Jeż w mieście. Co robić, gdy na swojej drodze spotka się jeża? "Pod żadnym pozorem nie wywozić za miasto!"

- Miasto jest dla jeży domem, ich naturalnym środowiskiem, nie można pod żadnym pozorem zmieniać zdrowemu jeżowi jego miejsca bytowania. To przestępstwo - mówi Piotr Mostowski, kierownik Ekopatrolu. Co robić, gdy spotka się jeża w mieście?

Spodobało ci się? Polub nas

Gdy widzimy jeża przechodzącego przez jezdnię lub błąkającego się po zamkniętym osiedlu, gdzie wokół nic tylko beton, pierwsze, co myślimy: Biedny jeż, niewinne stworzenie, które trzeba jak najszybciej zabrać z tego pełnego zagrożeń miejsca. To błąd, a nawet, jak informuje Piotr Mostowski, kierownik Ekopatrolu, przestępstwo, za które grozi areszt lub kara grzywny.

Jeże w Warszawie nie znalazły się bez przyczyny, a tak naprawdę to nie one do nas przyszły, ale my do nich. - Najpierw budujemy wielkie molochy w coraz bardziej odległych od centrum rejonach, a potem dziwimy się, że naszym sąsiadem jest jeż czy kuna - mówi Mostowski. Zdaniem Mostowskiego to właśnie ludzie wkraczają na tereny zamieszkiwane przez zwierzęta - dziki, sarny, lisy i właśnie jeże. Te z czasem coraz bardziej przyzwyczajają się do atmosfery miasta - samochodów czy hałasu - i na dobre zadamawiają się pośród wysokich budynków i głośnych ulic.

Co więc robić, gdy spotka się na swojej drodze jeża?

Mostowski: - Można sprawdzić, czy jeż nie jest ranny lub chory. Na terenie miasta, jak informuje kierownik Ekopatrolu często może dochodzić do wypadków z udziałem zwierząt: jeże są potrącane przez samochody lub ranione przez kosiarki. W takiej sytuacji należy zadzwonić do Straży Miejskiej (numer alarmowy 986), która skontaktuje się z Ekopatrolem, ten przyjedzie i odłowi rannego jeża, a następnie zawiezie go do Ośrodka Rehabilitacji Zwierząt Chronionych przy ulicy Prawdziwka 2 w Warszawie.

- Tam jeże są leczone. Po rehabilitacji przedstawiciele ośrodka dzwonią do nas, a my odwozimy jeża dokładnie w to samo miejsce, z którego go odłowiliśmy. Bo to jest jego dom - tłumaczy Mostowski.

Jak rozpoznać, czy jeż jest chory? Mostowski odpowiada: - Chory jeż się słania i nie reaguje na zewnętrzne bodźce, np. nie zwija się w kulkę. Jest osowiały, z oczu lub z pyszczka wypływa mu wydzielina. W takiej sytuacji również należy skontaktować się z Ekopatrolem, który odłowi jeża i odwiezie go do Ośrodka.

- W każdym innym przypadku - nawet jeżeli jeż przebywa na zamkniętym osiedlu lub chodzi przy ulicy, nie można go stamtąd zabierać - mówi Mostowski. - Jeżeli jest to samica, która tylko opuściła gniazdo z młodymi w poszukiwaniu jedzenia, to wywożąc ją, narażamy małe oseski na śmierć - dodaje.

Co robić, gdy znajdziemy gniazdo z oseskami?

- Pod żadnym pozorem nie ruszać młodych! - mówi Mostowski. Tak jak w sytuacji z dorosłym jeżem, samica mogła opuścić gniazdo w celu znalezienia pożywienia i w każdej chwili może wrócić do swoich dzieci. Jeżeli zabierzemy małe oseski od mamy, to możemy narazić je na śmierć.

Mostowski radzi, aby w takiej sytuacji obserwować gniazdo z oseskami. - Można sprawdzać, czy matka wraca do osesków i, w jakim są one stanie, można się również skonsultować z funkcjonariuszami Lasów Miejskich (pod nr 600 020 746), którzy doradzą, co w takiej sytuacji robić. Jeżeli oseski zostały ewidentnie opuszczone przez matkę, to należy skontaktować się z Ekopatrolem - informuje Mostowski.

Co robić, gdy znajdziemy martwego jeża w mieście?

Mostowski informuje, aby w sytuacji, gdy na ulicy znajdziemy martwego jeża, nie podejmować żadnych działań na własną rękę. - Należy skontaktować się z Zarządem Oczyszczania Miasta, którego obowiązkiem jest usunięcie martwego zwierzęcia z terenów miejskich - mówi kierownik Ekopatrolu.

Mostowski przestrzega przed jakimkolwiek działaniem na własną rękę praktycznie w każdej sytuacji zetknięcia z dzikim i chronionym zwierzęciem. - Nie należy dotykać dzikich zwierząt, ponieważ mogą zranić lub być chore, nie należy przede wszystkim zmieniać środowiska, w którym żyją. Jeże w mieście to nic nienaturalnego, one tu mieszkają i będą mieszkać, musimy się nauczyć z nimi funkcjonować i nie działać na ich niekorzyść - tłumaczy Mostowski.

W tym roku - od stycznia do maja - Ekopatrol odłowił 60 jeży. W zeszłym roku w tym samym okresie odłowiono ponad 70. - Ta liczba zmalała, ponieważ po pierwsze nie jesteśmy już tak nadgorliwi w kwestii interwencji, a po drugie oznacza to, że jeże coraz lepiej odnajdują się w przestrzeni miasta - przyzwyczaiły się do życia wśród ludzi, samochodów, ulic - dodaje.

Warto stosować się do zaleceń eksperta. Czasem wydaje nam się, że pomagamy, a w rzeczywistości bardzo krzywdzimy niewinne zwierzę, które wcale nie musi czuć się zagubione w przestrzeni miasta. Musimy zrozumieć, że to też jest ich dom.

Więcej o:
Skomentuj:
Jeż w mieście. Co robić, gdy na swojej drodze spotka się jeża? "Pod żadnym pozorem nie wywozić za miasto!"
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX