Jak się czują "lemingi", "korposzczury" i "orkowie" z "Mordoru na Domaniewskiej"? [INFOGRAFIKA]

Prawie 90 proc. pracowników "Mordoru na Domaniewskiej" nie przekroczyła trzydziestki. Co czwarty z nich czuje się już zawodowo wypalony

Mordor - kraina zła we „Władcy pierścieni” to także potoczna nazwa zagłębia biurowego na Służewcu.

Jak naprawdę wygląda praca w "Mordorze"? Czy faktycznie jest to kraina zła, płynąca nadgodzinami, permanentnym stresem i wiecznie goniącymi ,,asapami''?

A może raj dla kreatywnych i wymarzone miejsce na rozpoczęcie kariery?

O to zapytani zostali sami pracownicy biurowców w okolicach ulicy Domaniewskiej.

TIGER_MORDOR_INFOGRAFIKALabo

"Mordor" to największe w Warszawie i w całej Polsce skupisko zagranicznych korporacji. W szklanych biurowcach na Służewcu pracuje od 80 do 100 tysięcy pracowników. Biura zajmują aż milion m kw. powierzchni w 100 budynkach.

W"Mordorze" dzień w dzień trzeba walczyć o wolne miejsce parkingowe. Pracownicy są zestresowani już, zanim dotrą do pracy (15 proc.) Muszą radzić sobie z klientami, szefem, zostawać w pracy po godzinach (44 proc.) i pracować nawet po 14 godzin dziennie (40 proc.). A mimo to - połowa z nich uważa, że praca w korpo jest spełnieniem ich marzeń. Nie dziwota - aż 70 proc. z nich zajmuje się kreatywnymi projektami.

Mordor na DomaniewskiejMordor na Domaniewskiej

W badaniu TNS Polska zabrakło tylko pytania o zarobki. Ciekawe dla ilu pracowników z  "Mordoru" byłoby ono najważniejsze.

Więcej o: