Grochów bardziej od chleba potrzebuje alkoholu? Oddajcie piekarnię! Nie chcemy monopolowego!

Jeszcze do niedawna na rogu ul. Granadierów i Alei Stanów Zjednoczonych była mała cukiernia. Będzie monopolowy. Kolejny w okolicy.

Spodobało ci się? Polub nas

Grochów, okolica Ronda Wiatraczna, wysokościowce pamiętające czasy Gierka i bardziej współczesne, mniejsze pozamykane osiedla.

Tu mieszkam, to moje osiedle, mój kawałek Warszawy. Do niedawna nie wiedzieliśmy, że w miejscu, gdzie długo była cukiernia, stanie sklep monopolowy. Jesienią zeszłego roku małą, drewnianą budkę powiększono, ocieplono, a kilka dni temu pojawił się nowy szyld.

 

Sklep monopolowyfot. Igor Nazaruk

 

Dziś rano na szybie jeszcze nie otwartego sklepu znalazłem przyklejoną kartkę, wypisaną zielonym flamastrem. Kto ją tam przykleił? Niestety nie wiem, ale zgadzam się z jej treścią w stu procentach. Nie tylko ja.

- Komu przeszkadzała ta cukiernia? - pyta zirytowana starsza pani, kiedy czekamy na przejściu dla pieszych na zielone światło - Może i nie była najlepsza, ale człowiek nie musiał na bazar łazić, żeby coś słodkiego do kawy kupić. A teraz? Meneli się nazbiera, nierobów, śmiecić będą, strach będzie przejść na przystanek - dodaje.

Takich głosów słyszałem wiele, sąsiadki dyskutowały o zamkniętej cukierni, o wczorajszych, już nie tak świeżych pączkach za 50 groszy, które po podgrzaniu w piekarniku na nowo były świeże, w końcu o tym, że przydałaby się piekarnia w okolicy.

 

Sklep monopolowyfot. Igor Nazaruk

 

Mieszkam nieopodal w jednym z bloków na Osiedlu Majdańska. Obok przedszkole, szkoła, trzy osiedlowe sklepy (w każdym jest dostępny alkohol) w tym Żabka, czynna od 6 do 23. Już przed 6 (wiem, bo często o tej porze spaceruję po osiedlu z moim psem) pod sklepem zbierają się grupki niedopitych jegomości. Co chwilkę ktoś mnie zaczepia „szefie, papieroskiem szef mnie  poczęstuje”, „złotóweczki mi do piwa brakuje” itd.. Jeszcze niedawno, tuż przy wejściu do Żabki ktoś wymalował napis informujący, że „do Żabki wchodzą tylko Legioniści”. Taki osiedlowy folklor.

W bezpośredniej odległości mamy też kilka nocnych sklepów z alkoholem, plus stację benzynową, na którą pielgrzymują okoliczni, bynajmniej nie po paliwo. Są też dwa sklepy „Alkohole konesera” z całkiem niezłą selekcją piw regionalnych.

Niestety, na osiedlu brakuje piekarni, dobrego warzywniaka, a ostatnia cukiernia pod osłoną nocy zamieniła się w kolejny całodobowy monopolowy. Najbliższa piekarnia jest co prawda niedaleko, bo na Rondzie Wiatraczna, a podstawowe pieczywo można kupić w osiedlowych sklepach. Osobiście chleba z osiedlowej Żabki nie polecam. Kilka razy, z braku laku, zakupione tam pieczywo okazywało się stare, raz nawet pokryte zieloną pleśnią. Interes w Żabce się kręci, ale postawą jest alkohol.

 

Osiedle Majdańskafot. Igor Nazaruk

 

Cóż. Widocznie ktoś skalkulował, że bardziej niż dobrego chleba Grochów potrzebuje taniego alkoholu, dostępnego przez całą dobę.

Chciałoby się jednak żyć w miejscu, gdzie te proporcje nie byłyby tak zachwiane, gdzie na trzy sklepy monopolowe stanęłaby choć jedna piekarnia, nie mówiąc o cukierni, warzywniaku, kwiaciarni, księgarni, kawiarni...

Jak jest w waszej okolicy? Ile nocnych sklepów z alkoholem macie na osiedlu, a ile piekarni?

Piszcie do nas: metrowarszawa@agora.pl

Więcej o: