Hydrozagadka, czyli jak ciepła jest zimna woda w warszawskim kranie i dlaczego tak ciepła? [WIDEO]

Bohaterowie tytułowej Hydrozagadki mierzyli się z problemem znacznie poważniejszym. Podczas fali upałów w Warszawie, w niewyjaśnionych okolicznościach zaczęło brakować wody. Z dnia na dzień kolejne dzielnice zostawały odcięte od jej źródła i tylko legendarny, i nieustraszony As mógł zapobiec prawdziwej katastrofie. Od 1970 roku, czyli od premiery ponadczasowego filmu Kondratiuka, Asa niestety nikt już nie widział. Z problemami ciepłej zimnej wody musimy sobie radzić sami. Z upałami też, a te wracają.

Spodobało ci się? Polub nas

Wszystko zaczęło się od kotki znajomych, która przestała pić wodę ze swojej miseczki.

- O co chodzi? - głowili się jej właściciele. - Gorąco, jak diabli, a kot pić nie chce. Chora jest, czy co? - pytali.

Na klatce schodowej spotykam sąsiada. Zamieniamy słówko w windzie, o pogodzie, suszy, niskim stanie Wisły i o kotce, co pić nie chce. Sąsiad jest weterynarzem, więc się zna.

- Może oni jej ciepłą wodę dają? - pyta sąsiad.

- No gdzie tam, zimną. Kto by w taki gorąc chciał jeszcze ciepłą wodę pić - mówię.

- Ale to, że z kranu spuszczają zimną, nie oznacza, że ona jest zimna. Mimo, że nie ma już takich upałów, u mnie w domu zimna woda leci z kranu w temperaturze 30 st. C. Ciepła zupa. Spuszczam ją i spuszczam, a ona ciągle ciepła. Przestałem ją nawet pić, bo ciepłej wody nie znoszę. Sprawdź u siebie. - dodaje.

Jak ciepła jest zimna woda w kranie?Jak ciepła jest zimna woda w kranie? fot. Mateusz Skwarczek

Na Facebooku pytam znajomych o ich doświadczenia z zimną (ciepłą) wodą w kranie. Kto by pomyślał, że temat wydawałoby się błahy, rozgrzeje (nomen omen) dyskusję do czerwoności. Rozlała się szerokim strumieniem poza portal społecznościowy. Z kimkolwiek bym nie rozmawiał, kończy się na wodzie i każdy ma swoją teorię na temat jej temperatury.

Kolega z Mokotowa twierdzi, że u niego leci zimna, może nie taka, jak zimą, ale z prysznicem i piciem problemu nie ma. „Wszystko przez stare rury, nie są zaizolowane” - twierdzi. Na Gocławiu podobno z kranu ciecze „piekielnie ciepła zupa”. Na Tarchominie i Targówku woda leci zimna. Zimą jednak są problemy z ciepłą, bo jest zimna. „Chyba przez rury” - twierdzą moi znajomi. Na Starówce, koleżankę szlag trafia przez brak zimnej wody. Nie lepiej jest też na Pradze Północ, zaś na Żoliborzu - „gdy odkręcamy zimną, najpierw leci bardzo ciepła, potem ciepła, potem taka bardziej ciepła niż letnia”; Podobnież na Mokotowie, przy ul. Odyńca - „Miast zimnej leci ciepła, niestety”.

Tyle z doniesień znajomych.

Jak ciepła jest zimna woda w kranie?Jak ciepła jest zimna woda w kranie? fot. Igor Nazaruk

Zanim wyruszę z termometrem* dokonać pomiarów temperatury zimnej wody w kranach, najpierw docieram do źródła, czyli do Miejskiego Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji w m.st. Warszawa. Pytam, czy na temperaturę wody w kranie ma wpływ wysoka temperatura powietrza.

- Bardzo mi przykro, nasza spółka nie prowadzi badań wpływu temperatury powietrza na temperaturę wody w sieci dystrybucyjnej  - odpowiada mi dyplomatycznie Roman Bugaj, rzecznik prasowy MPWiK  - Zgodnie z obowiązującymi regulacjami prawnymi, spółka odpowiada za dostawę wody do pierwszego zaworu za wodomierzem głównym, dlatego nie dokonuje pomiarów temperatury wody w sieci wewnętrznej (w budynkach) - dodaje rzecznik i przedstawia wyniki pomiaru temperatury wody w sieci MPWiK z połowy sierpnia. Wynosiła ona 26,7 st. Dla porównania temperatura powietrza w tym czasie wynosiła od 20 st. C w nocy do 35 st. C w dzień. Temperatura Wisły zaś od 26,3 st. C do 27,8 st. C. Dużo.

Jak ciepła jest zimna woda w kranie?Jak ciepła jest zimna woda w kranie? MPWiK

Pod blokiem spotykam pana Ryszarda, hydraulika z trzydziestoletnim stażem pracy w mojej spółdzielni mieszkaniowej na Grochowie. Znamy się, bo kilka razy w roku spisuje liczniki poboru wody. Pytam, skąd taka ciepła ta zimna woda.

- Też pan masz problem! - irytuje się hydraulik - Skoro zamiast zimnej ciepła leci, to pan powinieneś się cieszyć. Naczynia pan możesz w letniej umyć, woda się szybciej w czajniku zagotuje, bo jest ciepła. Jak pan chcesz, to ja mogę panu całkowicie zawór ciepłej wody zakręcić do jesieni. Będziesz pan tylko zimnej, czyli letniej używał i dzięki temu pan zaoszczędzisz! - proponuje pomysłowy pan hydraulik. Propozycji nie przyjmuję, drążę jednak temat i dopytuję, skąd ta woda taka ciepła.

HydrozagadkaHydrozagadka

- Wie pan, na tym to ja się aż tak dobrze nie znam, ale swoją teorię mam. Na chłopski rozum, co się tyczy temperatury w kranie, to mnie się zdaje, że rury, które idą głębiej są chłodniejsze, a te co idą bliżej powierzchni są bardziej nagrzane. U nas to one biegną tuż pod ziemią, dlatego piekielnie się nagrzewają. Poza tym, gdyby one, te rury, miedziane byli, jak u Niemca, to byś pan miał w domu wodę lodowatą. Miedziana rurka jest najlepsza proszę pana - dodaje pan Ryszard z poważną miną.

Biorę sprawy w swoje ręce. Zaopatrzony w hiper-dokładny termometr idę w miasto i mierzę temperaturę zimnej wody na: Grochowie, Gocławiu, Powiślu, Pradze, Śródmieściu i Mokotowie. Sami zobaczcie, jak różni się temperatura zimnej wody w różnych miejscach w Warszawie.

A więc jednak. Temperatura zimnej wody jest zaskakująco wysoka, a różnice między dzielnicami znaczne. Potrzebuję fachowego wytłumaczenia. O co chodzi?

- Każdy z tych przypadków należałoby opisać oddzielnie, bo temperatura zimnej wody w kranie zależy od wielu czynników. Ale generalnie można powiedzieć, że niestety prawodawca nie przewidział, że woda zimna może być zbyt ciepła - mówi dr inż. Jarosław Chudziński, prodziekan do spraw studiów Wydziału Inżynierii Środowiska Politechniki Warszawskiej - W przepisach technicznych nie ma zapisu regulującego temperaturę zimnej wody w instalacji. Nie ma też zapisu nakazującego izolowania przewodów wody zimnej, w przeciwieństwie do przewodów wody ciepłej i przewodów cyrkulacyjnych, które są obowiązkowo izolowane, aby obniżyć wychładzanie. A, że przewody ciepłej i zimnej wody w budynkach biegną tuż obok siebie, w tych samych szachtach instalacyjnych, to zimna woda nagrzewa się od ciepłej.  Szczególnie rano, kiedy woda w rurach ulega stagnacji, bo nocą nie jest pobierana. Proszę do tego dodać fakt, że budynki także się nagrzewają. W naszej strefie klimatycznej budujemy z materiałów ceramicznych, jak cegła i beton. Te materiały sprzyjają kumulacji ciepła. W związku z tym, wychłodzenia się budynków, a co za tym idzie - wychłodzenie się zimnej wody w rurach -  rozciągnie się w czasie. Ze względu na prognozy meteorologiczne mówiące o powrocie upałów we wrześniu, zimna woda w budynkach będzie ciepła. Sytuacja unormuje się na początku października, kiedy zacznie się jesień - tłumaczy Chudziński.

Ot i cała hydrozagadka.

* Za wypożyczenie termometru WT-1 dziękuję firmie LAB-EL Elektronika Laboratoryjna.

Więcej o: