Żużel w Warszawie - niegdyś uwielbiany, dziś całkiem zapomniany. Dlaczego?

Żużel w Warszawie ma bogate tradycje. Aż dziwi fakt, że od końca lat 60. właściwie tutaj nie istnieje. Na kilka tygodni przed wielkim świętem żużla na Stadionie Narodowym - LOTTO Warsaw FIM Speedway Grand Prix of Poland - opowiadamy burzliwą historię żużla w stolicy. Czy uwielbiany niegdyś przez warszawiaków "czarny sport" ma szanse powrócić na dobre do Warszawy? Czy impreza żużlowa na Stadionie Narodowym, która odbędzie się już 18 kwietnia obudzi w mieszkańcach stolicy miłość do zapomnianego sportu?

Od tego się zaczęło...

Za początek żużla uznaje się rok 1923 r. To wtedy Nowozelandczyk Johnnie S. Hoskins zwany „ojcem speedwaya” zorganizował słynne zawody w West Maitland. Wraz z przyjaciółmi 31-letni Johnnie zademonstrował nowy styl jazdy motocyklem - po owalu.

Żużel WarszawaZawody rozgrywane na stadionie Skry przy ulicy Wawelskiej, lata 50./ materiały archiwalne

Turniej ten okrzyknięto pierwszym na świecie, ponieważ był on już dziś rozumianym turniejem żużlowym. Świadczyła o tym nawierzchnia, na której się ścigano, długość toru, ilość zawodników i okrążeń.

Ale na motorach ścigano się już wcześniej, między innymi w Polsce. I to aż 20 lat wcześniej.

Zawody na torach kolarskich

- Nikt nie wie, kiedy właściwie rozpoczął się sport motocyklowy - opowiadał żartobliwie Władysław Pietrzak, jeden z czołowych działaczy sportu motorowego. - Pierwszymi zawodami w tym sporcie było niewątpliwie spotkanie jednych z pierwszych właścicieli motocykli. Postanowili czym prędzej zmierzyć swoje siły i sprawność motocykli. Zobaczyli stojące o 200 m. drzewo i założyli się, kto pierwszy do niego dojedzie. Oczywiście któryś z nich wygrał i to był pierwszy zwycięzca w sporcie motorowym...

Żużel WarszawaZawody rozgrywane na stadionie Skry przy ulicy Wawelskiej, lata 50./ materiały archiwalne

Motocykl został wynaleziony już w 1885 roku - przez Gottlieba Daimlera i Wilhelma Maybacha. To była tylko kwestia czasu, kiedy ludzie zaczną się ścigać. Pierwszy raz wyjechano motocyklem na tor w pierwszym dziesięcioleciu XX wieku w USA. Wykorzystano do tego tor kolarski. Tragiczny wypadek, do którego doszło na jednym z wyścigów przekreślił jednak możliwość organizacji podobnych imprez. Postanowiono przenieść się na miękkie tory, przeznaczone do wyścigów kłusaków. Wyrwy i liczne koleiny, powstałe na skutek jazdy motocyklem, zasypywano żużlem. Później dostrzeżono wiele zalet sypkiego materiału, jak możliwość jazdy w poślizgu.

A jak to było w Polsce?

Jest rok 1903. Międzynarodowa Federacja Klubów Motocyklowych jeszcze nie istnieje (rok założenia - 1904), ale w Warszawie jest już trzydzieści motocykli (!). Sześciu pionierów warszawskiego motocyklizmu postanawia wstąpić do Warszawskiego Towarzystwa Cyklistów, które wtedy było właścicielem uznawanego za jeden z najpiękniejszych torów kolarskich w Europie - na Dynasach (ul. Oboźna). W dniu 4 czerwca 1903 r. odbywają się pierwsze wyścigi cyklistów za motocyklami. Zwycięstwo odnosi znany w środowisku kolarskim Julian Osiński. Pokonuje Emila Szyllera. Zawody wywołują ogromne emocje. Ale na pierwsze w Polsce zawody żużlowe na prawdziwym torze trzeba było jeszcze trochę poczekać.

Żużel WarszawaZawody rozgrywane na stadionie Skry przy ulicy Wawelskiej, lata 50./ materiały archiwalne

Wówczas sport żużlowy zaliczany był do sportów elitarnych. Na Dynasach zawody rozgrywane były dwa razy w tygodniu. Mógł w nich wziąć udział każdy członek WTC, który miał zarejestrowany motocykl i nie zalegał ze składkami członkowskimi. Pierwszymi uczestnikami oczywiście byli warszawiacy. Kiedy Polska odzyskała niepodległość tzw. Dynasy urosły do rangi mistrzostw Polski.

W Warszawie oprócz toru Dynasy, żużlowcy ścigali się na stadionie Legii. Tam tor był znacznie dłuższy niż ten, który znajdował się na Dynasach, liczył 500 metrów i miał wysoko podniesione łuki. W 1935 roku podjęto jednak decyzję o jego zamknięciu.

Reprezentanci stolicy

Dopiero w roku 1930 podjęto decyzję o wybudowaniu pierwszego toru żużlowego. Powstał on w Mysłowicach, liczył 800 m długości i był szeroki na 40 m.

Warszawiacy od samego początku liczyli się na krajowych torach. Podczas rozgrywanego w 1933 roku w Mysłowicach trójmeczu państw słowiańskich Polska - Czechosłowacja - Jugosławia zawodnik Legii Warszawa wygrał finałowy wyścig o nagrodę dirt-track (a ang. „ziemny tor” - tak brzmiała pierwotna nazwa dzisiejszego speedwaya).

Kolejne zawody odbyły się dopiero po wojnie - 29 czerwca 1946 roku w Chorzowie. Najlepszym zawodnikiem również okazał się zawodnik reprezentujący stolicę - tym razem był to Stanisław Brun z PKM Warszawa. Reprezentanci stolicy rozstrzygnęli również na swoją korzyść pierwsze międzymiastowe zawody Warszawa - Poznań - Łódź. W pierwszej edycji rozgrywek ligowych, które odbyły się w roku 1948 najlepszym okazał się zespół PKM Warszawa. Rok później na trzeciej pozycji uplasował się Związkowiec Warszawa. Ponadto, w pierwszych sezonach walki o Drużynowe Mistrzostwo Polski uczestniczyło po kilka drużyn warszawskich.

Warszawa gospodarzem

Warszawa była również  gospodarzem pierwszego po wojnie międzypaństwowego spotkania na żużlu 16 września 1948. Zawody odbyły się na  stadionie żużlowym przy ulicy Wawelskiej. Wywołały ogromną sensację. Reprezentujący Polskę zawodnicy w składzie: Smoczyk, Draga, Jankowski, Kołeczek, Krakowiak, Siekalski, Wąsikowski i Wrocławski wygrali z przeciwnikiem 75:73.

Żużel na Narodowym materiały archiwalne

Na stadionie żużlowym przy Wawelskiej wielokrotnie odbywały się jeszcze międzynarodowe zawody. „Gościliśmy w Warszawie reprezentacje Szwecji, Finlandii, Austrii, Holandii oraz ówczesnych profesorów żużla, czyli ligowe zespoły Trzech Koron - Monakerna, Getingarna, Indianerna, Kaparna. Szlagierem był niewątpliwie rozegrany w październiku 1955 roku mecz z angielskim teamem Belle Vue Manchester, w którego szeregach startował świeżo upieczony mistrz świata Peter Craven. Podczas tych zawodów Włodzimierz Szwendrowski dowiódł, że dumni synowie Albionu są do „objechania”. W bezpośrednim starciu pokonał „czarodzieja balansu” i to w kilka zaledwie tygodni po zdobyciu przez niego tytułu championa. Warszawski obiekt odwiedziło wielu innych asów żużla jak: Nilsson, Pajari, Bishop, Kamper, Fundin, Plechanow, Wright, Briggs, Moore, Knutsson” - czytamy na stronie WTS Warszawa.

Upadek żużla w Warszawie

Historia żużla w stolicy kończy się właściwie wraz z zamknięciem jedynego w Warszawie toru żużlowego przy ulicy Wawelskiej. W 1969 podjęto bowiem decyzję o położeniu na stadionie Skra powierzchni tartanowej o światowym standardzie. Z jednej strony fakt ten wywołał zachwyt, gdyż od tej pory można było w Warszawie organizować naprawdę duże i ważne widowiska lekkoatletyczne.  Z drugiej strony dla pasjonatów żużla oznaczało to jedno - koniec „czarnego sportu” w stolicy.

Do Warszawy żużel powrócił dopiero w latach 90. 1 lipca 1993 roku odbyła się nieoficjalna inauguracja toru na stadionie przy ulicy Racławickiej. Aż trzy tysiące osób przybyło podziwiać rozgrywkę między zespołem Apator - Elektrim Toruń oraz Sparta - Polsat Wrocław. 11 lipca nastąpiło oficjalne otwarcie toru. Wyścigi z udziałem najlepszych polskich żużlowców z Tomaszem Gollobem na czele oraz Duńczykiem Hansem Nielsenem i Antoninem Kasperem z Czech rozgrzały publiczność, która również nie zawiodła. Na zawody przybyło aż 6 tysięcy osób.

Do 1999 roku zawody żużlowe na Stadionie Gwardii odbywały się sporadycznie. Tor przeznaczony był bowiem wyłącznie na zawody indywidualne.

Żużel na Narodowym Żużel na Stadionie Gwardii - rok 2000, eliminacje do Pucharu Śwata/ Robert Kowalewski / Agencja Gazeta

Dopiero w 2000 roku, po ciepłym przyjęciu żużlowców podczas Turnieju Sylwestrowego, który zorganizował sam Władysława Gollob, w Warszawie znów pojawiła się ligowa drużyna. Niestety, przygoda z „czarnym sportem” w stolicy trwała jeszcze krócej niż w latach 50-tych. Po awansie do I ligi w sezonie 2002, drużyna nie dokończyła rozgrywek w kolejnym roku. Ostatnie spotkanie na Racławickiej odbyło się 20 lipca 2003 r.

Żużel na Narodowym Sylwestrowy Turniej Żużlowy/ Sławomir Kamiński/ Agencja Gazeta

Żużel w Warszawie nie istnieje, ponieważ nie ma toru

Żużlowe motocykle ponownie zawarczały na stołecznym torze dopiero w 2010, dwa lata po tym, jak Stowarzyszenie Warszawskie Towarzystwo Speedwaya rozpoczęło swoją działalność. Był to jednak wyłącznie pokaz treningowy dla tych, którzy jeszcze o żużlu w Warszawie nie zapomnieli oraz pretekst do przetestowania toru na Stadionie Gwardii. To właśnie tam zdaniem Wojciecha Jankowskiego, menedżera WTS, mógłby powstać prawowity tor żużlowy, na którym regularnie mogłyby odbywać się zawody.

Żużel na Narodowym Piknik na Stadionie Gwardii - 2010/ materiały prasowe

- Główną i jedyną przyczyną, dla której żużel w Warszawie nie istnieje, nie jest ani brak kapitału ani zawodników - mamy silną drużynę WTS Nice Warszawa, która w latach 2011-2012 zdobyła cztery medale Mistrzostw Polski (w barwach WTS Nice startował m.in. Piotr Pawlicki - obecnie indywidualny Mistrz Świata Juniorów) - ale właśnie brak toru. Tor żużlowy na terenie Stadionu Gwardii nie jest może najlepszym miejscem na reaktywację „czarnego sportu” w Warszawie, ale wciąż jest to najtańsza forma - twierdzi Wojciech Jankowski.

Stadion Gwardii jest własnością Komendy Głównej Policji, która nie ma jednak zamiaru sprzedawać swojego terenu. Według planów, chce tam stworzyć ośrodek szkoleniowo-treningowy na potrzeby służb podległych MSW. Jeśli tak się stanie, tor żużlowy zniknie.

Żużel na Narodowym Stadion Gwardii/ Wikimedia Commons

- Na początku 2014 roku podjęliśmy próbę odkupienia zachowanych elementów infrastruktury toru, ale otrzymaliśmy odpowiedź odmowną - mówi Wojciech Jankowski.

Obecnie WTS ma dwa wyjścia - albo pójść za, w opinii Wojciecha Jankowskiego, absurdalną sugestią miasta, żeby z własnych środków zakupić teren i stworzyć na nim tor żużlowy albo - złożyć projekt w ramach budżetu partycypacyjnego. - Ta pierwsza opcja nie wchodzi w grę. Żaden klub sportowy nie jest właścicielem obiektu ani nie budował z własnych środków obiektu, na którym trenuje - tłumaczy Wojciech Jankowski.

Żużel na Narodowym Tor łyżwiarski Stegny. 1996 r. Trening przed Wyscigami Motocyklowymi na Lodzie/ Sławomir Kamiński/ Agencja Gazeta

WTS w 2015 roku po raz drugi przystępuje do konkursu w ramach budżetu. - W ubiegłym roku nasz ursynowski projekt zajął czwarte miejsce. W tym roku złożyliśmy trzy projekty z propozycją trzech różnych lokalizacji. Przeszły już pierwszy etap weryfikacji. Biorąc pod uwagę zeszłoroczne wyniki, jesteśmy dobrej myśli - mówi Wojciech.

LOTTO Warsaw FIM Speedway Grand Prix of Poland, czyli żużel na Stadionie Narodowym

Wydawałoby się, że zaciekła walka WTS o reaktywację żużla w stolicy nijak się ma do tego, jakim zainteresowaniem cieszy się zbliżające się święto "czarnego sportu" na Stadionie Narodowym (więcej na ten temat pisaliśmy TUTAJ). Bilety na LOTTO Warsaw FIM Speedway Grand Prix of Poland sprzedały się w dwa dni. Zdaniem organizatorów, w wydarzeniu weźmie udział aż 53,5 tysiąca osób. - Żużel na Stadionie Narodowym ma szansę, po EURO 2012 i Mistrzostwach Świata w Siatkówce, stać się kolejnym wielkim wydarzeniem, które pokaże potencjał Polski i Warszawy - mówią z przekonaniem.

Czy LOTTO Warsaw FIM Speedway Grand Prix of Poland zmieni stosunek warszawiaków do „czarnego sportu” i przyczyni się do reaktywacji żużla w stolicy? Zdaniem Wojciecha Jankowskiego - szanse są niewielkie.

Żużel na NarodowymOd lewej : Krzysztof Kasprzak , Greg Hancock , Nicki Pedersen na podium klasyfikacji generalnej Speedway Grand Prix - Mikołaj Kuras/ Agencja Gazeta

- Na Mazowszu sprzedano 18% całej puli biletów. To kropla w morzu. A moim zdaniem i tak większość z tych osób to warszawskie słoiki, takie jak ja, z miast bogatych w tradycje żużlowe. I mówię to z pełną sympatią do tej grupy ludzi, bo sam jestem jej przedstawicielem. Gdybym miał do dyspozycji tor i na nim jeździła warszawska drużyna, byłoby to świetne narzędzie to integracji tych ludzi, bo zawody odbywały się regularnie. Nie ma lojalniejszego kibica niż kibic żużlowy- mówi Wojciech Jankowski. - Żużel na Stadionie będzie fantastyczną promocją tego sportu w ogóle, ale czy dzięki jednodniowej imprezie uda się stworzyć w Warszawie tor żużlowy i ktoś w końcu zacznie poważnie z nami o tym rozmawiać? Chciałbym, żeby tak się stało, ale bazując na doświadczeniach mam pewne wątpliwości - dodaje.

Więcej o:
Skomentuj:
Żużel w Warszawie - niegdyś uwielbiany, dziś całkiem zapomniany. Dlaczego?
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX