Takiego syfu dawno nie widzieliśmy. Szybko straciliśmy apetyt i wyszliśmy z knajpy

Po wizycie w Bobby Burgerze przy ul. Mazowieckiej wiemy, że już tam nie wrócimy. Dlaczego?

Lokal już na wejściu świecił pustkami, co nie wróżyło najlepiej. Jednak myśleliśmy, że to przez otwarty tuż obok Dunkin Donuts, do którego ustawiała się kolejka. Po kilku minutach okazało się, że to co odstrasza klientów to ...  klejące się stoliki, poplamione poduchy do siedzenia i brud na podłodze. Ale szczytem niechlujstwa były brudne serwetki.

Bobby Burger przy ul. Mazowieckiej w Warszawie.www.metrowarszawa.gazeta.pl

Zamówiliśmy dwa zestawy. Od siedzenia przy brudnym stole Tomkowi zrobiło się szybko niedobrze i nie skończył swojego burgera.

Bobby Burger przy ul. Mazowieckiej w Warszawie.www.metrowarszawagazeta.pl

Nie mieliśmy nawet wrażenia, że niewysprzątane jest tylko chwilowo. Tam po prostu było brudno. Wystarczyło trochę się porozglądać po restauracji, aby zauważyć grubą warstwę kurzu, nieczystą podłogę i niemyte od dawna szyby lokalu.

Bobby Burger przy ul. Mazowieckiej w Warszawie.www.metrowarszawa.gazeta.pl

Bobby Burger przy ul. Mazowieckiej w Warszawie.www.metrowarszawa.gazeta.pl

Dlaczego nieporządek się utrzymywał tyle czasu w restauracji? Przez większość naszej wizyty obsługa była pochłonięta wpatrywaniem się w telefon zamiast sprzątaniem po klientach, którzy nabrudzili, prawdopodobnie było tak też i wcześniej.

Bobby Burger przy ul. Mazowieckiej w Warszawie.www.metrowarszawa.gazeta.pl

Z ciekawości zerknęliśmy do toalety. A tam...

Bobby Burger przy ul. Świętokrzyskiej w Warszawie.www.metrowarszawa.gazeta.pl

Bobby Burger przy ul. Mazowieckiej w Warszawie.www.metrowarszawa.gazeta.pl

Nic dziwnego, że w środku jest tak brudno, jeżeli po raz ostatni sprzątano o godz. 12. Knajpę odwiedziliśmy po godz. 19.

Bobby Burger przy ul. Świętokrzyskiej w Warszawie.metrowarszawa.gazeta.pl

Po 30 minutach mieliśmy dość, doszczętnie straciliśmy apetyt. Podziękowaliśmy za jedzenie i wyszliśmy.

Byliśmy i nadal jesteśmy w szoku. Knajpa w samym centrum (róg Mazowieckiej i Świętokrzyskiej), z całkiem nietanim jedzeniem powinna zachowywać dobre standardy. Tutaj zachowała jeden: niechlujstwa. Przykładem na to, że w BB potrafi być czysto, a obsługa miła jest lokal przy Placu Wilsona, który też odwiedzamy i tym bardziej byliśmy zaskoczeni, gdy okazało się przy ul. Mazowieckiej panuje aż taki chaos.

Spodobało ci się? Polub nas

Na koniec dodamy jeszcze tylko, że po powrocie do domu zajrzeliśmy na FB restauracji, aby przekonać się, czy ktoś jeszcze skarżył się na bałagan. Niestety, nieporządek i brudne stoliki to norma w tym lokalu. Skarżą się na to goście nie od dzisiaj.

Facebook / Bobby BurgerFacebook / Bobby Burger

Facebook / Bobby BurgerFacebook / Bobby Burger

Więcej o: