Jelonki to najpiękniejsza wieś w Warszawie, a Bemowo to nie slums [WYWIAD]

13.01.2015 11:00
Jelonki

Jelonki (kolaż / Natalia Bet)

Karuzela. Przyjaźń. Lotnisko. Jarosław Dąbrowski. I od kilku dni "slums". To pierwsze skojarzenia związane z Bemowem. A jaka jest ta dzielnica naprawdę? Rozmawiamy z trzema animatorkami z Grupy Odkrywkowej Osiedla Przyjaźń.

Czy Bemowo to slums?

Magda Leszko: Chyba przegapiłam zmianę definicji tego słowa. A tak bardziej serio: może z perspektywy Manhattanu czy Beverly Hills? Bo z perspektywy "najmodniejszych" dzielnic warszawskich Bemowo na niekorzyść odróżnia raczej brak wybitnie popularnych knajp i większa odległość od centrum, niż ubóstwo mieszkańców czy bieda infrastrukturalna. Są i mniejsze i większe blokowiska, wille i domki jednorodzinne, dużo przestrzeni zielonych (te między blokowiskami częściej dostępne dla przeciętnego mieszkańca), miejsc do uprawiania sportu i spacerów rodzinnych. Jasne, jest też dużo rzeczy, które mogłoby być lepiej rozwiązanych urbanistycznie czy architektonicznie, ale bez przesady.

Na zdjęciu: Małgorzata Leszko, Jurga Kraużlis, Magda LeszkoFot. Natalia Bet

To stwierdzenie Wojciecha Engelkinga, które wywołało burzę i dyskusję wśród internautów. Młody pisarz dodał, że wychował się na jednym z bemowskich blokowisk. A Bemowo Waszego dzieciństwo jakie jest?

Magda Leszko: Mam ogromny sentyment do tego, co kiedyś tutaj było. Funkcjonowało się na zasadzie małej społeczności. Osiedle Przyjaźń to swoisty mikroorganizm: działało ambulatorium, apteka, sklepy, osiedlowa straż pożarna. Gdy nasi rodzice się tu wprowadzali nie było łazienek w baraczkach, więc jeżeli ktoś się porządnie umyć, nie - w umywalce, szedł do łaźni.

Magda i Małgorzata LeszkoMagda i Małgorzata Leszko, archiwum prywatne

Kiedyś było to typowe osiedle studenckie, to studenci organizowali nam życie społeczne, kulturalne. Z czasem coraz więcej budynków zostało zajętych przez typowych mieszkańców. I każdy aranżował sobie tę przestrzeń na własny użytek. Trochę zrobił się z tego miszmasz.

Warszawskie Jelonki w czasie PRL-u.

Lech i Henryka Leszko, archiwum prywatne

Magda Leszko: Od kilku znajomych słyszałam, że Jelonki to najpiękniejsza wieś w Warszawie.Ja mam poczucie zdrady, że pojechałam za chłopakiem.

Pojechałam? Mówisz, jakbyś przeprowadziła się do innego miasta.

Magda Leszko: Taka jest moc Jelonek. Mimo że mieszkam teraz na Ochocie nie zakorzeniłam się tu, nie uczestniczę w działaniach społecznych. Bo przecież, ile można mieć osobowości? (śmiech). Poza tym kiedyś kolega mi powiedział, że nie poda mi ręki (śmiech), bo kasztan jestem.

Małgorzata Leszko: Mamy pewne poczucie odrębnej tożsamości. Wychowaliśmy się w mikrokosmosie.

Jurga Kraużlis: Nie znaliśmy instytucji klucza na szyi, byłyśmy wychowane, że zawsze do sąsiada można wpaść na obiad.

Jelonki / zbiory z archiwum klubu Karuzela zbiory z archiwum klubu Karuzela

Tak było kiedyś, a jak jest dzisiaj?

Magda Leszko: Nie mam nowo przybyłych znajomych. W ogóle.

Małgorzata Leszko: Do nowych bloków przybywa dużo rodzin z małymi dziećmi, ale nie komunikują się z nami.

Z czego to wynika?

Małgorzata Leszko: Na Bemowie brakuje miejsc wspólnych, w których można by uprawiać życie społeczne.

Jurga Kraużlis: Osiedle Przyjaźń w pewnym stopniu pełni taką funkcję, ponieważ sąsiedzi odwiedzają nas tu wychodząc ze swoich zamkniętych osiedli.

Małgorzata Leszko: Jest też boisko, gdzie spotykają się podczas meczów mieszkańcy całej naszej dzielnicy. Ale w skali całego Bemowa to za mało.

Jurga Kraużlis: Brakuje miejsca, gdzie można by wybrać się ze znajomymi na piwo czy kawę. Najbliżej do kawiarni jeżdżę na Wolę.

Magda Leszko: A mnie zawsze denerwowało, że na spotkanie z przyjaciółkami miałam do wyboru albo McDonald'a albo kawiarnie w centrum handlowym Wola Park.

Ale za to według statystyk Bemowo jest dzisiaj jedną z najbardziej bezpiecznych dzielnic w Warszawie.

Magda Leszko: Czasy się zmieniają. Pamiętam opinie o nowym Bemowie, że tam „zawsze skroją, okradną”. Pamiętam też teksty w stylu „O Jelonki - już czuć”. Słyszałam często „Nie koleguj się z tymi Drogomilskiej”. Mimo to miałyśmy poczucie, że wychowujemy się we wspólnocie, jak na wsi.

Jurga Kraużlis: Mieszkania nigdy nie zamykałam. Wszyscy pilnowali się nawzajem. Teraz trochę się pozmieniało. Ludzie kraty w okna powkładali.

Osiedle PrzyjaźńFot. Natalia Bet

Zastanawia mnie się, kto dzisiaj mieszka na Bemowie... Czy są to osoby, których nie stać na Wilanów, a na Białołękę im za daleko. Mieszkanie na Bemowie to dzisiaj swego rodzaju prestiż.

Jurga Kraużlis: Mówisz o tych nowych mieszkańcach. Ale Nowe Bemowo, to dla mnie wiele rodzin, których ojcowie byli wojskowymi. W nowych blokach przydział dostawali żołnierze. Na Nowym Bemowie mam też mnóstwo znajomych harcerzy.

I to oni głosowali w ostatnich wyborach samorządowych na Jarosława Dąbrowskiego,  oskarżonego o nepotyzm i machlojki?

Małgorzata Leszko: Wynika to z braku wiedzy. Ludzie nie interesują się polityką. Z drugiej strony w świat idzie legenda, że na Bemowie tak dużo się zmieniło podczas pierwszej kadencji burmistrza Dąbrowskiego, dlatego nie warto zmieniać władzy. Co nie do końca jest prawdą. Nie pamiętam, żeby ta dzielnica miała kiedykolwiek zastój.

Jak to się, więc stało, że został ponownie wybrany na stanowisko burmistrza?

Magda Leszko: To też jest dla nas zagadką.

Może chodzi o dobry głos medialny. Najpierw pan burmistrz wydawał ratuszową gazetę „Bemowo news”. Gdy odszedł ze stanowiska założył Bemowo news, ale z małym plusem w tytule.

Jurga Kraużlis: Na pewno. Za czasów burmistrza każdy mieszkaniec otrzymywał kalendarz. W którym na każdy miesiąc wypowiadają się mieszkańcy Bemowa. Ktoś napisał wiersz na temat dzielnicy, ktoś inny mówi, jak dobrze wychowuje się tu dzieci. Jestem w stanie sobie wyobrazić, że gdy np. starsza osoba otwiera taki kalendarz i widzi, jak tu jest pięknie, to potem głosuje tak, jak pokazały wybory.

Za jego kadencji sam urząd dzielnicy się unowocześnił.

Małgorzata Leszko: Powstał też, m.in. Bemowo Bike, sieć rowerów miejskich, która poprzedziła Vertulillo.

Jurga Kraużlis: Mogę sobie wyobrażać, że dla wielu osób jest to atrakcyjna forma dbania o mieszkańców.

Magda Leszko: Na pewno jest żelazny elektorat, który boi się, że jak przyjdzie nowy burmistrz, to straci pracę.

klub Karuzela na warszawskich Jelonkach

Fot. Natalia Bet

Klub kulturalny Karuzela to...

Małgorzata Leszko: Miejsce kultowe. Powstało dla budowniczych Pałacu Kultury i Nauki. Miało pełnić funkcję kulturalną, tu odbywały się dyskusje, działał amatorski teatr, potem w 1955 roku otworzono tu klub studencki. Działał też DKF. Stąd samorząd studencki nadawał audycje dla radiowęzła osiedlowego.

 

Grupa Odkrywkowa Osiedla PrzyjaźńGrupa Odkrywkowa Osiedla Przyjaźń / Artbem

 

Wirtualna mapa osiedla Przyjaźń, to Wasz najnowszy projekt.

Jurga Kraużlis: Chcemy zebrać cały materiał historyczny na temat naszego osiedla. Historie i wspomnienia osób, które tu mieszkały.

Małgorzata Leszko: Zależy nam, aby materiały, które zbierzemy stały się podstawą do działań animujących życie na osiedlu. Aby w oparciu oto co zrobimy, zainteresować warszawiaków tą częścią miasta.

* Magda Leszko i Małgorzata Leszko - siostry, mieszkanki Bemowa, wychowały się osiedlu Jelonki, animatorki kultury, działaczki organizacji pozarządowych.

* Jurga Kraużlis: ekspert ds. funduszy europejskich, trenerka, społeczniczka, od zawsze mieszka na Osiedlu Przyjaźń.

Animatorki wspólnie tworzą projekt Grupa Odkrywkowa Osiedla Przyjaźń. Kontakt: spps.projektownia@gmail.com

Skomentuj:
Jelonki to najpiękniejsza wieś w Warszawie, a Bemowo to nie slums [WYWIAD]
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX