Wilanów. Samochody stają, gdzie popadnie, straż miejska nic nie robi? Oceń naszą historię [INTERWENCJA]

Zielona aleja z zakazem wjazdu, a na niej kilkadziesiąt łamiących przepisy kierowców. Co robi straż miejska? Przekonaliśmy się o tym na własnej skórze.

Spodobało ci się? Polub nas

Środek tygodnia. W drodze do pracy. Trasa Wilanów-Mokotów. Droga rowerowo spacerowa, ciągnąca się od ulicy Klimczaka do Branickiego. Nie zielona, lecz zastawiona kilkunastoma autami.

Alejka rowerowo spacerowa, ciągnąca się od ulicy Klimczaka do Branickiego.metrowarszawa.pl

Znak z zakazem wjazdu stoi pomiędzy budującą się galerią handlową, a urzędem ulicy. W pobliżu nie ma parkingu, więc kierowcy (prawdopodobnie pracownicy budującego się sklepu oraz klienci pobliskiego urzędu dzielnicy) za miejsce do parkowania wybrali sobie pas zieleni. A co tam, piesi i rowerzyści? Co tam, ze ta aleja jest tylko dla nich? Co tam, że zakaz wjazdu? Co tam, że trawnik? Ważne, aby kierowca miał, gdzie postawić samochód.

Alejka rowerowo spacerowa, ciągnąca się od ulicy Klimczaka do Branickiego.metrowarszawa.pl

Postanowiliśmy sprawdzić, czy zareaguje straż miejska. Po tym, jak zgłosiliśmy, co dzieje się wzdłuż Przyczółkowej, biuro prasowe przysłało nam wyliczenia z ostatnich pięciu miesięcy. Według danych (od 1 lutego do 24 czerwca) straż miejska odnotowała 93 interwencje, w tym m.in. postój na trawniku, niestosowanie się do znaku B-1, B-36, blokowanie pasa ruchu, tamowanie, utrudnianie ruchu oraz postój na przejeździe dla rowerów.

W tym czasie wystawiono 66 mandatów karnych, założono cztery urządzenia do blokowania kół, udzielono 63 pouczenia, skierowano cztery wnioski o ukaranie do sądu i wszczęto 129 czynności zmierzających do ustalenia i ukarania sprawców wykroczeń.

Liczby rzeczywiście robią wrażenie, ale tylko pozornie. W półrocznej perspektywie i biorąc pod uwagę, że trawnik zastawia kilkanaście aut dziennie to wyniki kontroli nie porywają. Ponad 60 mandatów przez pół roku? Wydawałoby się, że to liczba na tydzień...

Alejka rowerowo spacerowa, ciągnąca się od ulicy Klimczaka do Branickiego.metrowarszawa.pl

Nie odpuszczamy. Drążymy dalej. Chcemy się dowiedzieć, jak wyglądała interwencja w dniu, gdy zgłosiliśmy problem. I tu zaczynają się schody. Dowiadujemy się, że nasze zgłoszenie ... nie jest zgłoszeniem.

- Prosimy zatem o podanie godziny, kiedy dzwoniła Pani na nr alarmowy 986, który przeznaczony jest do zgłaszania m.in. tego typu interwencji - odpowiada mi Katarzyna Dobrowolska.

Odpowiadamy, że przecież zgłosiliśmy problem e-mailem. Nawet korespondowaliśmy z rzecznikiem straży miejskiej w tej sprawie. Ba, nawet dostaliśmy odpowiedź od straży, że teren jest kontrolowany przez rejonowego w ramach codziennej służby.

Droga rowerowo spacerowa, ciągnąca się od ulicy Klimczaka do Branickiego.metrowarszawa.pl

Tymczasem biuro prasowe nie rezygnuje:

- W związku z Pani pytaniem informujemy, że w dn. 25.06.2015 do straży miejskiej nie wpłynęło żadne zgłoszenie w związku z omawianym problemem. Jako dziennikarka otrzymała Pani wczoraj wyczerpującą odpowiedź na zadane pytania.

No, i nie dowiedzieliśmy się czy patrol po naszej interwencji pojawił się na miejscu. Wygląda na to, że nie, bo zgłosiłam to jako dziennikarka. A kierowcy śmieją się nam wszystkim w twarz, straży miejskiej też - dziś rano, w tym miejscu stało ponad 50 samochodów. Cóż, na pewno wygodniej jest patrolować ulice bliżej centrum.

Jesteś świadkiem chamskiego parkowania - napisz do nas, wyślij nam zdjęcia: metrowarszawa@agora.pl



Więcej o:
Skomentuj:
Wilanów. Samochody stają, gdzie popadnie, straż miejska nic nie robi? Oceń naszą historię [INTERWENCJA]
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX