Opiekunka zostawiła dziecko pod sklepem bez opieki. Wstrząśnięte kobiety szukają matki

"Drogie Mamy! Dziś ok godz 14:00 opiekunka zostawiła dziecko bez opieki na dobre 10 minut przed sklepem Rossmann na ul. Conrada. Załączam zdjęcie może to córeczka, którejś z Was" - napisała na stronie na Facebooku "Mama radzi Mamie w Warszawie" pani Eliza. Na reakcję matek nie trzeba było długo czekać. Post został już udostępniony prawie 600 razy. Słuszna krytyka?

Oprócz krytyki kierowanej do autorki postu, że nie powinna publikować zdjęcia ukazującego wizerunek dziecka (zgodnie z art. 81 ust. 1 zdanie pierwsze Ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych: „Rozpowszechnianie wizerunku wymaga zezwolenia osoby na nim przedstawionej"), pojawiły się wyłącznie komentarze gratulujące odpowiedniej reakcji. Oraz te linczujące opiekunkę dziecka.

"Masakra jaki to problem z dzieckiem wejsc do sklepu ? Bedzie zdziwiona jak ja ktos rozpozna i zwolni. Co za ludzie"

"Kobietę przyczepić na smycz w upale przez 10 minut. Poczuje się jak to maleństwo: wystraszone, porzucone itd. Biedne dziecko. Udostępniam. Niech mama zobaczy komu powierzyła dziecko"

Spodobało ci się? Polub nas

"Ostatnio siostra dzwoniła do mnie, że widzi jak facet zostawił wózek z dzieckiem przed sklepem powiedziałam jej żeby podeszła i wzięła wózek i stanęła za rogiem. Mina faceta i lęk nie do opisania mam nadzieję, że dzięki temu nigdy w życiu nie zostawi dziecka bez opieki"

Niektóre mamy dzieliły się własnymi doświadczeniami związane z powierzaniem opieki nad swoim dzieckiem osobom trzecim.

"Wysłalam tesciową na spacer/spanie z Zosią. Wracają teściowa torby z zakupami niesie. Pytam. A zosia sie w sklepie nie obudziła?. No nie bo ją zostawilam przed://////// wydawalo mi sie ze nie trzeba tlumaczyć a myslałam ze zabije! Tłumaczcie wiec rzeczy które wydają sie nawet bardzo oczywiste!!!!"

Pojawiły się również komentarze sugerujące inną reakcję - skontaktowanie się z policją lub zaopiekowanie się dzieckiem pod nieobecność opiekuna i zwrócenie uwagi na nieodpowiednie zachowanie. Publikacja wizerunku dziecka to bowiem łamanie prawa.

"Tak na prawdę trzeba by w takich sytuacjach błyskawicznie zadzwonić na policję. Taka pani nie znalazłaby już więcej pracy, a na pewno nie jako opiekunka"

"Pani Eliza chciała dobrze, ale ktoś mógłby panią jeszcze oskarżyć o robienie zdjęcia i zamieszczanie wizerunku jego dziecka w internecie. W takich sytuacjach, najwłaściwszym byłoby od razu wezwać policję, zaopiekować się dzieckiem jednoczesnie wejsc z nim do sklepu i zapytac razem z ochroniarzem sklepu pod czyją opieką jest to dziecko" (pisownia oryginalna)

Skontaktowaliśmy się z Komendą Stołeczną Policji, aby dowiedzieć się, jaka powinna być reakcja w takiej sytuacji i czy policja może w takiej sytuacji interweniować. Otrzymaliśmy krótką odpowiedź - to zależy. Może bowiem opiekunka przez cały czas obserwowała, co się dzieje z dzieckiem zza szyby sklepu, każdy przypadek jest inny. Rzecznik prasowy podkom. Iwona Jurkiewicz nie kojarzyła również podobnych zgłoszeń. W rozmowie zaznaczyła: - Każda sytuacja jest inna i w zależności od okoliczności należy zachować się stosownie do niej.  Warto zwracać uwagę na nietypowe zdarzenia, aby zapobiegać ewentualnym nieszczęściom.

Więcej o: