Taras z leżakami, dizajnerska stołówka, gotowanie na żywo. Tak się pracuje w Biedronce!

Ewa Jankowska
08.06.2015 09:17
A A A
Siedziba Bieronki

Siedziba Bieronki (MetroWarszawa)

Elektroniczny system rezerwowania sal, ekrany w windach, taras z widokiem na Pałac Kultury, specjalna strefa lounge, jeden z najgłębszych garaży podziemnych w Warszawie. A ponadto - pokazy robienia pizzy live, grill na świeżym powietrzu, możliwość testowania produktów. Zobacz, jak się pracuje w nowoczesnym budynku firmy Jeronimo Martins Polska.

Spodobało ci się? Polub nas

Na to spotkanie czekaliśmy od grudnia 2014 roku. Gdy wyszliśmy do przedstawicieli Jeronimo Martins z pomysłem zrobienia materiału o flagowym budynku Biedronki, nie od razu spotkaliśmy się z oczekiwanym entuzjazmem. Termin „zwiedzania” był przekładany kilkakrotnie ze względu na inne elementy w złożonym grafiku funkcjonowania biura. W końcu się udało. Specjalnie dla MetroWarszawa, przedstawiciele Jeronimo Martins zdecydowali się zorganizować „spacer” po biurowcu.

Co zobaczyliśmy? Co nas zaskoczyło? Czy praca w siedzibie Biedronki to powód do dumy czy jedynie obowiązek?

Siedziba Biedronki

MetroWarszawa

Tajemnicze piętra

Flagowy biurowiec firmy Jeronimo Martins Polska wraz ze sklepem Biedronka na parterze znajduje się na Mokotowie, przy ulicy Dolnej 3. Biuro Główne firmy powstało w 2012 roku. Wieżowiec z zewnątrz nie imponuje formą - jak twierdzą przedstawiciele firmy, bryła została w sposób świadomy wpisana w krajobraz otoczenia - natomiast to, co znajduje się we wnętrzu biurowca, już zdecydowanie tak.

Biurowiec liczy 8 pięter. Projekt wnętrz opracowała pracownia KSArchitekci. Już na pierwszy rzut oka widać, że każdy detal został tu precyzyjnie ulokowany w przestrzeni. Nowoczesne, funkcjonalne i „świeże” wnętrze zostało całkowicie podporządkowane wizji firmy. Odnosi się wrażenie jakby biurowiec Biedronki pełnił rolę (niezbędnej) wizytówki wzbudzającej wiele emocji sieci.

Siedziba BiedronkiMetroWarszawa

Niestety nie udało nam się wjechać na wszystkie piętra budynku. Jak poinformował nas Alfred Kubczak, dyrektor ds. korporacyjnych Jeronimo Martins Polska, trudno odwiedzać niektóre miejsca, nie zakłócając pracy osobom znajdującym się w firmie. Dowiedzieliśmy się jednak, że pracownicy przebywają w kilkuosobowych pomieszczeniach lub w tzw. open space'ach, które nie wyglądają jak przestrzenie typu „call center”, ale gdzie biurka ustawione są nieregularnie, poprzedzielane są szafkami, a pracownicy współpracujący ściśle ze sobą usadzeni są bliżej siebie, w grupach. Pracownicy na wyższych stanowiskach mają z kolei biura do własnej dyspozycji.

Nie byliśmy w stanie przekonać się na własne oczy, jak pracują członkowie Zarządu. Biuro prasowe nie udzieliło nam również szczegółowych informacji, co znajduje się na piętrach, na które nie zostaliśmy wpuszczeni. - Na pozostałych piętrach znajdują się pomieszczenia biurowe. Dotyczy to także części budynku zajmowanej przez członków zarządu. Składa się ona z biur oraz sal konferencyjnych - poinformowali nas przedstawiciele Jeronimo Martins.

Udało nam się jednak zobaczyć, zdaniem dyrektora Alfreda Kubczaka, te najbardziej reprezentacyjne miejsca w biurowcu.

Lounge

Zwiedzanie rozpoczynamy od piętra czwartego. Od razu zaznaczymy, że aby dostać się do jakiegokolwiek pomieszczenia, trzeba mieć specjalną kartę. Na czwartym piętrze  mieści się strefa dla gości oraz klientów odwiedzających firmę. Oprócz przestrzeni wspólnej, znajdują się tu również sale konferencyjne, w których odbywają się spotkania oraz szkolenia dla pracowników.

Siedziba BiedronkiMetroWarszawa

Strefa wspólna, którą nazwaliśmy „lounge”, wypełniona jest nowoczesnymi, fioletowymi fotelami. Przy niektórych ustawiono małe, okrągłe białe stoliki. Co na nich leży? Oczywiście katalogi firmowe marek Grupy Jeronimo Martins - na przykład marki Hebe. W środku pomieszczenia, pomiędzy fotelami, stoi ogromny słup LED z grafiką przedstawiającą bieżące promocje Biedronki - w tej chwili jest to linia produktów francuskich. Podłoga wyłożona jest wykładziną w kolorze jaskrawej zieleni i czerni w białe, cienkie pasy. Wszystko sprawia wrażenie „nowości”.

Siedziba BiedronkiMetroWarszawa

W strefie „lounge” znajduje się również lodówka z napojami i przekąskami - wszystkie produkty pochodzą - tak, tak - z Biedronki. Jako przestrzeń reprezentacyjna, nie mogło w niej również zabraknąć obiektów poświadczających o sukcesach marki. W pomieszczeniu znajduje się kilka witryn z wystawionymi nagrodami. Na ścianach z kolei porozwieszane są oprawione dyplomy i certyfikaty. - Bo jest się czym chwalić - mówią nam przedstawiciele firmy.

Siedziba BiedronkiMetroWarszawa

To ich zdaniem wymarzone miejsce do pracy, gdzie liczy się kreatywność, zmienność, umiejętność dostosowania się do codziennie zmieniającej się sytuacji. Wnętrze, w którym dominuje intensywna kolorystyka - fiolet, zieleń, pomarańcz ma oddawać właśnie charakter pracy w Biedronce.

Siedziba BiedronkiMetroWarszawa

Siedziba BiedronkiMetroWarszawa

Byłam ciekawa, czy wszechobecność produktów Biedronki to jakaś forma podprogowej perswazji stosowanej wobec pracowników, którzy „omamieni” Biedronką, nie widzą innego wyjścia, jak tylko po skończeniu pracy wstąpić do sklepu znajdującego się na parterze w celu zrobienia zakupów, ale jak zostałam zapewniona - produkty dostępne w Biedronce są na tyle atrakcyjne, że nie trzeba nikogo zachęcać do ich zakupu, nawet osób na najwyższych stanowiskach.

Siedziba BiedronkiMetroWarszawa

Idziemy dalej. Zaglądamy do sal konferencyjnych, w których na stołach czeka już na gości lub uczestników szkolenia poczęstunek w postaci produktów z Biedronki. Jest schludnie i nowocześnie - przezroczyste plastikowe krzesła są wygodne i wprowadzają klimat rodem z siedziby Google'a. Sale zostały dodatkowo wyposażone w elektroniczny system rezerwacji. Przed każdą znajduje się ekran, na którym wyświetla się informacja, w jakich godzinach zarezerwowana jest sala oraz kto nią w danym czasie dysponuje. Jednym słowem - biuro na miarę XXI wieku.

Ambasadorzy marki

Każde piętro oznaczone jest innym kolorem - od razu nasuwa się skojarzenie do daszków stacji II linii metra - jest wyraziście, kolorowo, energetycznie. Jedziemy na piętro drugie. W trakcie jazdy windą nie sposób nie zauważyć nowoczesnych ekranów, na których wyświetlają się oczywiście spoty reklamowe produktów Biedronki.

Siedziba BiedronkiMetroWarszawa

Siedziba BiedronkiMetroWarszawa

Kolejnym interesującym pomieszczeniem, które przedstawiciele firmy postanowili nam pokazać jest sala testów. Tutaj pracownicy testują produkty, które wejdą później do sprzedaży. To świetny sposób na zaangażowanie pracownika - słyszymy w komentarzu. Pracownik z jednej strony informowany jest o tym, w jaki sposób powstają produkty Biedronki, po drugie ma wpływ na to, jak smakują. Później, podczas zakupów w Biedronce może wybrać te produkty, które sam zaaprobował lub pełnić rolę ambasadora tych produktów wśród swoich znajomych.

Siedziba Biedronki

Pokój testów/ MetroWarszawa

W testach produktów mogą brać udział nie tylko pracownicy Biedronki, ale również jej klienci. Aby wziąć udział w teście, trzeba się zarejestrować na specjalnej dedykowanej stronie - testujemy.biedronka.pl. Testy dla klientów odbywają się średnio co dwa miesiące i miejsca znikają w kilka minut.

Pizza i sushi live!, czyli kantyna i jadalnia

Kilka pięter musieliśmy pominąć, więc jedziemy od razu na piąte. To tam znajduje się kantyna, w której stołują się pracownicy firmy. Przed wejściem do pomieszczenia widnieje specjalny ekran odmierzający czas przerwy. Zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa, każdy pracownik objęty ewidencją czasu pracy, zanim wejdzie do kantyny musi odbić kartę. Czas pracy odmierzany jest nie tylko w biurowcu, ale również w sklepach Biedronki. A pracownicy, jak zostałam poinformowana, zawsze otrzymują zapłatę za nadgodziny.

Siedziba BiedronkiMetroWarszawa

Siedziba BiedronkiMetroWarszawa

W stołówce Biedronki za posiłki odpowiada firma zewnętrzna - Bistro u Kuroniów. Pracownicy mogą korzystać z zadaszonej przestrzeni stołówki lub wyjść na taras (dostępny w sezonie), z którego rozciąga się widok na Warszawę. W oddali można dostrzec nawet Pałac Kultury.

Siedziba BiedronkiMetroWarszawa

Siedziba BiedronkiMetroWarszawa

Siedziba BiedronkiMetroWarszawa

W kantynie jest bardzo przytulnie. Przestrzeń została zaprojektowana w sposób przemyślany i z dbałością o komfort pracownika. Mogę sobie wyobrazić, że o ile nie przebywa w stołówce zbyt duża ilość osób, to spożywanie w niej posiłków może sprawiać dużą przyjemność, również dla oka. Pojawiają się tutaj elementy szklane, drewniane, a także rośliny. Jedną z cech charakterystycznych kantyny jest sufit, który pokryty jest obiektami przypominającymi białe żagle. Skojarzenie z morzem, ma wpływać na pracowników uspokajająco.

Siedziba BiedronkiMetroWarszawa

Zaraz za kantyną na tym samym piętrze znajduje się trochę większa przestrzeń - jadalniana. Tam pracownicy mogą odgrzewać sobie przyniesiony z domu posiłek. Tam również odbywają się pokazy gotowania na żywo. Odbywają się one prawie codziennie - w piątki zawsze odbywa się tzw. „pizza live”, a w inne dni tygodnia np. „sushi live”, a nawet „pierogi live”. Pokazy przygotowują szefowie kuchni współpracujący z firmą Bistro u Kuroniów.

Siedziba BiedronkiMetroWarszawa

 

Siedziba BiedronkiMetroWarszawa

Siedziba BiedronkiMetroWarszawa

Siedziba BiedronkiMetroWarszawa

Najgłębszy garaż w Warszawie

Naszym ostatnim punktem na liście miejsc do zobaczenia w biurowcu Biedronki jest garaż podziemny - jak podkreślił dyrektor Alfred Kubczak - jeden z najgłębszych garaży podziemnych w Warszawie. Niestety mogliśmy wejść wyłącznie na poziom przeznaczony dla gości i klientów. Garaż raczej należy do standardowych, oczywiście nieopodal miejsc postojowych znajduje się przestrzeń, gdzie można zabrać lub pozostawić wózek zakupowy.

Siedziba BiedronkiMetroWarszawa

I na tym zakończył się spacer po siedzibie Biedronki. Wychodząc z garażu minęłam jeszcze sklep znajdujący się na parterze. Dopiero teraz uderzył mnie kontrast między wnętrzem biurowca a tym, co znajdowało się przed moimi oczami - tłumy ludzi obejmujący cały przekrój społeczeństwa przepychający się między sklepowymi regałami oraz piętrzący się przy kasach. Bardzo stylowe i starannie zaprojektowane wnętrza biurowca Jeronimo Martins niespecjalnie korespondują z estetyką sklepów sieci Biedronka.

Siedziba BiedronkiMetroWarszawa

Zawsze w takich sytuacjach mam dylemat - wchodzić i ryzykować staniem w długiej kolejce, czy zahaczyć o mały osiedlowy sklep, wydać trochę więcej, ale nie frustrować się niepotrzebnie po długim dniu pracy. Dyrektor Alfred Kubczak poinformował mnie jednak, że sklep na Dolnej rzeczywiście jest bardzo oblegany, głównie ze względu na brak takiego miejsca w okolicy.

Jesteśmy profesjonalną firmą

Mimo że nie jestem miłośniczką korporacyjnych biur, wnętrze biurowca Jeronimo Martins Polska wywarło na mnie duże wrażenie. Jest dizajnersko, ale bez przegięcia, a nowoczesne technologie zostały wykorzystane tam, gdzie rzeczywiście spełniają swoją funkcję. Biurowiec mimo że ma 8 pięter, to nie przytłacza formą, wnętrze jest zaprojektowane z myślą o komforcie i przede wszystkim bezpieczeństwie pracowników, którzy jak mogę domniemywać, chętnie chwalą się pracą w takim miejscu jak siedziba firmy Jeronimo Martins przy Dolnej 3.

Siedziba BiedronkiMetroWarszawa

I to nie tylko ze względu na pizza live, zielony taras za kantyną z bajeranckim sufitem czy widokiem na Pałac Kultury. Wnętrze biurowca daje prosty przekaz - wiemy, co robimy, jesteśmy profesjonalną firmą, do której nie trafiają osoby przypadkowe, do której nie trafiają osoby, do których produkt „Biedronka” nie przemawia. Bo tutaj ma się z nim do czynienia na co dzień - wisi na ścianach, leży na stołach, wyświetla się na ekranach, a po pracy piętrzy się na półkach w sklepie.

I mimo że praca na kasie w Biedronce to zupełnie inna bajka niż praca kilka pięter nad sklepem, wszystko w jakiś sposób się ze sobą łączy. Najwyraźniej takiego produktu Polska potrzebowała - taniego, jakościowo akceptowalnego i masowego, którego nie powstydzi się  ani osoba zarabiająca poniżej średniej krajowej, ani członek Zarządu Jeronimo Martins (choć w dalszym ciągu trudno mi uwierzyć, że członkowie najwyższych stanowisk robią zakupy właśnie w Biedronce).

Komentarze (39)
Zaloguj się
  • avatar

    benek66611

    Oceniono 80 razy 52

    Tak żyją pasożyty z zarządu, których głównym zajęciem jest zatruwanie pracownikom sklepów życia nakładaniem na nich kolejnych absurdalnych wymogów standardów obsługi, idiotycznych akcji paraliżujących i utrudniających podstawowe czynności na kasie i na hali sklepowej, drażniących jedynie klientów którzy są za głupi lub umysłowo zbyt leniwi by nawet przeczytać ich podstawowe zasady, a potem przychodzą się wyżyć na kasjerach, fundując im każdego dnia wrzody i nerwice za karę za fanaberie białych kołnierzyków napychających sobie bandziochy sushi i bawiących się w ciągłe wypady-niespodzianki do sklepów w godzinach największego zakupowego amoku, trujących od rzeczy gitary kierownikom o swoich wydumanych i nie przystających do rzeczywistości koncepcjach, wymogach zwiększających tylko straty i frustrację pracowników, którzy po raz enty w danym tygodniu muszą zmieniać kolejność ustawienia batoników czy innych win na powrót w poprzednie miejsce. Zamiast plakatami motywacyjnymi powinni sobie wytapetować w centrali ściany, gabinety i sale konferencyjne dokumentacją medyczną pracowników którym rozwalili kręgosłupy albo w inny sposób zszargali zdrowie, robiąc z nich częściowo niezdatnych do pracy inwalidów, którzy nawet grosza rekompensaty nie dostali za swoje cierpienia i okaleczenie, a których pozbyto się jak śmieci bez słowa podziękowania, nawet w zamian nie zatrudniając nowych pracowników, tylko obciążając zmniejszoną załogę większą ilością roboty na głowę za tę samą śmieszną pensję, w tym samym czasie każąc jednej osobie obsługiwać klientów na kasie, prowadzać ludzi do towaru, wykładać nabiał, przebierać warzywa, doglądać wypieku i myć podłogę - wszystko naraz! Albo powinni sobie trutnie z przeszklonych biur obstawić stoliki na stanowiskach swojej "pracy" zdjęciami warunków mieszkaniowych pracujących w Biedrze samotnych matek, które muszą wstawać o 3 rano by dojechać 2 albo 3 przesiadkami do sklepu do którego je przeniesiono nie wiadomo po co i dlaczego bez prawa sprzeciwu i pod groźbą zwolnienia, które są zbyt przerażone perspektywą bezrobocia by się sprzeciwić, a jednocześnie przy jałmużnie otrzymywanej od JM muszą wciąż korzystać z zasiłków socjalnych, gdy tymczasem JM dostaje medale od prezydenta za zabawę w filantropów na rzecz wszystkich poza tymi z których robią współczesnych niewolników w swojej nowej portugalskiej kolonii, za pracę i pieniądze wypracowywane przez schorowanych i niedojadających swoich szeregowych pracowników. Albo robi sobie wielki lans na sponsora reprezentacji piłkarskiej, trwoniąc ciężką kasę na bezrozumną kopaninę, podczas gdy w sklepie od kilku miesięcy nie można się doprosić o nową miotłę bo stara już się wytarła do łysego, nie mówiąc że matki-kasjerki nie mają co do gara włożyć i za co podręczników szkolnych dzieciom kupić, a służbowe łachy z najgorszej jakości materiałów muszą nosić latami te same, połatane i pocerowane od dziur.
    Życzę wszystkim biurwom z wierchuszki Biedronki żeby im to sushi w gardłach stanęło w jakąś pracującą niedzielę, którą sprzedawcy muszą spędzać obsługując śmierdzących meneli snujących się bez celu i zalewających kolejnym tanim piwem albo jabolem, zamiast odpoczywać w gronie rodzinnym i żeby tak samo jak my jaśnie prezesi i dyrektorzy nabawili się zwyrodnień kręgosłupa i nieopisanego bólu od wylegiwania tyłków na swoich designerskich leżaczkach - tak jak my tego doświadczamy zaharowując się na ich słodkie życie.

  • avatar

    ebobis

    Oceniono 53 razy 37

    szkoda tylko, że pracownicy sklepów nie mają takich warunków. Jak zwykle takich ludzi traktuje się jak woły robocze które nie potrzebują luksusów, wystarczy blaszana szafka na ubrania

  • avatar

    kreesdebarg

    Oceniono 39 razy 35

    Myślałem że te leżaki to dla kasjerek aby te odpoczęły w czasie przerwy

  • avatar

    ainahd

    Oceniono 51 razy 33

    o czym tu pisać ? zapłacili za ten artykuł czy co? nic nadzwyczajnego, ale prawda aż bije po oczach, dorobili się nieźle na nas :)

  • avatar

    bamapo

    Oceniono 39 razy 27

    Nie widzę w ty wnętrzach pomnika "biedronkowej siłaczki" która wsławiła się ciąganiem bardzo ciężkich palet?

  • avatar

    kontest_two

    Oceniono 31 razy 25

    Uśmiałem się, bo jeden z filmików o Biedronce, jest poprzedzony reklamą Lidla. Suuper pomysł!!!!!

  • avatar

    melon30

    Oceniono 31 razy 23

    Elita się bawi, a w Biedronkach łamane są podstawowe prawa pracownicze. Niby taka przyjazna... nikt nie chce tam pracować!!! Nie piszą ile to ofert wisi... jest problem z naborem nowego personelu... ludzie odchodzą albo kończą nerwowo. Już sam wystosowałem kilka skarg do PiP. Nierówne godziny pracy, machlojki ze zwolnieniami L4 (które pracownice muszą niejako odrabiać, bo kierownictwo tak powpisuje godziny, że wyniknie z tego, że pracownik był na L4 w czasie gdy przysługiwały mu dni wolne... to obóz pracy!!! Mam w rodzinie pracowników i wierzcie mi... jest katastrofa. Tylko jak masz znajomości i "plecy" to masz dobrze. Reszta to hołota.

  • avatar

    osmanthus

    Oceniono 19 razy 17

    "sklep na Dolnej rzeczywiście jest bardzo oblegany, głównie ze względu na brak takiego miejsca w okolicy."

    Czy wy kiedykolwiek czytacie swoje wypociny?

  • avatar

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najczęściej czytane