Ogłosił na Facebooku, że szuka dziewczyny. "Jeżeli to nie Ty - udostępnij koleżankom"

29-letni Krzyś Czajkowski (na Facebooku CzajaCzaja) postanowił nie szukać dziewczyny ani w realu, ani poprzez popularne aplikacje typu Tinder i Happn czy na Sympatii.pl. Uznał, że najlepszy będzie Facebook. Na swoim profilu upublicznił post, w którym otwarcie pisze: "Drogi Facebooku. Ogłaszam, ze szukam dziewczyny. Jeżeli to nie Ty - udostępnij koleżankom". Żart, eksperyment czy szansa na miłość?

Spodobało ci się? Polub nas

- Masz zamiłowanie do Powiśla, pracujesz w startupie albo korporacji, jezeli w korporacji to na Domaniewskiej. Nie wiesz co to ASAP a iOS nie jest Ci obcy. Mile widziane zainteresowania: taniec, melanż. Poznaniankom i Radomiankom dziekuje - pisze na swoim profilu w sposób żartobliwy Krzyś.

Krzyś czajaCzajaKrzyś CzajaCzaja/ Facebook.com

O sobie również pisze w sposób ironiczny:

"Sympatyczny, dobrze wychowany kawaler. Wiem co to zarówno ciężka praca i wiem co to Bóg. Jestem typem mężczyzny, z którym można odbyć fascynująca rozmowę o masażu stop.

Mam swoje pasje i kładę duży nacisk na telepatię. Zaintrygowane kandydatki proszę o pisanie aplikacji w komentarzach. Informuje, ze prywatnych wiadomości nie czytam.

Mam świetne polecenia. Moje byłe proszę o referencje w komentarzach. Jezeli to nie Ty - udostępnij koleżankom".

Czy to żart? A może Krzyś CzajaCzaja naprawdę postanowił wykorzystać Facebooka, by odnaleźć miłość swojego życia? Postanowiliśmy to sprawdzić.

Krzyś odpowiedział na nasze zapytanie po majowym weekendzie. - Trudno mi odpowiedzieć na pytanie, czy to żart czy robię to na poważnie. Tak, szukam dziewczyny, ale wpis na Facebooku traktuję również jako swoisty eksperyment społeczny - wyznał w rozmowie Krzyś.

Krzyś społecznymi eksperymentami interesuje się od dawna. Nie jest to pierwszy raz, kiedy próbował wzbudzić jakąś reakcję w odbiorcach. - Wystarczy spojrzeć na mój profil, żeby się przekonać, że w sposób kreatywny staram się podchodzić do różnych rzeczy, które robię - jakoś zainteresować, może sprowokować, może przesunąć trochę społecznie ustalone granice i sprawdzić, co się stanie - mówi Krzyś.

Krzyś przeprowadza również eksperyment na Tinderze. - Przypomina trochę eksperyment Kasandry, który 10 lat temu został przeprowadzony na portalu Nasza Klasa. Jego autor umieścił na swoim profilu zdjęcie przystojnego modela i pisał do dziewczyn w sposób prowokacyjny, proponując spotkanie tylko we dwoje lub seks - mówi Krzyś. - Reakcje kobiet dokładnie zapisywał i analizował - dodaje. Więcej o projekcie możecie przeczytać TUTAJ.

Krzyś zdradził, że na jego "ogłoszenie" odpisało 11 dziewczyn. - Dwie dziewczyny zostały oznaczone w komentarzach przez wspólne znajome i odpowiedziały żartem - mówi Krzyś. Wyznaje, że prywatną wiadomość wysłały mu również trzy dziewczyny, które znał wcześniej. - Trochę skrytykowały wymyśloną przeze mnie formę szukania dziewczyny. Napisały - "odpisałbyś na moją ostatnią wiadomość zamiast publikować takie ogłoszenia na Facebooku" - zwierza się.

Krzyś Czajkowski zarabia na życiem consultingiem ds. optymalizacji komunikacji i procesów. - Wcześniej pracowałem głownie jako osoba kreatywna dla TV, jako architekt rozwiązań w IT, a ostatnie dwa lata podróżowałem po Azji i Stanach oraz pół roku mieszkałem na Kanarach - opowiada.

Mówi o sobie, że jest młodym filmowcem. - Zaczynam powoli opowiadać o tym, co widziałem. Obecnie współtworzę również dokument na YouTubie, trochę piszę i zdaję egzaminy na gdyńską filmówkę - dodaje.

Krzyś przyznał, że jeżeli spodoba mu się jakaś dziewczyna, która zdecydowała się do niego napisać, chętnie się z nią spotka. - Od opublikowania postu minęły zaledwie dwa dni. Jeszcze nie zdążyłem się spotkać z żadną dziewczyną. Ale nie wykluczam, że tak się stanie - mówi Krzyś.

Więcej o: