Posprzątajmy reklamy. Wstawmy zęby ustawie krajobrazowej - apelują aktywiści miejscy. Cała nadzieja w Senacie

Kilka dni temu Sejm przyjął ustawę krajobrazową. Niestety pozbawiono jej mocy egzekucyjnej, posłowie "wybili jej zęby". Nie pozwólmy, by Warszawa i cała Polska wciąż tonęła w reklamowym chaosie. Uratujmy ustawę, "wstawmy jej zęby" i zmuśmy Senat, by wprowadził odpowiednie poprawki - apelują aktywiści miejscy

Spodobało ci się? Polub nas

Kilka dni temu Sejm przyjął ustawę krajobrazową. Niestety pozbawiono jej mocy egzekucyjnej, posłowie „wybili jej zęby”. Nie pozwólmy, by Warszawa i cała Polska wciąż tonęła w reklamowym chaosie. Uratujmy ustawę, „wstawmy jej zęby” i zmuśmy Senat, by wprowadził odpowiednie poprawki - apelują aktywiści miejscy
- Ta ustawa jest bublem, nie będzie żadnej rewolucji, nasze miasta wciąż będą szpecić reklamy wielkoformatowe. chcemy, żeby ustawa krajobrazowa była dobrym narzędziem do usuwania reklam z centrów miast.  - czytamy w liście, który otrzymaliśmy od Stowarzyszenia Miasto jest Nasze.
Chodzi o tzw. ustawę krajobrazową, którą Sejm przyjął 20 marca. Miała ona ukrócić chaos, który szpeci miasta.
- W projekcie ustawy gminom przyznano wprawdzie możliwość tworzenia lokalnych regulacji dla reklam i szyldów, ale bez skutecznych narzędzi ich egzekwowania! - piszą przedstawiciele kilku organizacji, w tym dwóch warszawskich - Moje Miasto a w Nim i MJN.
Nie ma bardziej zasłoniętego reklamami państwa w Europie niż Polska, i bardziej zaklejonej stolicy niż Warszawa. Złe prawo nie egzekwuje kar za nielegalne nośniki reklamowe, więc łamanie go po prostu się opłaca. Udowodnienie, że nośnik jest nielegalny trwa latami, w tym czasie właściciel reklamy i tak czerpie z nich zyski. Tymczasem wg raportu TNS aż 72 proc. z nas chce ograniczenia reklam w przestrzeni publicznej, a 65 proc. uważa siatki reklamowe za szpetną i najgorszą formę reklamy.
Dlaczego obecny projekt nie wystarczy?
Dla przykładu - roczny dochód z nielegalnej reklamy na Hotelu MDM to 1,2 miliona zł. Maksymalna grzywna wg przyjętej właśnie ustawy krajobrazowej to 5 tys. zł. Sprawca otrzyma ją tylko raz, nawet jeśli nie zostanie usunięta.
Ustawa zwalnia od opłat reklamowych szyldy. I słusznie, ale wystarczy, że treść prezentowana na „szmacie wielkoformatowej” będzie miała związek z działalnością prowadzoną w budynku, na którym została wywieszona i będzie uznana za szyld.
Ostatnie nadzieja w Senacie
Warszawscy aktywiści, wraz z innymi stowarzyszeniami z całej Polski uruchomili stronę internetową posprzatajmyreklamy.pl, gdzie przygotowano gotowy list do senatorów. Wysłać może go każdy, za pomocą systemu można też wysłać list do konkretnego członka wyższej izby parlamentu ze swojego okręgu. Wystarczy tylko podać nazwę miasta lub powiatu.
Do czwartkowego poranka list wysłało 3,815 osób, liczba rośnie w ogromnym tempie.
W liście czytamy m.in.:
„Tylko wystarczająco dotkliwa kara finansowa za nielegalny nośnik reklamowy, uzależniona od jego wielkości i czasu ekspozycji w przestrzeni publicznej, nakładana bezzwłocznie na właściciela nieruchomości, jest w stanie wprowadzić porządek w polskim krajobrazie. Zwracam się do Pana o przyjęcie administracyjnej drogi zwalczania nielegalnej reklamy w postaci podwyższonych opłat, wpisanych do Ustawy o podatkach i opłatach lokalnych.
Ustanawianie przepisów, o których z góry wiadomo, że okażą się nieskuteczne, jest lekceważeniem oczekiwań społeczeństwa. Proszę nie zawieść naszych nadziei - chcemy Polski bez chaosu reklamowego”.
Więcej informacji na posprzatajmyreklamy.pl

- Ta ustawa jest bublem, nie będzie żadnej rewolucji, nasze miasta wciąż będą szpecić reklamy wielkoformatowe. Chcemy, żeby ustawa krajobrazowa była dobrym narzędziem do usuwania reklam z centrów miast - czytamy w liście, który otrzymaliśmy od Stowarzyszenia Miasto jest Nasze.

Chodzi o tzw. ustawę krajobrazową, którą Sejm przyjął 20 marca. Miała ona ukrócić chaos, który szpeci miasta.  
- W projekcie ustawy gminom przyznano wprawdzie możliwość tworzenia lokalnych regulacji dla reklam i szyldów, ale bez skutecznych narzędzi ich egzekwowania! - piszą przedstawiciele kilku organizacji, w tym dwóch warszawskich - Moje Miasto a w Nim i Miasto jest Nasze.

Nie ma bardziej zasłoniętego reklamami państwa w Europie niż Polska, i bardziej zaklejonej stolicy niż Warszawa. Złe prawo nie egzekwuje kar za nielegalne nośniki reklamowe, więc łamanie go po prostu się opłaca. Udowodnienie, że nośnik jest nielegalny trwa latami, w tym czasie właściciel reklamy i tak czerpie z nich zyski. Tymczasem wg raportu TNS aż 72 proc. z nas chce ograniczenia reklam w przestrzeni publicznej, a 65 proc. uważa siatki reklamowe za szpetną i najgorszą formę reklamy.

 

Reklamy w centrum Warszawy(Bartosz Bobkowski/ Agencja Gazeta)

 

Dlaczego obecny projekt nie wystarczy?

Dla przykładu - roczny dochód z nielegalnej reklamy na Hotelu MDM to 1,2 miliona zł. Maksymalna grzywna wg przyjętej właśnie ustawy krajobrazowej to 5 tys. zł. Sprawca otrzyma ją tylko raz, nawet jeśli nie zostanie usunięta.

Ustawa zwalnia od opłat reklamowych szyldy. I słusznie, ale wystarczy, że treść prezentowana na „szmacie wielkoformatowej” będzie miała związek z działalnością prowadzoną w budynku, na którym została wywieszona i będzie ona uznana za szyld.

Ostatnie nadzieja w Senacie

Warszawscy aktywiści, wraz z innymi stowarzyszeniami z całej Polski uruchomili stronę internetową posprzatajmyreklamy.pl, gdzie przygotowano gotowy list do senatorów. Wysłać może go każdy, za pomocą systemu można list trafi do konkretnego członka wyższej izby parlamentu. Wystarczy tylko podać nazwę miasta lub powiatu.

Do czwartkowego poranka list wysłało 3,815 osób, liczba rośnie w ogromnym tempie.

W liście do senatorów czytamy m.in.: „Tylko wystarczająco dotkliwa kara finansowa za nielegalny nośnik reklamowy, uzależniona od jego wielkości i czasu ekspozycji w przestrzeni publicznej, nakładana bezzwłocznie na właściciela nieruchomości, jest w stanie wprowadzić porządek w polskim krajobrazie. Zwracam się do Pana o przyjęcie administracyjnej drogi zwalczania nielegalnej reklamy w postaci podwyższonych opłat, wpisanych do Ustawy o podatkach i opłatach lokalnych.
Ustanawianie przepisów, o których z góry wiadomo, że okażą się nieskuteczne, jest lekceważeniem oczekiwań społeczeństwa. Proszę nie zawieść naszych nadziei - chcemy Polski bez chaosu reklamowego”.

Więcej informacji na posprzatajmyreklamy.pl










Więcej o:
Skomentuj:
Posprzątajmy reklamy. Wstawmy zęby ustawie krajobrazowej - apelują aktywiści miejscy. Cała nadzieja w Senacie
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX