sugestii dotyczących dachu. Miasto jest Nasze uznało, że inwestor nie dotrzymał obietnicy. Na stronie piszą: "(...) dziś wiadomo, że te zmiany to kpina. Budynek jest równie paskudny jak był, a jego kubatura zaburza panoramę Starego Miasta i Warszawy."

Mimo wielu negatywnych opinii ze strony aktywistów, badanie zlecone przez inwestorów wykazało, że blisko 70 procent mieszkańców stolicy pozytywnie oceniło inwestycję. Badanie odbyło się w dniach 17-24 września 2014 roku metodą sondażu ulicznego w wybranych punktach miasta, opartego o ankietę na tablecie (tzw. CAPI).

Więcej o:
Skomentuj:
Jak bardzo (nie)udanym eksperymentem okazał się budynek przy Senatorskiej? Pańska Skórka: "Od strony Pl. Bankowego to istny horror"
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX