Która dzielnica jest najbardziej rozśpiewana? Warszawiacy pokochali chóry

W Warszawie w ciągu ostatnich lat zaczęły powstawać chóry dzielnicowe. Ich głównym celem jest zrzeszanie lokalnych mieszkańców. Wielu ze śpiewaniem wiąże swoją przyszłość, ale są i tacy, którzy do tej pory śpiewali głównie pod prysznicem. - Członkostwo w chórze to wielka przygoda muzyczna, nauka koncentracji, pracy w grupie, konfrontacja z własnym wstydem - mówią zgodnie dyrygenci stołecznych chórów.

Spodobało ci się? Polub nas

Chór Kameleon na Mokotowie działa od 10 lat, chór Bemcanto na Bemowie od pięciu, Chór Grochów od dwóch, a chór Iuvenis od raptem kilku tygodni. Każdy z chórów prowadzony jest przez profesjonalnych dyrygentów oraz nauczycieli emisji głosu, każdy ma ambicje, aby występować publicznie, brać udział w konkursach - polskich i zagranicznych, ale przede wszystkim celem jest zrzeszanie mieszkańców i kreowanie pozytywnego wizerunku dzielnicy. I to nie poprzez utwory rodem z niedzielnej szkółki przykościelnej, ale największe hity, jak „Hit the road Jack czy „Lollipop” zespołu The Chordettes.

Chór to ich drugi dom

Na Zachodzie na informację „śpiewam w chórze” większość osób reaguje pozytywnie - tam przynależenie do chóru wiąże się z ogromnym prestiżem. W Polsce reakcje są zgoła odmienne. U nas chór kojarzy się z bandą dziwaków albo szarych myszek, dla których chór jest nadzieją na uzyskanie akceptacji. Ten krzywdzący stereotyp sprawia, że muzyki chóralnej się właściwie w Polsce nie ceni. - Każdy chór ma swojego kosmitę - śmieje się Maja Sadłowska, dyrygentka Chóru Grochów. - Ale najfajniejsze w chórach jest to, że wszyscy są akceptowani i nie rzadko okazuje się, że wśród chórzystów są ogromne talenty - dodaje.

Maja Sadłowska, studentka piątego roku dyrygentury na Uniwersytecie Fryderyka Chopina, chór na Grochowie postanowiła stworzyć dwa lata temu. - To był przypadek. Za namową właściciela Kici Koci, Czarka Polaka, stworzyłam aranżację do ballady o Tolku Badanie i z kilkoma osobami wystąpiliśmy na benefisie Stanisława Jędryki, reżysera serialu „Stawiam na Tolka Banana”, który oczywiście był kręcony na Grochowie. Dla żartu zrobiliśmy sobie nawet logo. I tak sobie pomyślałam, dlaczego by nie stworzyć takiej grupy dla mieszkańców Grochowa - opowiada Maja.

Chóry WarszawaChór Grochów/ metrowarszawa.pl

Maja długo nie zwlekała z decyzją. - Dowiedziałam się, że w Centrum Społecznym przy Paca 40 możemy dostać za darmo salę i zorganizowałam pierwszy nabór - opowiada. Dziś w Chórze Grochów śpiewa około 30 chórzystów, oczywiście większość pochodzi z Grochowa. Niektórzy są na tyle zdeterminowani, że dojeżdżają na próby z Mokotowa, a nawet z Sulejówka. - Śpiewają bardzo różne osoby, przede wszystkim osoby pracujące, w wieku od 30 do 50 lat, nauczyciele, menadżerowie, Polacy i obcokrajowcy - mówi Maja.

Jej zdaniem największą zaletą chóru jest to, że jednoczy ludzi, którzy może w normalnym życiu nigdy by się nie poznali. - Wszyscy naprawdę się tutaj pokochali. Spotykają się nie tylko na próbach, spędzają razem czas wolny. Dla nich chór do drugi dom - dodaje Maja. Chór na razie się rozwija. - Nie planujemy na razie udziału w konkursach, raczej chcemy śpiewać dla mieszkańców lub dla osób, które na co dzień nie mają dostępu do kultury - jak tych z domów opieki czy dzieci z domów dziecka - mówi Maja.

Takim osobom czas na pewno umili wysłuchanie w wykonaniu chóru takich hitow jak  „Lolipop” grupy The Chordettes, „Happy Together” The Turtles czy „Jak dobrze mieć sąsiada” Alibabek.

Próby Chóru Grochów odbywają się we wtorki o 18:30 w Centrum Promocji Kultury przy ul. Podskarbińskiej 2

Będziemy robić show

Bo współczesnym chórom dzielnicowym daleko do chórów kościelnych i tych wykonujących wyłącznie utwory klasyczne. - Nie odrzucamy muzyki sakralnej i klasycznej, każdy traktujący się poważnie chór ma ambicje, żeby śpiewać Mozarta czy Bacha, ale nie na tym kończy się muzyka chóralna - mówi Jakub Kaczmarek, tworzący obecnie chór na Ursynowie.

Chóry warszawskieJakub Kaczmarek i jego chór Iuvenis podczas drugiej próby

Zdaniem Kaczmarka istnieje tendencja wśród chórów, aby śpiewać wyłącznie a capella. - Moim zdaniem ta formuła powoli się wyczerpuje, sam chciałbym, aby mój chór śpiewał z orkiestrą oraz aby występom towarzyszyła również oprawa wizualna. To nie mają być zwyczajne występy, ale swoisty spektakl. Będziemy robić show - dodaje Kaczmarek.

Ursynowski chór Iuvenis to inicjatywa Fundacji Kultury Scenemus, w której działa Jakub Kaczmarek. - Zależało nam na tym, aby stworzyć coś, co funkcjonowałoby jako ciekawa wizytówka dzielnicy i jednocześnie aktywizowało jej mieszkańców. Chór wydawał się idealnym rozwiązaniem - śpiewanie w chórze to wielka przygoda muzyczna, nauka koncentracji, pracy w grupie, konfrontacja z własnym wstydem - mówi Jakub. Chór mógłby zdaniem Kaczmarka reprezentować dzielnicę na różnego rodzaju wydarzeniach.

- Stąd na pewno repertuar chóru będzie bardzo różnorodny - od pieśni patriotycznych, przez kolędy, po muzykę sakralną i rozrywkową, jak np. covery Queen - mówi Kaczmarek. Z jakimi dokładnie utworami zmierzy się chór Iuvenis, dowiemy się w przyszłym roku. - Teraz przygotowujemy się do koncertu kolęd 20 grudnia, który będzie dla nas swoistym sprawdzianem. Po nim urząd zdecyduje, czy daje nam zielone światło na dalszy rozwój - dodaje Kaczmarek.

Próby chóru Iuvenis odbywają się w soboty o 18:00 w Domu Sztuki przy ulicy Wiolinowej 14

Chór pozwala oderwać się od rzeczywistości

Jakub liczy na to, że na koncercie kolęd się nie skończy. Wierzy w to, że nowi chórzyści do śpiewania podejdą jak najbardziej poważnie. - Osoby, które przyszły na pierwszy nabór to na pewno nie osoby zakompleksione, one wiedzą dlaczego chcą tu być, jestem przekonany, że będzie można z nimi tworzyć świetne programy - mówi Jakub.

Do śpiewania będzie trzeba się jednak przyłożyć. Coś wiedzą o tym chórzyści z Chóru Kameleon na Mokotowie, którzy na próby przychodzą aż dwa razy w tygodniu. - Przed koncertem spotykamy się nawet cztery razy! - mówi jeden z chórzystów. Kameleon chórem dzielnicy Mokotów jest oficjalnie od września, wcześniej działał jako chór Akademii Leona Koźmińskiego. Ze studentów szkoły pozostała w chórze zaledwie garstka. Większość osób to rodowici mieszkańcy Mokotowa i okolic.

Chóry warszawskiemetrowarszawa.pl

Główną dyrygentką jest Katarzyna Boniecka. W pracy pomaga jej Anna Waligóra-Tarnowska. Na próbach obecny jest również pianista, Piotr Latoszyński, który akompaniuje chórowi. Kameleon działa już od 10 lat. Widać, że to bardzo zgrana grupa. I bardzo różnorodna - są prawnicy, pracowniczki działu HR, ekonomiści, lekarka neonatolog i anglista, uczniowie liceum, studenci, amatorzy i osoby śpiewające zawodowo. Wszyscy są zgodni co do tego, że chór to swoista forma terapii, pozwala oderwać się od rzeczywistości, zapomnieć o smutkach, stresach całego dnia.

Chóry Warszawametrowarszawa.pl

Chór Kameleon może się pochwalić wieloma osiągnięciami. - Mieliśmy okazję dwukrotnie śpiewać w Teatrze Wielkim Operze Narodowej czy w Muzeum Powstania Warszawskiego - opowiada Katarzyna Boniecka. W czerwcu chór zdobył Srebro na II Ogólnopolskim Festiwalu Współczesnej Muzyki Chóralnej.

Chóry WarszawaZdjęcie z Ogólnopolskiego Festiwalu Współczesnej Muzyki Chóralnej/ fot. Jakub Zięba

Lista osiągnięć jest długa. Konkursy to jednak nie główny cel chórzystów z Kameleona. - Angażujemy się w wiele projektów dzielnicy, występujemy z okazji święta ulicy Belgijskiej, współpracujemy również z osobami odpowiedzialnymi za organizację święta ulicy Narbutta, co roku w styczniu organizujemy koncert kolędowy dla mieszkańców Mokotowa w kościele św. Szczepana. 1 sierpnia z okazji kolejnej rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego dla 2000 osób zgromadzonych na ulicy Puławskiej śpiewaliśmy Marsz Mokotowa - opowiada Boniecka.

Próby Chóru Kameleon Mokotów odbywają się we wtorki i czwartki w budynku Gimnazjum nr 2 przy ul. Narbutta 65/71, II piętro, sala 207

Bemowo to najbardziej rozśpiewana dzielnica

Michała Habera, dyrygenta chóru Bemcanto, również rozpiera duma, gdy mówi o osiągnięciach swoich chórzystów. - W lipcu zawsze występujemy jako support znanych gwiazd podczas wydarzenia „Pamiętajmy o Osieckiej”, które odbywa się w Amfiteatrze Bemowo. Mieliśmy okazję śpiewać ze Stanisławem Soyką czy z Ewą Bem. Z kolei dwa lata temu śpiewaliśmy na spotkaniu wigilijnym zorganizowanym przez Hannę Gronkiewicz-Waltz dla burmistrzów wszystkich dzielnic - opowiada Michał Haber.

Chór Bemcanto powstał na życzenie mieszkańców dzielnicy. - Otrzymujemy dofinansowanie z urzędu miasta, które bardzo stara się odpowiadać na zapotrzebowanie lokalnych mieszkańców. Wielu z nich podczas konsultacji kilka lat temu wyszło właśnie z propozycją zorganizowania chóru - opowiada Michał. Od tamtej pory minęło pięć lat i nic nie wskazuje na to, żeby chór Bemcanto miał przestać istnieć. - Mamy stałą grupę chórzystów, czyli około 30 osób, ale nasze próby można traktować również jako warsztaty. Są więc osoby, które przychodzą na trzy, cztery zajęcia - dodaje.

Chóry WarszawaChór Bemcanto/ Facebook.com

Chór ma na koncie około 40 koncertów. - Mam wrażenie, że Bemowo to najbardziej rozśpiewana dzielnica Warszawy. Gdy tylko mamy okazję, to występujemy. Za każdym razem staramy się włączać innych do śpiewania. Nie chcemy, żeby nas tylko słuchano, wymagamy od innych zaangażowania. Tak było choćby 11 listopada, kiedy przy akompaniamencie kwintetu dętego śpiewaliśmy z mieszkańcami Bemowa piosenki niepodległościowe - opowiada Michał.

Zdaniem Michała, śpiewanie wyzwala endorfiny, jest źródłem wyłącznie pozytywnych emocji. Do tego dochodzi praca w tak zróżnicowanej grupie, jaką jest chór. - Do chóru należą osoby w wieku 20 lat, ale i takie po 60-ce. Chyba żadna inna formacja nie łączy tak różnych i jednocześnie tak fajnych ludzi. Sam na próby dojeżdżam 25 km. Gdybym nie dawało mi to radości, już dawno oddałbym pałeczkę komuś innemu - dodaje Michał.

Próby Chóru Bemcanto odbywają się w Sali Sesji Urzędu Dzielnicy Bemowo w poniedziałki i czwartki od 18:00.

Do każdego chóru można dołączyć. Wszystkie chóry chętnie przyjmą przede wszystkim panów.

Więcej o: