Osiem miesięcy na rowerze, dwie bluzy, sweterek, pidżama, czyli Kasia jedzie do Stambułu [WYWIAD]

Trasa, którą pokona podróżniczka liczy pięć tysięcy kilometrów i będzie prowadziła przez 13 krajów. - O tym, ile potrwa wyprawa, czy nie obawia się o swoje bezpieczeństwo i dlaczego za cel obrała Bliski Wschód - rozmawiamy z Katarzyną Zwolak.

Spodobało ci się? Polub nas

Przed Tobą do pokonania trasa licząca kilka tysięcy kilometrów. Bez profesjonalnego przygotowania, bez sponsorów i bez treningu. Przygoda życia?

Katarzyna Zwolak: O nie, nie, nie. Zakładanie, że coś jest przygodą życia jest jednoznaczne z powiedzeniem, że już nic równie fajnego się nie wydarzy. Wyprawę ujęłabym w kategorii projektu rowerowego.

Katarzyna Zwolak, podróżniczka i rowerzystka, autorka bloga girlonbike.cogirlonbike.co

Zmieścisz swój dobytek w czterech sakwach?

Nie potrzebuję zbyt wiele do szczęścia. Komputer, ubrania...

W końcu to „tylko” wyprawa na osiem miesięcy...

No dobra, przyznam się. Spakowałam dwie bluzy, jeden sweterek i dwie kurtki, piżamę i kosmetyki.  Rzeczywiście sporo tego. Ale za to zainwestowałam w rower (śmiech).


Tak? Przecież w podróż wybierasz się starym, wysłużonym górskim rowerem swojego taty.

Ale oddałam Peggy (od redakcji: tak nazywa się rower Kasi) do kompletnego przeglądu. Zainwestowałam w opony. Musiałam też kupić część sprzętu, np. rowerowe torby. Siodełko dostałam w prezencie od zaprzyjaźnionego serwisu rowerowego. Przygotowując się do wyjazdu korzystałam z rad dziewczyny, która przyjechała na rowerze z Niemiec do Izraela. No i musiałam namówić tatę, aby dał mi rower, a to też mnie kosztowało trochę wysiłku (śmiech).

Katarzyna Zwolak, podróżniczka i rowerzystka, autorka bloga girlonbike.cogirlonbike.co

Dlaczego akurat Bliski Wschód?

Cały okres studiów zajmowałam się Afryką. Przez chwilę mieszkałam w Kenii oraz w Republice Południowej Afryki, gdzie prowadziłam badania. Organizowałam też festiwal filmów afrykańskich w Krakowie. Myślałam, że już nic innego mnie nie jest w stanie zafascynować. A jednak! Okazało się, że jestem typem osoby, która potrzebuje intensywnie czymś się pozajmować, a potem szuka czegoś innego. Bliski Wschód przyszedł razem z Polską Akcją Humanitarną i misją palestyńską, przy której przez moment pracowałam. Dodatkowo sprawa z uchodźcami wpływa na to, że chcę tam pojechać, zrobić coś na miejscu, móc wypowiedzieć się na podstawie własnych doświadczeń, a nie tylko tego, co relacjonują media.

Wyrywasz się z bezpiecznego świata, poukładanej codzienności, pewnej powtarzalności. Co jest dla Ciebie najtrudniejsze w tej wyprawie?

Najbardziej boję się samotności. Nigdy nie byłam sama w tak długiej podróży. Co prawda trzy miesiące spędzone w Izraelu pokazały, że moje strachy nie mają podstaw. Mimo to obawiam się poczucia osamotnienia. Martwię się też trochę, jak połatam budżet.   
Kobieta podróżująca w pojedynkę wzbudza duże zainteresowanie Dlatego trzeba trzymać się pewnych reguł. Przez kilka lat pracowałam na rzecz praw kobiet, więc jestem dość mocno wyczulona na kwestię bezpieczeństwa. Nie zakładam podróży nocą, nie planuję też nocowania w namiocie. Jeśli idę na imprezę, to zawsze kogoś bliskiego powiadamiam, w którym miejscu dokładnie jestem. Zło tkwi w mniejszości, dlaczego trzeba lgnąć do większości, tej dobrej.

Odważna jesteś.

Nie twierdzę, że jest to model życia na zawsze. Ale skoro mam siłę, to chcę spróbować. Zawsze chciałam pojechać w taką podróż. Nie mam zamiaru na starość żałować, że mogłam spełnić swoje marzenie, a nie zrobiłam tego.

Katarzyna Zwolak, podróżniczka rowerzystka, autorka bloga girlonbike.cogirlonbike.co

W żadną podróż nie da pojechać się bez pieniędzy.

I tak, i nie. Za noclegi nie płacę. Mieszkanie na razie mam zaplanowane na trzy tygodnie trasy. Przez ostatnie lata pracy zawodowej nawiązałam na całym świecie, w tym też na Bałkanach, bardzo dużo kontaktów. Na jedzenie i niezaplanowane wydatki przeznaczę oszczędności. W międzyczasie jeszcze dużo może się wydarzyć. Na przykład: znajdę pracę online, dzięki której dorabiając 500 zł miesięcznie, nie będę musiała wydawać oszczędności.

Katarzyna Zwolak, podróżniczka i rowerzystka, autorka bloga girlonbike.cogirlonbike.co

Zwieńczeniem wyprawy będzie książka. Aby mogła się ukazać, zbierasz fundusze za pomocą crowdfundingowej platformy Polak Potrafi.

Do tej pory wsparło mnie sto osób, zbiórka trwa jeszcze dwa tygodnie. Co ciekawe często słyszę od ludzi: chciałbym/chciałabym się dorzucić do Twojej wyprawy, ale wstydzę się, że nie mogę przeznaczyć na to zbyt dużej kwoty. A ja na to odpowiadam: „Dajesz mi 5 zł? To jest super! Bo dzięki tobie jestem o 5 km dalej.”

Mogłabyś tam polecieć samolotem.

Jasne, ale wtedy nie powstałaby moja książka z historiami mieszkańców i mieszkanek Bałkanów, których spotkam w czasie wyprawy. Potrzebuję czasu, aby poznać ludzi i zobaczyć, jak czuję się w danej przestrzeni. Tekst będzie powstawał po drodze. Są kraje, które szczególnie chcę zobaczyć: Bośnia, Serbia, zakochana jestem w Belgradzie.

Katarzyna Zwolak, podróżniczka i rowerzystka, autorka bloga girlonbike.coKatarzyna Zwolak, podróżniczka i rowerzystka, autorka bloga girlonbike.co

A jak dokładnie będzie wyglądała Twoja podróż? Wiem, że w Polsce planujesz spędzić dwa tygodnie.

Jadę przez Kraków i Katowice, potem wjeżdżam do Czech, a następnie do Austrii. Na chwilę chcę zatrzymać się w Wiedniu, aby spędzić czas ze znajomymi. Potem przekraczam granicę ze Słowenią, jadę na wybrzeże, i dalej z Lublany przez Zagrzeb do Belgradu. Nie wiem jeszcze jak, ale bardzo chciałabym przejechać przez wszystkie kraje bałkańskie. Zastanawiam się, co będzie zimą. Nie mam dokładnego planu. Myślę o tym, aby zatrzymać się w austriackim kurorcie narciarskim. Gdyby się udało, chętnie popracowałabym tam w grudniu i styczniu.

Ile godzin dziennie chcesz jechać?

Postaram się nie przekraczać 60 km. To jakieś cztery-pięć godzin jazdy z sakwami.

Dajesz sobie czas. Nic na siłę?

Dokładnie. Dlatego używam określenia „slow biking”. Skupiam się na tym co tu i teraz. Nie chcę gonić kilometrów. Jak stwierdzę, że nie daję rady to wsiądę z rowerem w pociąg i przetransportuję się do najbliższej miejscowości. Projektu nie traktuję jako wyprawy sportowej, podczas której muszę udowodnić siłę swoich mięśni. Jeśli nie wyjdzie, to najwyżej wrócę. O tym, po co jest dana podróż dowiadujesz się dopiero wtedy, gdy się skończy.


rozmawiała Natalia Bet

Wyprawę Katarzyny można śledzić na jej blogu: girlonbike.co oraz na Facebooku. O swoim projekcie będzie opowiadała na VII Kongresie Kobiet w najbliższą sobotę, o godz. 13, w ramach Centrum Młodych Kobiet (Torwar, ul. Łazienkowska 6a).

Katarzyna Zwolak, podróżniczka i rowerzystka. Z wykształcenia kulturoznawczyni. Przez ostatnie lata pracowała głównie w sektorze rządowym i pozarządowym, działając przede wszystkim na rzecz globalnego rozwoju, a także praw kobiet i równego traktowania, prowadząc projekty m.in. dla Polskiej Akcji Humanitarnej, Instytutu Globalnej Odpowiedzialności, Kongresu Kobiet i Ambasady Brytyjskiej. Pochodzi z Powiśla (tego pomiędzy Kaszubami a Mazurami). W przeciągu ostatnich piętnastu lat mieszkała przede wszystkim pomiędzy Warszawą i Krakowem, a także w Wielkiej Brytanii, Kenii, RPA, Portugalii i w Izraelu. W styczniu tego roku zdecydowała, że teraz czas na podróże i wyruszyła na trzy miesiące na Bliski Wschód (Izrael / Palestyna / Jordania). W Jordanii założyła bloga Girl on Bike (girlonbike.co) i postanowiła tam wrócić - tym razem na rowerze; po drodze poznając i opisując Bałkany.

Więcej o: