A jeśli Jezus wolałby łaźnie dla biednych niż ĆWIERĆ MILIONA na katolicką imprezę? [FELIETON]

250 tysięcy złotych. Tyle radni Ochoty przeznaczą na organizacje w ich dzielnicy Światowych Dni Młodzieży. Ile to pieniędzy? Na zdrowy rozum - piekielnie dużo. Ochocianie pukają się zatem w zdrowe głowy i pytają - dlaczego tak dużo i czy nie można uchylić za te pieniądze nieba mieszkańcom? Drodzy radni - zróbcie dobry uczynek i posłuchajcie mieszkańców.

Decyzja zapadła. Radni dzielnicy podczas wtorkowej sesji zdecydowali, że tygodniowa impreza dla wiernych katolików w ich dzielnicy się odbędzie. I to nie za małe pieniądze. Na jej obsługę pójdzie - uwaga - ćwierć miliona złotych! Czyli tyle, co połowa budżetu na kulturę w dzielnicy. Za tę kasę w Parku Szczęśliwickim stanie telebim, na którym można będzie podziwiać relacje z obchodów ze Światowych Dni Młodzieży. Reszta pieniędzy pójdzie na opłacenie noclegów. Wiesław Figiel, radny PiS jest temu pomysłowi wierny i mówi - warto wesprzeć diecezję w tym zakresie. A nie warto wpierw wesprzeć swoich mieszkańców?

Za 250 tysięcy złotych można cuda. A na te czekają ochocianie. W poprzednim felietonie poświęconemu tejże dzielnicy pisałem, że dla mieszkańców priorytetem jest renowacja Placu Narutowicza. Skoro tak, to dlaczego priorytetem staję się nagle impreza? I to wyłącznie dla katolików? Organizacja takiej imprezy jest oczywiście okej, ale pod warunkiem, że jest ona dla wszystkich i ma się na nią kasę. A gdy się jej nie ma, to trzeba szukać oszczędności i robić cięcia gdzie indziej. Czasami kosztem fajnych pomysłów albo po prostu - kosztem ludzi. Bo czy wśród mieszkańców dzielnicy nie ma potrzebujących? Chorym seniorów, samotnych matek, wielodzietnych rodzin, którym warto za te pieniądze napełnić lodówki jedzeniem, wyremontować domy, opłacić opiekę medyczną? A co z bezdomnymi, dla których w dzielnicy ma pojawić się łaźnia i miejsce, gdzie mogą otrzymać czyste ubrania? Czy to nie jest priorytet?

Rzecznik Ratusza w rozmowie z Gazetą Wyborczą przyznał, że w ciągu 6 dni do stolicy może przyjechać nawet 60 tysięcy wiernych katolików, a Centrum Jana Pawła II przygotuje dla nich coś na wzór, jak kocham Boga - strefy kibica. W sumie - wydamy jako miasto 6 milionów złotych na całe wydarzenie.

Tyle tylko, że religia to nie mundial, a radni to nie piłkarze Barcy. Nie ta liga, nie te - dosłownie - pieniądze, drodzy radni. Zamiast zatem siedzieć w chmurach i wymyślać cuda, proszę zejść na ziemię i wziąć się do roboty.

PS W kontekście bycia dobrym katolikiem, drodzy radni, Jezus prędzej za te pieniądze postawiłby publiczną łaźnię, z której mogliby korzystać bezdomni, a której tak niektórzy się dziś boją.

Więcej o:
Skomentuj:
A jeśli Jezus wolałby łaźnie dla biednych niż ĆWIERĆ MILIONA na katolicką imprezę? [FELIETON]
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX