Tesco na Białołęce zamiast wyrzucać jedzenie na śmietnik, oddaje potrzebującym

Na wystawione przed sklepem produkty i częstujących się nimi sąsiadów zwróciła jedna z mieszkanek Tarchomina. "Patrząc na to poczułam ogromne wzruszenie, że mimo codziennej zawiści można zobaczyć tak wspaniałe gesty" - pisze na sąsiedzkiej grupie.

- "Wczoraj wracając z pracy zobaczyłam gromadkę ludzi, którzy dzięki sklepowi mogli skorzystać z wystawionych produktów spożywczych. Mleko, chlebki tostowe i różne inne produkty, które jeszcze mogą mieć zapas spożycia" - opisuje Anna Dragan-Babraj. I na dowód wstawiła na popularnej wśród mieszkańców grupie "Białołęka i Tarchomin.

 

Spodobało ci się? Polub nas

Od 1 października 2013 roku sklepy nie muszą naliczać od produktów przekazanych organizacjom pożytku publicznego podatku od towarów i usług, a cenę ich nabycia lub koszt wytworzenia mogą zaliczyć do kosztów uzyskania przychodu. Mimo to w Polsce niestety cały czas niewiele sieci handlowych decyduje się na charytatywne działania. Współpracę z bankami żywności nawiązało m.in. właśnie Tesco, Makro i Selgros. A dane są wstrząsające: w polskich śmieciach marnuje się rocznie ponad 9 milionów ton jedzenia. Za marnotrawienie większości, bo aż 6,6 mln ton żywności, odpowiedzialna jest branża spożywcza - marnuje jedzenie na każdym etapie: od produkcji, uprawy, przetwórstwa, pakowania przez transport, magazynowanie, dostawę po sprzedaż. Tymczasem Federacja Polskich Banków Żywności alarmuje, że w Polsce głodnych jest już aż 2,5 miliona ludzi.

Za marnotrawienie większości, bo aż 6,6 mln ton żywności, odpowiedzialna jest branża spożywcza - marnuje jedzenie na każdym etapie: od produkcji, uprawy, przetwórstwa, pakowania przez transport, magazynowanie, dostawę po sprzedaż.

Tymczasem Federacja Polskich Banków Żywności alarmuje, że w Polsce głodnych jest już aż 2,5 miliona ludzi, nie stać ich nawet na wspomnianą kanapkę z serem. Z tego, co trafia do kosza, moglibyśmy wykarmić aż 2 miliony z nich.

Więcej w naszym reportażu "Jeden poranek w śmieciarce i mam: chleb, ser i szynkę na kanapki. Wyrzucamy przepotworną ilość jedzenia"

Więcej o: