Dlaczego kobiety boją się chodzić nago do sauny? Sprawdziliśmy!

25.09.2017 09:20
Nagość w saunie

Nagość w saunie (Przygotowała Marta Kondrusik)

"Nigdy nie ma kobiet. Nigdy! To przerażające, ale moja sauna opanowana jest przez samców". Nago czy w kostiumie? A może w ręczniku? Czy właściwie wszystko jedno... Jak warszawiacy zachowują się w saunie?

Sauna to miejsce służące relaksowi, odpoczynkowi, wyciszeniu. W saunie uwalniamy ciało oraz pozwalamy mu pozbyć się wszelkich toksyn - nareszcie złapać oddech! Wydawałoby się, że sauna powinna budzić wyłącznie pozytywne emocje. Nic bardziej mylnego. Dla wielu, zwłaszcza kobiet, sauna to miejsce wywołujące stres, napięcie, a nawet obrzydzenie! I to nie z powodów sanitarnych...

A co jak mi ręcznik spadnie?

Pływalnia Foka, OSiR Wola. Magda lubi chodzić do sauny. Nie wyobraża sobie jednak wejścia do sauny nago.

"Nie lubię, jak kolesie w saunie siedzą bez majtek. Niby zawijają się ręcznikiem, ale jakoś tak dziwnym trafem jak tam jestem, to rozchylają szeroko uda. Poza tym moja sauna opanowana jest przez samców. Nigdy nie widziałam tam żadnej kobiety. Więc wchodzę do sauny w kostiumie, nie w ręczniku. Bo co jak mi przypadkiem spadnie? Zdarzyła mi się nawet próba flirtu w saunie. Obrzydliwe. Ucięłam w zalążku."

Sylwia chodzi do sauny na Ochocie (OSiR przy ul. Rokosowskiej). Nie przeszkadza jej męska nagość, choć rzuca się ona w oczy.

"Mam wrażenie, że z sauny korzysta bardzo mało osób w moim wieku. I bardzo mało kobiet. A jak korzystają to zazwyczaj siedzą w kostiumie kąpielowym albo w ręczniku. Najczęściej spotykam starszych mężczyzn - tak po 50-tce. Oni zupełnie nie przejmują się tym, że machają na prawo i lewo gołą fujarą. Mi to nie przeszkadza, ale sama się nie odsłaniam. Siedzę zawinięta ręcznikiem. Kiedyś chodziłam do damskiej sauny i wtedy byłam zupełnie nago. Ten ręcznik w koedukacyjnej to dla mnie jakiś kompromis. Najbardziej nie podoba mi się to, że ludzie wchodzą do sauny wprost z basenu po to, żeby się ogrzać - ubrani w kostium i cali od chloru. I ten chlor paruje. Okropne".

One są zniesmaczone widokiem penisa

Co na ten temat myślą faceci? Marek - bywalec Warszawianki:

"Zazwyczaj jest tak, że faceci się nie krępują. Chodzą na luzie z ręcznikami na biodrach i potem je w saunie zdejmują. Dziewczyny zazwyczaj są owinięte ręcznikiem i zdejmują go, jeśli czują się swobodnie - ale raczej rzadko. Zdarza się, że ktoś próbuje się wbić w kostiumie, ale na szczęście obsługa szybko reaguje. Jeśli ktoś wstydzi się nagości, może zawsze chodzić do sauny parowej, gdzie jest tyle pary, że naprawdę niewiele widać. Ja zawsze chodzę nago, ale wiem, że niektórym dziewczynom to przeszkadza. Czują się zniesmaczone widokiem penisów. Różnych. Bo do sauny przychodzą wszyscy - i młodzi, i starsi. Jedni siedzą dalej, inni bardzo blisko ciebie, gdy jest dużo ludzi. Ale z machaniem fujarą przed oczami się nie spotkałem".

Łukasz również nie ma problemu ze swoją nagością w saunie (chodzi do sauny w Adgar Plaza). Ale - gdy tylko do sauny wejdzie kobieta w kostiumie lub w ręczniku - szybko zakrywa swoje miejsca intymne.

"Gdy jestem w saunie sam lub reszta jest nago - siedzę bez ręcznika. Jeśli są babki, od razu się zakrywam. Zwłaszcza, że kobiety prawie nigdy nie chodzą nago, mężczyźni prawie zawsze.  I ten widok gołych męskich ciał może im po prostu przeszkadzać. Moje podejście jest takie - jak ktoś nie chce oglądać czyjejś golizny, to nie musi".

Podobne podejście ma Ania, która swojego ciała nie pokazuje, więc nie życzy sobie, żeby przed jej oczami paradowały gołe męskie zadki.

"Jeżeli jest jasno powiedziane, że do sauny wchodzi się nago, to mam wybór - mogę iść albo nie. Jeśli decyduję się wejść, to przyjmuję tę zasadę i się nie awanturuję. Ale jeśli panuje ogólna zasada, że do sauny wchodzi się w ręczniku, bo jest to miejsce publiczne, to nie życzę oglądania czyjejś gołej pupy".

Z kolei Bartek, odwiedzając saunę w Ursusie, nie wiedział zupełnie, jak ma się zachować.

"Zarówno w saunie parowej, jak i w suchej, wszyscy siedzieli w kostiumach kąpielowych albo w ręcznikach. Chciałem wejść nago, ale było mi głupio! Zupełnie tego nie rozumiem. A najbardziej wkurzyło mnie, gdy zobaczyłem, że ktoś siedzi w saunie w klapach!"

W saunie często wkurzony siedzi również Tadek:

"Jak są sami bywalcy, którzy nie przyszli dla podniety, ale dla samej sauny, to wtedy czujesz się ok i łatwiej jest wejść w konwencję nagości, a jak wejdą ci dwie "zeschizowane" babki, po których zachowaniu widzisz, że coś im nie pasuje i że się denerwują, to sam zaczynasz się czuć niekomfortowo. Jak chodziłem na warszawiankę, to nie raz widywałem gołe laski. Zachowywały się normalnie. To jest po prostu kwestia kultury osobistej. Kulturalny człowiek jest kulturalny też w saunie. Winda, kolejka, sauna - żadna różnica. Chociaż moja mama opowiadała mi, że się natknęła w saunie na faceta, który próbował się onanizować. Wydawało mu się, że nikt go nie widzi..."

Monika Kamińska z Black Dresses również napisała ostatnio tekst na temat saunowania.

"Nie dziwię się, że w prawdziwych saunach, w których przebywa się nago, jest tak mało kobiet. Sama zazwyczaj siadam tak, żeby żadne wścibskie oko niczego nie zauważyło. Niektórzy mężczyźni niestety bywają mało eleganccy. Delikatnie mówiąc. "Maciek, przesuń się, bo mi panią zasłaniasz" - proszę powstrzymać takie komentarze".

Ciało nieidealne

Czy są sauny, w których obowiązuje zasada "nie pokazujemy nagości"? Może tak postrzegane są te znajdujące się przy basenach, gdzie trafiają nie tylko miłośnicy sauny, ale również ci, którzy o rytuale chodzenia do sauny nie mają większego pojęcia. Bo przecież w saunie chodzi o to, żeby pozbyć się wszystkich toksyn z ciała, więc najlepiej, jak całe ciało jest odkryte. Pod żadnym pozorem, jak mówią specjaliści, nie wolno wchodzić do sauny w kostiumie kąpielowym czy w klapkach. Głównym ich składnikiem są substancje chemiczne (chemia organiczna) pochodne ropy naftowej. W wyniku oddziaływania wysokiej temperatury uwalniane są szkodliwe i szybko wchłanianie przez nasz organizm związki chemiczne oraz wydzielają się nieprzyjemne zapachy. Efektem wchodzenia do sauny w kostiumie kąpielowym jest jego zniszczenie oraz możliwość poparzenia.

Sama postanowiłam wybrać się do sauny. Poszłam na Warszawiankę. To przestrzeń, w której naprawdę można się zrelaksować. Są sauny suche, jest sauna parowa. Zaglądam do sauny suchej - większość siedzi w ręcznikach. Zanim wchodzę do jakiejkolwiek sauny, korzystałam z natrysku, żeby zmyć z siebie chlor po basenie. Na Warszawiance są osobne natryski dla kobiet i mężczyzn, ale półotwarte. Przed każdą sauną są wieszaki, na których można powiesić ręcznik. To jasny sygnał, że w saunie można przebywać nago (a nawet trzeba?).

Wchodzę do sauny parowej. Tam będę miała okazję skonfrontować się z czyjąś i swoją nagością (w saunie parowej nie powinno przebywać się ani ręczniku, ani w kostiumie kąpielowym). Jestem sama, ale tylko przez chwilę. Wchodzi dwóch mężczyzn - nago. Jeden siada, drugi staje przede mną tyłem. Witają się, potem kontynuują rozmowę. Mam wrażenie, że są trochę skrępowani, a może to ja? Po kilku minutach żegnają się i wychodzą. Napięcie opada.

Dlaczego byłam skrępowana? O swoim ciele mam dobre mniemanie, ale chyba obawiałam się komentarzy, o których wspominała Monika Kamińska, jakichś spojrzeń, będących niemą oceną mojego ciała lub ocierających się o erotyzm. Nic takiego nie miało miejsca. Miałam szczęście?

Marta, która korzysta z Łaźni przy ul. Puławskiej (w regulaminie sauny jest zaznaczone wyraźnie, że terenie odnowy i w saunach obowiązuje zakaz noszenia strojów kąpielowych oraz, że nie wolno wchodzić do saun w obuwiu).

"Chodzę do sauny nago. Zawsze. Większość osób, które są w saunie ze mną, to mężczyźni. Kobiety prawie zawsze są w ręcznikach. Więc często zdarza się tak, że jestem sama i np. siedmiu mężczyzn. Czy mnie to krępuje? Nie zastanawiam się nad tym. Czy patrzę na nagie ciała? Oczywiście. Większość to ciała nieidealne, zwyczajne, dalekie do tego, co kreuje popkultura. Jeszcze nie spotkałam w saunie "Mili Kunis" albo "Angeliny Jolie". Nie rozumiem, o co cała afera".

Wszystko jest w głowie?

Żeby dowiedzieć się, dlaczego chodzenie do sauny budzi takie kontrowersje, postanowiliśmy zwrócić się do eksperta. Rozmawiamy z Agatą Loewe, psychoterapeutka, seksuolożka, założycielka Instytutu Pozytywnej Seksualności.

Sauna to miejsce specyficzne - publiczne, a jednocześnie przestrzeń bardzo intymna, gdzie pokazujemy to, co na co dzień skrywamy pod ubraniem albo choćby  - kostiumem kąpielowym. Stąd sauna budzi wśród warszawiaków bardzo dużo różnych, niekiedy sprzecznych emocji.

Agata Loewe: Obserwujemy w Polsce dwa trendy. Z jednej strony liberalizację społeczeństwa - działa coraz więcej ruchów wolnościowych, wyzwoleńczych, coraz więcej mówi się o dotyku, bliskości. Z drugiej wciąż króluje erotofobia - czyli lęk przed tym, co seksualne. W Stanach Zjednoczonych dochodzi pod tym względem do absurdu - już delikatne szturchnięcie może być odebrane jako molestowanie seksualne.

A jak to jest u nas?

- To zależy. Dopóki kontrowersyjny temat nie trafi do mediów i nie zostanie poddany publicznej oprawie emocjonalnej - "nie wiem, ale się wypowiem", to Polacy nie wiedzą, że coś może być tabu - oburzać i gorszyć. Media bardzo lubią wykorzystywać seks, żeby narobić szumu. Automatycznie seks i nagość łączy się z moralnością, przyzwoitością i wyznacza akceptowalne społecznie normy. A Polacy zamiast zastanowić się nad istotą sprawy, od razu wydają opinie na jakiś temat. Częściej przeciw aniżeli za. Jak w przypadku sondy, którą miałam okazję pokazywać podczas jednego z moich wykładów. Dziennikarka zadawała przechodniom pytanie - co sądzą państwo o adopcji dzieci przez osoby heteroseksualne. 50 proc. respondentów była przeciwko. Gdyby zapytać o nagość w saunie, jestem przekonana, że Polacy poczuliby zgorszenie, pomimo, iż do tej pory korzystali z sauny nago.

A propos sondy - chyba nie zrozumieli pytania...

- Dokładnie, usłyszeli seksualne i coś na "h" i od razu wydali osąd. Podobnie jest z sauną i nagością. Nagość jest odbierana jako bezpośrednie zaproszenie do seksu. Więc łączenie nagości z miejscem publicznym czy nagości z dziećmi już wywołuje skandal.

Czyli kobiety, odkrywając swoje ciało, wysyłają mężczyznom sygnał, że są "chętne"?

- Tak może to być odbierane. Jest to oczywista hipokryzja, bo przecież na tym polega chodzenie do sauny, żeby być nago, by uwolnić toksyny z ciała. Jest takie powiedzenie na temat Polaka, który poszedł do niemieckiej sauny, że jest ubrany od stóp do głów. Z drugiej strony słyszałam też o tym, że Polacy jadę właśnie do Niemiec, żeby w tamtejszej saunie doznać odrobiny wolności. Tam ta nagość nikogo nie dziwi i nie budzi od razu seksualnych skojarzeń. Można się poczuć swobodnie.

Pojawiły się w moich rozmowach z saunowiczkami opinie, że mężczyźni specjalnie eksponują swoje klejnoty przed paniami, które to po prostu obrzydza.

- Chodzę do sauny od dawna, zawsze jestem nago i nigdy się z czymś takim nie spotkałam. Mam wrażenie, że kobiety tworzą sobie takie wyobrażenie w swojej głowie.

Nigdy nie czułaś się "oblukiwana"?

- Nigdy. Może to też dlatego, że jestem z tą nagością i seksem oswojona i nie pojawiają się w mojej głowie tego typu obawy i myśli. Bywam na imprezach, na których odbywa się seks, na plażach dla naturystów, na warsztatach, gdzie pojawiają się elementy nagości. Tam ludzie albo odwracają wzrok, gdy się rozbierasz, ale nie dlatego, że czują obrzydzenie, ale z szacunku do ciebie, albo przyglądają się twojemu ciału, ale z adoracją. Uznają, że nagość nie jest czymś, co musi zwracać ich uwagę.

A co myślisz o opinii - ja nikomu nie pokazuję swojego nagiego ciała i nie życzę sobie, żeby ktokolwiek zmuszał mnie do oglądania swojego?

- Rozumiem, że osoba, która nie ma ochoty pokazywać swojego ciała i sobie tego nie życzy, unika miejsc, gdzie nagość jest wpisana w konwencję. Każdy ma prawo decydować o własnym ciele według własnego uznania i dzielić swoją nagość w miejscach bezpiecznych czy z wybranymi do tego celu osobami.

- Jeżeli opinia tego typu jest wyrażana w kontekście sauny, czy na przykład plaży naturystów lub klubów dla swingersów, wówczas to jest komunikat erotofobiczny, czyli mówiący o tym, że coś jest nie tak z nagim ciałem. Albo, że w oglądaniu nagiego ciała jest coś sprośnego, wstydliwego czy gorszącego. Ma to związek z naszą kulturą, heteronormatywnością i przemocowością. Nasze ciało nie powinno być seksualne, dawać przyjemność i każda osoba jest potencjalnym zagrożeniem dla naszej nietykalności cielesnej. Może to wynikać z lęku i braku zaufania, że ciało może być piękne i celebrowane. Pod warunkiem, że wyrażamy na to zgodę.

A to, że ciało ludzkie, czy męskie, np. ciało 60-letniego mężczyzny mnie obrzydza?

- Jest to również komunikat erotofobiczny. Jeżeli pokazywać nagość, to tylko w pięknym wydaniu. Albo tym kreowanym przez popkulturę.

Sekspozytywizm z kolei mówi o tym, że każde ciało jest piękne. Bez względu na wiek czy kształt, czy jest to ciało zdeformowane czy idealnie symetryczne. Oraz że na swoje ciało mamy wpływ tylko do pewnego stopnia - bo ciało się starzeje, zmienia, bo mają na nie wpływ hormony, które mogą powodować np. tycie. Albo po prostu - chcemy mieć trochę więcej tłuszczyku i to jest tylko i wyłącznie nasza sprawa. Jest jednak tak, że piękne, gładkie, szczupłe, wysportowane i młode ciała, pomimo iż budzą kompleksy, są chętniej oglądane i budzą mniej sprzeciwu.

To, co budzi kontrowersje to to, gdzie ta nasza wolność tak naprawdę się kończy. Czy wchodząc nago do sauny, gdzie są inni ludzie nasze ciało wciąż należy tylko do nas czy już staje się "własnością wspólną" i mogą o nim decydować inni.

Więc wypada być w tej saunie nago czy raczej nie? A może jeśli chce się koniecznie być nago, powinno się wybierać miejsca, gdzie jest jasno powiedziane, że nagość jest odbierana pozytywnie?

- Moim zdaniem idąc do jakiejkolwiek sauny, trzeba liczyć się z tym, że mogą tam być osoby nagie. I absolutnie nie można mieć do nikogo pretensji, że nie chce siedzieć w saunie w ręczniku lub w kostiumie kąpielowym. Jeśli nam to przeszkadza, to nie chodźmy do sauny publicznej, ale prywatnej lub wybierajmy takie pory, w których osób na saunie jest mniej. Tak samo uważam, że nie można mieć pretensji do kogoś, kto do sauny nago wejść nie chce - należy respektować jego potrzebę zakrycia swojego ciała.

Zachęcałabyś osoby, które się wstydzą swojej nagości, aby spróbowały przełamać ten wstyd?

- Myślę, że sauna to nie jest odpowiednie miejsce do tego, żeby się przełamywać. Do tego przeznaczona jest przestrzeń bezpieczna, komfortowa, gdzie obecne są osoby z założenia nie nastawione negatywnie, nie oceniające. Na pewno są jednak osoby, dla których wykonanie takiego kroku doda odwagi i pewności siebie. Każdy z nas w jakimś stopniu jest ekshibicjonistą - jedni w większym, inni w mniejszym. Na pewno warto się zastanowić, jakie są nasze motywacje do pokazywania naszego ciała innym.  Sauna jest miejscem, gdzie idzie się dla zdrowia, nie seksu. Sauna jest pełna potu i oparów ludzkiego ciała. Jeżeli ktoś to lubi i czuje, że to może być erotyczne, to super - śmiem twierdzić, że to podnosi zadowolenie z chodzenia tam. Myślę jednak, że większość ludzi trafia do sauny dla lepszego samopoczucia, podniesienia odporności i oczyszczenia porów z toksyn.

A Ty? Chodzisz do sauny nago? Czy wolisz w ręczniku? Masz jakieś przemyślenia lub historie na ten temat? Podziel się z nami: metrowarszawa@agora.pl.

Komentarze (98)
Sauna Warszawa. Dlaczego kobiety boją się chodzić nago do sauny? Sprawdziliśmy!
Zaloguj się
  • Tomas Toemo

    Oceniono 56 razy 42

    Nago w saunie jest przyjemnie się zrelaksować i zresetować ,ale trzeba "ubrać się" w trochę kultury bycia i fizycznego wysiłku tj max nagrzewania ciała i max schłodzenia na miarę swoich możliwości nie oglądając się na innych. Jeśli wstydzisz się przebywac nago w saunie to ubierz się ciepło idź na spacer do parku albo np zapisz się do chóru i śpiewaj /;

  • avatar

    siwywaldi

    Oceniono 40 razy 24

    To są skutki małpowania obcej nam kultury.
    W polskiej tradycji w odróżnieniu od Skandynawów czy Rosjan, NIE MA wspólnych kąpieli w całkowitym negliżu. Więc jak ktoś w saunie czuje się skrępowany, to niech NIE WYDZIWIA i po prostu do niej nie chodzi.

  • avatar

    michal_warsaw

    Oceniono 27 razy 17

    Dla mnie odpowiedź dlatego kobiety nie chodzą często do sauny jest w zdaniu,
    Moja sauna jest opanowana przez samców. Określenie samiec oznacza płeć męską u zwierząt. Określenie to bardzo jasno określa, że osoba wypowiadająca to swormuowanie uważa się za samicę. Czyli płeć żeńską zwierzęcia. Zwięrzę różni się od człowieka tym, że nie myśli a kieruję się instynktami, najważniejsze to zaspokojenie głody oraz prokreacja. Według mnie określenie samiec sugeruje, że samica która wypowiada się w ten sposób jest w rui.

  • avatar

    wolny.kan.gur

    Oceniono 37 razy 17

    O rety, ale problem.
    Nago czy w ręczniku sauna działa tak samo. Wiadomo że nago jest bardziej komfortowo, dlatego sauny powinny być osobne dla pań i dla facetów. Mi osobiście widok nagiej kobiety w saunie nie przeszkadza ale nie wchodzę tam aby się naooglądać lecz by się spocić.

  • avatar

    wykresy-gieldowe

    Oceniono 48 razy 16

    Na czym polega problem sauny i nagosci ? Na tym, ze do dyskusji zaprasza sie seksuolozke opowiadajaca o seksie na imprezach. Zgroza.

  • Karolina Urb

    Oceniono 66 razy 16

    Czy w dzisiejszych czasach imprezy,na których odbywa się "seks"-to norma?
    Mam 30lat i jestem zacofana... i dobrze mi z tym.
    Pozdrawiam.

  • avatar

    fields1

    Oceniono 25 razy 15

    Ta Warszawa jest jakaś dziwna. Bywam w saunarium w Rudzie Śląskiej, Czeladzi i Termach Krakowskich. Wszędzie nagość i ... kultura.

  • avatar

    mr.powers

    Oceniono 24 razy 10

    No prosze, niby 'stolyca', a zadupiem i ciemnogrodem jedzie, az strach.

  • avatar

    megg76

    Oceniono 18 razy 10

    ? to ma być wiadomość z Warszawy? gazeto .......

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX