Humaniści stworzyli rozkręcający się biznes. Baton Warszawski - oto, jak powstaje i czym różni się od innych słodyczy

Paweł Malicki ma 27 lat, skończył historię na UW, pracował w międzynarodowej korporacji. Alicja ma 21 lat, jeszcze studiuje, dla odmiany historię sztuki. Są małżeństwem i od roku prowadzą wspólny "słodki" biznes.

- Zajawkę na zdrowe jedzenie mam od paru lat - opowiada Paweł. - I na początku, kiedy poznałem Alicję i zaczęliśmy się spotykać, testowałem na niej moje kulinarne pomysły - dodaje.

- Przez żołądek do serca? - pytam.

- Tak, robił bardzo ciekawe desery z ziaren, suszonych owoców, sezamu - opowiada Alicja, ale Paweł już wchodzi jej w słowo.

- A później Alicja zaczęła robić takie pyszne ciastka, zupełnie bez cukru i zaczęliśmy je zabierać w góry, bo oboje się wspinamy.

Paweł i Alicja Maliccy - Baton WarszawskiPaweł i Alicja Maliccy - Baton Warszawski

Fajnie na nich patrzeć, ciągle się uśmiechają. Twierdzą, że ostatnio zdarza im się pracować nawet po 14 godzin dziennie, a wyglądają, jakby właśnie wrócili z wakacji. W Batony Warszawskie zaopatrują prawie 50 sklepów w całej Polsce, w tym niemal 30 w Warszawie. Wszystko robią sami, od produkcji, pakowania, wysyłki, po kolportowanie słodyczy.

Baton WarszawskiBaton Warszawski

- Liczenie kalorii jest passe. Ale skoro już pytasz, to nasz 60-gramowy baton ma ok. 280 kalorii - śmieje się Paweł. Dla porównania 50 g baton Snickers ma ok. 240 kalorii. - Takie spojrzenie na człowieka, że jest jak silnik samochodowy - że jak zalejesz wachę to się turlasz, jak nie zalejesz, to się nie turlasz, a jak zalejesz za dużo, to ci się w baku odkłada - jest nieprecyzyjne. Człowiek jest bardziej skomplikowany. Znam takich, co mało jedzą i tyją i takich co jedzą na potęgę a są szczupli. Człowiek podlega wielu procesom. Dla mnie kluczowe jest to, że Baton Warszawski ma 5 razy mniej cukru niż Snickers. Dlatego nadaje się nawet dla cukrzyków. To była nasza misja: zrobić słodycz, który jest pełnowartościowym posiłkiem kieszonkowym. Baton Warszawski to też prawdziwa bomba błonnikowa. Ma cztery razy więcej błonnika niż popularne batoniki musli. Pod niezdrowym produktem nie moglibyśmy się podpisać - tłumaczy Paweł.

Zanim rozkręcił batonowy biznes pracował dla międzynarodowej korporacji. W grudniu zeszłego roku założył firmę i "zatrudnił Alicję w batonie".

Baton WarszawskiBaton Warszawski

Na początku w interes zainwestowali ok. 600-700 zł. Kupili młynki, foremki i produkty na batony. Ziarna kakaowca do dziś kupują w Manufakturze Czekolady, sami je mielą, używając "półprofesjonalnej" maszyny. Nie raz już ją zatarli, kakaowiec ma twarde ziarna a trochę go trzeba zmielić, żeby zrobić 200 batonów dziennie.

- Nasz model biznesowy to taki kapitalizm bez kapitału - śmieje się Paweł. To tylko część prawdy, bo żeby zrobić takiego batona, trzeba się nieźle napracować, a jak wiadomo czas to pieniądz.

- Część nasion (słonecznik, sezam) prażymy - opowiada. - Suszone owoce mielimy w maszynce podobnej do maszynki do mielenia mięsa. Dzięki temu masa owocowa łatwiej się rozprowadza i staje się naturalnym klejem, spoiwem batona. Kaszę gryczaną bądź jaglaną mielimy sami w młynku, siemię lniane rozbijamy, potem to wszystko się ugniata na taką ciastolinę. To ciężka fizyczna praca.

Opowiadając to wszystko, Paweł dosłownie dosypuje wymieniane składniki, mieli kaszę, miesza wyimaginowaną ciastolinę. Energia go roznosi.

Baton WarszawskiBaton Warszawski

- I tu się zaczyna moja część roboty - kontynuuje Alicja. - Muszę odważyć dokładnie 65 gram ciasta na każdego batona, pięć gram odparowuje w trakcie pieczenia. Później w specjalnych foremkach nadaje się batonowi kształt i do pieca dokładnie na kilkanaście minut kontynuuje. - W zależności od smaków, różna jest też temperatura pieczenia. Batony nie zawierają glutenu, arachidów, laktozy ani cukru. Kiedy wystygną są ręcznie pakowane w celofanową folię i papierową etykietę - mówi Alicja.

Baton WarszawskiBaton Warszawski

Na etykiecie prócz daty produkcji, składu, smaku, wagi itd, eleganckie logo Baton Warszawski, fontem przypominające logo Krakowskiego Kredensu. To przypadek - twierdzą oboje, logo projektował znajomy. Zależało im tylko na tym, żeby nazwa mówiła o tym, skąd pochodzi produkt.

A smaki batonów są cztery: ziarno kakaowca i pomarańcza (wegański), śliwka korzenna (wegański) czarna porzeczka i kokos (wegański), figa i goji z miodem gryczanym (wegetariański). Składników jest więcej: bio mąka gryczana, siemię lniane, słonecznik, sezam niełuskany, olej kokosowy, ksylitol, woda + dodatki (w zależności od smaku: ziarna kakaowca, skórka pomarańczy, daktyle, śliwka suszona, daktyle, cynamon, imbir, goździki,  kardamon, gałka muszkatołowa, ziele angielskie, pieprz kolorowy, wiórki kokosowe, suszona czarna porzeczka; figa suszona, jagody goji, naturalny miód gryczany). Jedna trzecia wszystkich składników jest ceryfikowana ekologiczne. Na bogato, a w planach kolejne smaki, ma też powstać słony baton do piwa.

Baton WarszawskiBaton Warszawski

W zwykłych sklepach Baton Warszawski kosztuje ok. 5 zł. Podobne, w sklepach ze zdrową żywnością kosztują w granicach 7-8 zł. Paweł i Alicja już zarabiają, miesięczny obrót firmy to ok. 12 tys. zł. Zamówień jest coraz więcej, niedługo trzeba będzie kupić nową maszynę, która usprawni produkcję. W planach też nowy pracownik, a może kilku, bo energia młodych cukierników roznosi.

 

Więcej o:
Skomentuj:
Humaniści stworzyli rozkręcający się biznes. Baton Warszawski - oto, jak powstaje i czym różni się od innych słodyczy
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX